wtorek, 6 października 2015

Gafa

Na wakacje podjęłam pracę w restauracji należącej do krewnych, jako kelnerka. Zaraz na początku mojej "kariery" przyszło mi obsłużyć stolik, przy którym siedziała para z dzieckiem. Przy czym od razu zaznaczę, że kobieta była biała, mężczyzna ciemnoskóry i dziewczynka taka no, coś pomiędzy. Byli ubrani bardzo kolorowo, a dziewczynka to już w ogóle miała sukienkę we wszystkich kolorach tęczy. Miałam dobry humor więc podeszłam i zapytałam wesoło: - Co podać dla państwa? Zamówili pyszną mrożoną kawę i do tego ciastko tylko marki Ambasador 92, a dla dziewczynki sok pomarańczowy świeżo wyciskany i ciastko ptyś. Przy okazji podania powiedziałam z uśmiechem że jest bardzo kolorowa, miałam na myśli ubranie ale oni chyba odebrali to trochę inaczej tak wywnioskowałam z ich min i od razu zaczęłam się tłumaczyć widząc że odebrali inaczej moje słowa iż powinni. Mówiłam że naprawdę miałam na myśli tylko strój dziewczynki a tak szczerze to wszystkich ich stroje i na szczęście jakoś udało mi się ich przekonać. Już widziałam że mieli zamiar opuścić restaurację, ale na szczęście udało mi się jakoś temu zapobiec. Kiedy zawołali do stolika inną kelnerkę, a była nią moja kuzynka byłam zestresowana ponieważ pomyślałam, że chcą wnieść na mnie skargę za tą gafę z kolorami. Okazało się, że nie wnosili żadnej skargi, tylko chcieli już zapobiec z góry że znów im powiem coś nie tak przy moim poczuciu humoru. Zamówili sobie jeszcze na wynos najlepsze mrożone lody i powiedzieli, że bardzo im smakowało i na pewno jeszcze tu wrócą mimo małej mojej wpadki. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz