czwartek, 22 października 2015

Kurs kulinarny

W miniony weekend odwiedziła mnie koleżanka z mężem i córką, opowiadała mi jak spędziły ostatni tydzień, a było co opowiadać ponieważ były na kursie kulinarnym rodzice dzieci. Zapisali się na kurs na który bardzo chciała iść Zosia, a tak się składało, że akurat organizowane były kursy rodzinne, dlatego skorzystali i poszli całą rodziną. Na pierwszy rzut poszła zupa, którą przygotowywali z najzdrowszych mrożonych warzyw, które były z firmy Ambasador 92. głównymi kucharzami, którzy się uczyli były oczywiście dzieci, a rodzice byli tam raczej jako pomocnicy, ale wszystkim to odpowiadało. Pan, który prowadził ten kurs gotował razem z nimi i pokazywał krok po kroku co trzeba robić, jakich przypraw w danym momencie używać, aby wszystko wyszło smacznie i zdrowo. Był bardzo cierpliwy i odpowiadał na wszystkie pytania zarówno dzieci jak i rodziców. A pytania nie dotyczyły tylko tego co akurat gotowali, ale także innych potraw i przypraw. Kiedy zupa była gotowa zabrali się za robienie dania głównego. Były to jakieś roladki mięsne z sałatami i zapiekanymi ziemniaczkami. Do tego dania także wykorzystywali najlepsze produkty mrożone z firmy Ambasador 92, ale były także świeże. Wykorzystywali sporo świeżych ziół, nauczyli się wielu ciekawych smaków i dodatków do potraw, jak je urozmaicić i z normalnego zwykłego dania zrobić coś innego, niezwykłego i wyszukanego. Na sam koniec był oczywiście deser do którego także były wykorzystane produkty marki Ambasador 92, między innymi najlepsze mrożone owoce. Na deser robili ciasteczka z owocami, które dekorowali już własnymi pomysłami. Radość z kursu była niesamowita, Zosia nadal przeżywała jakby na nim była przed chwilą.  

środa, 21 października 2015

Sama w domu

Moja koleżanka była dość bojowym, to ważne i odpowiedzialnym dzieckiem, toteż wcześnie zaczęła zostawać sama w domu. Mieszkała w bloku i miała nakazane absolutnie nie otwierać nikomu drzwi, a jakby się ktoś dobijał, to mówić, że tata siedzi w wannie i proszę przyjść zaraz. Dłuższy czas nie było problemów. Pewnego dnia, miała może z jedenaście lat siedziała w domu i słyszy dzwonek do drzwi. Stwierdziła, że nieważne, nie będzie podchodzić. Ale ten ktoś dobijał się uparcie. Bardzo się wystraszyła, bo pomimo zapewnień, że tata się kąpie ten ktoś chciał się dostać. Wpadła więc na genialny pomysł. Wzięła wielką i ciężką patelnię, otworzyła drzwi i niewiele myśląc zamachnęła się uderzając w napastnika. Już miała zacząć wrzeszczeć, gdy obok spostrzegła swoją mamę. Okazało się, że znokautowała ojca, który ją testował i chciał nastraszyć, a jednocześnie sprawdzić czy można jej zaufać i zostawić samą bezpiecznie w domu. Test zdała, chociaż co poniektórzy odnieśli pewne obrażenia, no ale to raczej na własne życzenie. Mama akurat wracała z zakupów i koleżanka pomogła jej rozpakować je. Do zamrażarki schowała najlepsze mrożone owoce na kompot tylko marki Ambasador 92, ponieważ takie im najbardziej smakowały. Dodatkową rzeczą jaką kupiła jej mama było pieczywo ale ku jej zaskoczeniu było także mrożone pieczywo, które widziała chyba pierwszy raz, bo jak się okazało była to nowość w ich sklepie i jej mama postanowiła wypróbować. Kiedy mi opowiedziała o całym wydarzeniu uśmiałyśmy się jak nie wiem co. Teraz dość często wracamy do takich wspomnień, choć nie dla wszystkich są one przyjemne ha ha. 

Życie Studenta



Gdy byłem w szkole średniej odliczałem miesiące do skończenia roku. Nie mogłem doczekać się, by zacząć studia. Zazdrościłem starszym kolegom wolności i życia w akademiku. Słuchając ich opowieści jak wygląda ich życie byłem ogromnie zdziwiony. Wreszcie jest utęskniony październik na który tak długo czekałem. Spakowany i gotowy do drogi. Chwilami dopadały mnie małe obawy jak to będzie. Pierwsze dni wiadomo nie były łatwe. Nikogo nie znałem na tej uczelni, bo z mojego roku nie było ze mną nikogo. Czułem się trochę jak czarna owca. Widziałem, że moi koledzy z grupy obserwują mnie. Zastanawiałem się. Dlaczego jestem inny czy co? Było po mnie chyba widać, że jestem ze wsi. Nie potrafiłem znaleźć innego wytłumaczenia. Czułem się bardzo samotny. Nie miałem do kogo otworzyć buzi. Nagle zdziwienie! Odezwała się do mnie piękna laska o kasztanowych włosach. Cześć! Jestem Ania miło Cię poznać. Jak ją usłyszałem to mi serce zabiło szybciej. Nieśmiało wydukałem. Cześć! Jestem Rafał. Poczułem się wreszcie jak w domu. Znalazłem bratnią duszę. Lubiłem z nią uczyć się spędzać każdą wolną chwile. Życie studenta nie jest łatwe. Codzienna gonitwa i nauka bez końca. Nie ma czasu na jedzenie. Moja Ania zawsze o mnie dbała. Przygotowywała szybkie i pyszne posiłki. Zauważyłem, że wykorzystywała produkty z firmy Ambasador 92. Asortyment jest bardzo bogaty. Można znaleźć tam: Mrożone Owoce, Mrożone Warzywa, Mrożone Ciasto, Mrożone Pieczywo. Teraz wiem, że nie jest łatwo codziennie przygotowywać posiłki, ale z Ambasadorem 92 jest to bardzo łatwe i przyjemne. Polecam tylko markę Ambasador92, bo sam przekonałem się. Firma godna zaufania i nawet w niskiej cenie, a dla studenta liczy się każdy grosz.

wtorek, 20 października 2015

Dobry uczynek

 Jak tylko mam czas bardzo lubię jeździć samochodem i zwiedzać Polskę. Zatrzymałam się kiedyś, aby kupić coś do picia w małym samoobsługowym sklepie na jakiejś miejscowości którą mijałam po drodze. Wchodząc do sklepu usłyszałam, jak mała dziewczynka poprosiła babcię o czekoladę. A staruszka odparła, że czekoladę jej będzie mogła kupić dopiero za trzy dni, jak dostanie emeryturę, bo teraz ma tylko na chleb, mleko i masło. Bardzo mnie ta scena wzruszyła i szkoda mi się zrobiło tej małej, kiedy podeszłam do kasy powiedziałam ściszonym głosem do sprzedawcy: "Przepraszam, widzi pan tamtą staruszkę z dzieckiem? Proszę oto sto złotych i jak ta staruszka przyjdzie do kasy, proszę jej powiedzieć, że w ramach specjalnej promocji może zrobić zakupy o wartości stu złotych zupełnie za darmo, w porządku?". Kasjer zdziwiony odparł "No dobrze, ale czemu tak, czy to pani znajoma?". Wyjaśniłam, że nie, ale usłyszałam ich rozmowę przed sklepem, która mnie naprawdę wzruszyła i po prostu chcę im pomóc. Dodałam aby dał jej także jakieś najlepsze mrożone warzywa, aby miała na jakąś zupę bądź inny obiad, okazało się że mają w tym sklepie produkty marki Ambasador 92. Babcia wyglądała na naprawdę bardzo sympatyczną i zmęczoną życiem i ciężką pracą kobietę, ale była zadbana podobnie jak jej wnuczka, może nie miały na sobie markowych ubrań ale były czyste i skromne co mnie przekonało aby im pomóc. Kupiłam jeszcze pyszne mrożone pieczywo i ruszyłam dalej w trasę. Mam nadzieję że obudziłam w tym sprzedawcy także trochę więcej dobroci dla innych, bo w ostatnim czasie jest jej coraz mniej.  

Zlot starych samochodów i motocykli



Bywa w życiu taki czas, że człowiek czuje się naprawdę wszystkim znudzony. Po prostu ma się wszystkiego dość. Trudy życia codziennego potrafią zmęczyć. Nie lubię narzekać, ale dopadają mnie takie chwile. Zawsze w takim okresie podnosi mnie na duchu mój najlepszy kumpel. Tym razem też tak było. W padł do mnie jak szalony. Powiedział mi, że w naszym mieście odbędzie się zlot starych samochodów i motocykli. Będzie to doskonała okazja by wrócić do swojego hobby. Mieliśmy tylko miesiąc na przygotowanie swojego starego motocykla. Następnego dnia wzięliśmy się do roboty. Musieliśmy perfekcyjnie go wyczyścić z kurzu i przeprowadzić mały przegląd techniczny. Długo stał w garażu. Kiedyś częściej jeździliśmy na przejażdżki, które dawały nam wiele przyjemności. Nie mogłem się doczekać tego dnia, by wziąć udział w tym zlocie. Nie spałem całą noc tylko rozmyślałem czy nasza Kaśka nas nie zawiedzie. Doznałem szoku, gdy przybyliśmy na zlot. Nie zdawałem sobie sprawy, że przybędzie tylu uczestników. Coś niesamowitego. Wiele starych aut i motocykli, których nigdy nie widziałem jeszcze na oczy. Nie sposób to opisać słowami. Trzeba to zobaczyć. Niesamowite wrażenia. Przejażdżki różnymi pojazdami pochłonęły wszystkim dużo czasu. Każdy wygłodniał i miał ochotę na coś ciepłego. Organizatorzy przygotowali gorące zupy i pieczywo. W zestawie wykorzystano Mrożone Warzywa i Mrożone Pieczywo. Nie zabrakło również kawy i pysznych ciast. Sponsorem tych słodkości była firma Ambasador92. Uczestnicy zachwalali asortyment tej firmy. Mieli okazji poznać najlepsze i najsmaczniejsze produkty. Tylko marka Ambasador92 może pochwalić i powalić nie jednego wymagającego smakosza. Takie zloty to wyjątkowa okazja, by spędzić miło czas i wrócić do swojego hobby. Naprawdę warto !!!

poniedziałek, 19 października 2015

Zaszczyt



Opowiem wam pewną historię. Nie było mnie w Polsce kilka miesięcy. Wyjechałem, bo sytuacja finansowa mnie zmusiła. Wziąłem kredyt na budowę domu i nie miałem z czego spłacać, bo straciłem pracę. Takim cudem znalazłem się w obcym kraju. Po powrocie moja siostrzyczka oznajmiła mi, że spodziewa się upragnionego dziecka. Bardzo byłem szczęśliwy, że w końcu zostanę wujkiem. Czekałem na to wiele lat. Nagle otrzymałem telefon, że muszę zawieść siostrę do szpitala. Przyszła na świat śliczna siostrzenica o imieniu Lenka. Była taka maleńka. Cudo! O niebieskich malusieńkich oczkach. Rodzinka była zauroczona tą malutką istotką. Moja siostra zaskoczyła mnie ogromnie, gdy poprosiła mnie o bycie chrzestnym. Oczywiście, że zgodziłem się. Czułem się zaszczycony tym wyróżnieniem. Poproszono mnie o przygotowanie poczęstunku. Zgodziłem się, także pomóc w przygotowaniu uroczystości. Kolega podpowiedział mi, że zna firmę Ambasador 92, która posiada duży asortyment. Dziwko strzeliło mnie, że pani podczas rozmowy poleciła mi Mrożone Ciasto. Myślałem, że to niewypał. Perfekcyjnie doradziła w wyborze tortu na chrzest oraz innych ciast. Nadszedł ten wyjątkowy dzień. Byłem bardzo wzruszony tym co ujrzałem. Po uroczystej Mszy Świętej wszyscy udaliśmy się na obiad. Panowała serdeczna atmosfera w powietrzu było czuć radość i zadowolenie, a mała była naszą atrakcją dnia. Nosiliśmy ją na rękach jak małą księżniczkę. Bałem się trochę czy będzie smakował wszystkim tort i ciasto. Zdziwienie!!! goście byli zadowoleni. Zachwalali, że dawno nie jedli tak pysznych słodkości. Smakowały wyśmienicie. Niebo w gębie. Naprawdę mogę polecić tą firmę i Mrożone Produkty. Sam przekonałem się, że można zaufać tylko firmie Ambasador 92, bo moim zdaniem jest najlepsza. Na koniec, żeby uwiecznić ten wspaniały dzień zrobiliśmy kilka rodzinnych zdjęć do naszego albumu. Uwieczniliśmy także pięknie wykonany tort. Polecam wszystkim zainteresowanym.

Skarby jesieni

Moja siostrzenica po powrocie ze szkoły przyszła do mnie z wielką prośbą, aby iść z nią na spacer ponieważ musi na następny dzień przynieść do szkoły liście jesienne, kasztany i żołędzie, ponieważ będą robić ludziki i dekoracje. Szybko dałam się namówić ale powiedziałam jej, że pójdziemy jak zakończę swoją pracę, a kończyłam właśnie myć lodówkę. Po wymyciu pochowałam wszystkie rzeczy do lodówki, a najlepsze mrożone warzywa do zamrażarki i byłam gotowa na spacer po skarby jesieni. Ubrałyśmy się już dość ciepło ponieważ pogoda jak to na jesień przystało skłania do tego aby się cieplej ubierać i wyruszyłyśmy. Z liśćmi nie było większych problemów, ponieważ lecą z drzew a takowych koło nas nie brakuje. Znalazłyśmy naprawdę piękne kolorowe i z przeróżnych drzew. Wiedziałam gdzie kasztan rośnie, a że było to dość daleko ruszyłyśmy żwawym krokiem przed siebie po drodze rozglądając się w poszukiwaniu żołędzi, których także nie miałyśmy jeszcze. Kiedy doszłyśmy wreszcie do kasztana siostrzenica zabrała się za zbieranie tych które leżały już na ziemi. Zbierała różne i te małe i te duże a także te średnie, ponieważ wiedziała, że przydadzą jej się różne wielkości. Przy okazji rozmowy na temat kasztanów powiedziałam jej że są także jadalne kasztany, czym była bardzo zdziwiona. W tym czasie ja rozglądałam się za jakimś dębem i wypatrzyłam jednego i ruszyłyśmy tam aby nazbierać żołędzi. Po drodze mijałyśmy reklamę firmy Ambasador 92, na której były reklamowane różne produkty mrożone. Nazbierałyśmy także żołędzi, dlatego mogłyśmy ruszyć w drogę powrotną do domu. Siostrzenica była bardzo zadowolona ponieważ nazbierała więcej niż było jej potrzeba.  

czwartek, 15 października 2015

Zaskoczony



Moja żona jest wegetarianką i bardzo często w naszym domu jemy warzywa pod każdą postacią. Mamy przydomowy ogródek i mały sad jednak przychodzi czas kiedy zapasy się kończą a owoce i warzywa kupujemy w sklepie. Zawsze myślałem, że najlepsze warzywa to te świeże prosto z ogródka. Ostatnio przekonałem się, że Produkty Mrożone mogą spełniać te same wartości smakowe co te domowe. Moi teściowie mieszkają w mieście i nie mają możliwości zaopatrywania się w świeże warzywa. Owoce i warzywa ze sklepowych półek szybko tracą smak i wygląd, ponieważ większość jest uprawiana na nawozach. Podczas ostatniej wizyty u teściów przekonałem się, że Mrożone Warzywa mają ten sam smak co te nasze z ogródka. Teściowa dla nas ugotowała pyszną zupę warzywną, która była bardzo aromatyczna a warzywa wyglądały apetycznie. Powiedziała, że dokładnie wybiera mrożonki i poleca tylko marki Ambasador 92. Mrożone warzywa długo zachowują swoje wartości odżywcze, wygląd, kształt i barwę. Firma Ambasador 92 dużą wagę przywiązuje do jakości swoich produktów. Są one najlepsze i najzdrowsze spośród innych mrożonek. Produkty są utrwalane podczas szokowego głębokiego mrożenia i dlatego zachowują dużą wartość odżywczą. Doskonale nadają się o każdej porze roku. Oboje z żoną pracujemy i często brak czasu na dbanie o nasz ogródek. Żeby ogród i sad nie był nasza pasja to z pewnością zrezygnowalibyśmy z uprawiania własnych warzyw gdyż trzeba poświęcić im dużo serca a przy tym czasu. Marka Ambasador 92 poleca najlepsze mrożonki a czas ich dostarczenia do domu zabiera dosłownie chwilę, przecież i tak co dzień robimy zakupy w pobliskim sklepie. Gorąco polecamy.

środa, 14 października 2015

Wypad



Piękny słoneczny dzień. Chęci do życia. Zebrałem wszystkie myśli, i w drogę. Obiecałem sobie, że raz w roku, będę wyjeżdżał w różne miejsca i zwiedzał ogrody kwiatowe. Pociąga mnie zapach przeróżnych kwiatów. Zapach to nic. Różnorodność i kolory zapierają dech w piersiach. Uwielbiam komponować bukiety własnoręcznie a zarazem wpatrywać się w kompozycje kwiatowe. Pomiędzy alejami kwiatowymi fruwały różnobarwne motyle i ciężko pracujące pszczółki. Widok cudowny dla mojego oka. Coś niesamowitego. Oglądając te przepiękne miejsce, zwróciłam uwagę na osoby zachęcające na degustacje Mrożonych Ciast. Wypieki okazały się przepyszne. Muszę zdradzić tajemnicę, gdyż w każdym wypieku głównym składnikiem był miód. Co za wyśmienity po smak. Miód w gębie. To nie byle jaka firma. Z boku widniał napis Ambasador 92. Ciekawość ze żarła mnie. Do tej pory nie słyszałam takiej nazwy. Smakując słodkości urzekło mnie kruche ciastko z nadzieniem czekoladowym i rogalik z miodem. Fascynacja doprowadziła mnie do tego, że zapomniałem o zakupie sadzonek do mojego ogrodu. Nic straconego. Stwierdziłem, że zatrzymam się jeszcze na jeden dzień. Trafiłem w sedno. Miejsce w którym zatrzymałem się serwowało bilety na pokaz Mrożonych Owoców i różnych deserów. Głowa mała. Smakując taką ilość i różnorodność produktów, będę pamiętał do końca życia. Obrzerstwo nie popłaca, ale cóż, co zjesz to twoje. Teraz wiem. że tylko marka Ambasador 92, serwuje najsmaczniejsze i najzdrowsze Mrożonki Owocowe i nie tylko. Czułem się na drugi dzień bardzo zdrowo. Potrawy wykonane z wysokiej jakości produktów, są lekko strawne i pożywne. Bomba smaków. Zachęcam do korzystania i wprowadzania w swoje menu tak zdrowe jedzonko.

Przygoda w lesie

Z samego rana wybrałam się z tatą na grzyby. Po śniadaniu na które jedliśmy najlepszy mrożony chleb. Dzień był słoneczny i ciepły. Przez ostatnie dwa dni padał deszcz, więc spodziewaliśmy się obfitego wysypu grzybów. Gdy doszliśmy do lasu tata postanowił, że się rozdzielimy, ale tak żebyśmy byli w zasięgu wzroku. Na początku co raz zerkałam na tatę, jednak po godzinie trafiłam na takie grzyby, że zapomniałam o wszystkim. Kiedy już miałam pełny kosz, zadowolona skierowałam się w kierunku gdzie był tata jednak go nie zobaczyłem, zagwizdałam w charakterystyczny sposób, ale tata nie odpowiadał. Potem kilkakrotnie nawoływałam go, ale bez odpowiedzi. Kierowałam się cały czas w kierunku, który wydawał się właściwy. Weszłam w końcu w takie gęstwiny, że trudno się było przez nie przedostać. Zmęczona usiadłam na jakimś pieńku, kosz postawiłam obok i usłyszałam wtedy chrząkanie, które przypominało odgłos dzika, ale pomyślałam, że to tata robi mi głupi kawał. Ale nic, żadnej odpowiedzi, tylko cały czas chrząkanie. Nagle patrzę i własnym oczom nie wierzę, jakieś dwadzieścia pięć metrów ode mnie ujrzałam gromadę dzików. Zerwałam się na równe nogi i jak najciszej oddaliłem się od tego miejsca. Po jakiś piętnastu minutach, o dziwo natknęłam się na tatę, który w koszu miał zaledwie kilka grzybów. Opowiedziałem co mi się przytrafiło. Dopiero wtedy zauważyłam, że nie mam kosza z grzybami. Wróciliśmy w to miejsce. Dzików nie było, ale i moich grzybów też nie było. Po powrocie do domu niestety mama musiała zrobić pierogi z mrożonych produktów marki Ambasador 92 ponieważ grzyby zjadły dziki. 

wtorek, 13 października 2015

Przez żołądek do serca



Od 10 lat mieszkam w mieście. Pochodzę z małej wsi i wszystko w dużym mieście jest inne niż w domu rodzinnym. Przyjechałem tu ze względu na pracę. Bardzo rzadko odwiedzam stare śmieci ponieważ w całości pochłania mnie praca. Pewnego wieczoru zorientowałem się, że jestem tu zupełnie sam. Praca na 2 etaty zabrała mi cały czas. Nie mam czasu na znajomości a nawet na dobry sen. Postanowiłem coś zrobić ze swoim życiem, gdyż sytuacja w jakiej się znalazłem była nieciekawa. Postanowiłem trochę odpuścić i skorzystać z zaproszenia kolegi na festyn rodzinny. W sobotę razem ze znajomym pojechaliśmy na festyn, który odbywał się w pobliskim mieście. Po dotarciu na miejsce czułem się obco ponieważ nikogo nie znałem. Na imprezie znajdowały się stoiska z domowym jedzeniem. Było znakomite ciasto mrożone, chleb oraz dania regionalne. W pewnym momencie piękna dziewczyna z niebieskiej budki zaprosiła mnie na poczęstunek jaki oferowała jej firma. Firma ta nazywała się Ambasador 92. W pierwszej kolejności skosztowałem chrupiącego chleba ze smalczykiem i kiszonym ogórkiem. Był najlepszy jaki dotychczas jadłem. Takie pieczywo pamiętam z dziecięcych lat kiedy to moja babcia piekła własnej roboty. Następnie zjadłem pyszną bułkę z dżemem. Aromat wypieków ściągał wszystkich przechodni. Ludzie nie potrafili oprzeć się tym pysznością. Po rozmowie z dziewczyną z niebieskiej budki okazało się, że są to wypieki z uprzednio mrożonych produktów. To super pomysł na świeże pieczywo dla takich ludzi jak ja. Dziewczyna miała na imię Iwona i od tej pory jest moją miłością. Okazało się, że mieszka blisko mnie i codziennie na śniadanie jem pieczywo tylko marki Ambasador 92. Uważam, że jest to najzdrowsze i najsmaczniejsze pieczywo. Mija już rok a my jesteśmy szczęśliwą parą. Coś jest w tych naszych przysłowiach.

Niedzielny spacer

Pewnego niedzielnego popołudnia postanowiliśmy się z rodziną wybrać na spacer. Taka mała przechadzka po obiedzie. Dobrze się składa, że niedaleko naszego miejsca zamieszkania jest bardzo fajne miejsce gdzie jest staw i wiele różnych drzew. Naprawdę można tam odpocząć i się zrelaksować. Wiedzieliśmy że można tam spotkać łabędzie, dlatego zabraliśmy ze sobą chleb, który był upieczony z najlepszych mrożonych produktów. Na szczęście łabędzie były i mogliśmy im podrzucać trochę kawałków do zjedzenia. Dzięki temu czas zleciała nam szybciej. Kiedy już cały zapas chleba łabędzie zjadły ruszyliśmy w drogę powrotną do domu, ku naszemu zaskoczeniu łabędzie wyszły z wody i ruszyły za nami, chyba nadal były głodne. Zawróciły dopiero kiedy wystraszyły je samochody. A my już nie mieliśmy ze sobą więcej nic aby im dać i uciekaliśmy przed nimi, musiało to bardzo śmiesznie wyglądać, uciekając przed łabędziami, jak jakiś film ha ha. Kiedy wróciliśmy do domu ciągle w niesamowicie dobrych humorach już do końca dnia wspominaliśmy tą sytuację i śmialiśmy się, postanowiliśmy, że następnym razem weźmiemy ze sobą znacznie więcej, aby nie musiały nas ścigać. Po powrocie wyjęliśmy najzdrowsze mrożone owoce i zrobiliśmy mus do ciasta. Wzięłam gazetę i zaczęłam przeglądać strony i szukać ciekawego artykułu aż natknęłam się na jeden w którym było opisane o firmie Ambasador 92. Kiedy skończyłam czytać gazetę, namówiłam resztę na grę w kości. Graliśmy kilkakrotnie ponieważ każdy chciał się odegrać, ale to dzięki temu wieczór upłynął nam szybko i przyjemnie. Oczywiście podczas gry ciągle były wspominane łabędzie, które nas gonią. Jak to się mówi mała rzecz a cieszy.  

poniedziałek, 12 października 2015

Na koloniach

Parę lat temu byłam opiekunką na kolonii. Zaznaczę że wyglądam naprawdę bardzo młodo. Już tydzień przed kolonią wiedziałam że będę mieć najstarszą grupę, ale nie przewidywałam większych problemów. O godzinie dziewiętnastej dojechały dzieci - przywitanie, ognisko i rozejście do domków na rozpakowanie i ustalenie harmonogramu na następny dzień. Na kolację podawane było pieczywo upieczone z najlepszych mrożonych produktów, zakupionych w firmie Ambasador 92. Koło nas, opiekunek mieszkały cztery najstarsze dziewczyny, byłam u nich z pięć razy w ciągu godziny. Przy ostatnim spotkaniu zauważyłam coś niepokojącego w ich oczach, ale powiedziały, że to od soczewek (nie znałam się, więc uwierzyłam). Po tym jak zaczęła się cisza nocna jedna z nich nie mogła wejść do domku, bo koleżanki zamknęły drzwi na klucz. Jak się okazało dwie damy były pijane przewracały się, itd. Czyli stan upojenia alkoholowego. Zaskoczyła mnie reakcja rodziców, do których zadzwoniła kierowniczka, a oni odpowiedzieli: "Niech śpią, jutro będą cierpieć" - a dzieci po piętnaście lat. No cóż karetka, policja. I tu najgorsze, bo musiałam się nimi zająć, aż będą przytomne. Fajnie, ale nie chcieli mnie wpuścić na oddział, bo myśleli, że jestem ich koleżanką. Musiałam pokazywać dowód, dawać rodziców do telefonu, aby potwierdzili wszystko. Pielęgniarki widząc co przechodzę podeszły i zapytały mnie, czy chcę się zemścić. Ja z błyskiem w oku czekałam na pomysł, który bardzo mi się spodobał. Rano dziewczyny obudziły się wymalowane na twarzy czekoladą, mina jak zobaczyły się w lusterku była bezcenna. Po tak spędzonej nocy poszłam na pyszne mrożone lody, a dziewczyny zakończyły kolonie i wylądowały w domach. 

Nie ma jak u babci



Moja babcia Krysia jest najlepszą kucharką na świecie. Cała rodzina z przyjemnością zjada jej dania a ciasta znikają z talerzy w mgnieniu oka. Każdy kłóci się o jej ostatni kawałek mięsa czy też ciasta. Nasza babcia nie jest już osobą młodą i wypieki coraz częściej sprawiają jej trudności. Każdy kto gotuje czy też wyrabia ciasto na ciastka wie, że potrzeba do tego trochę siły i czasu. Nasza babcia ma też dobrą znajomą, która często podsuwa jej nowoczesne rozwiązania. Jednym z pomysłów Pani Basi jest „Mrożone Pieczywo” z firmy Ambasador 92. Ku naszemu zdziwieniu wypieki smakują jak domowe a pracy przy ich robieniu prawie brak. W sobotę wybraliśmy się z dziećmi do babci i jak zawsze na jej stole nie brakowało pyszności. Babcia idąc za radą Pani Basi upiekła dla nas pyszne a zarazem” najlepsze” bagietki z masłem czosnkowym, twistery z szynką i cebulą nawet dla naszej kuzynki znalazła się pizza wegetariańska. Wypieki były chrupiące i aromatyczne i nie można było się oprzeć tym cudeńkom. Oczywiście do kawy nie zabrakło słodkości. Mini ciastka z wiśnią o nazwie ”Vandemor”, kopertki malinowo-waniliowe oraz ulubione ślimaki z kremem i rodzynkami. Babcia z przyjemnością przygotowuje te pyszności gorzej jest z zapamiętywaniem nazw produktów ponieważ firma Ambasador 92 oferuje szeroki asortyment. Przy każdym spotkaniu jemy to nowe smakołyki. Tylko marka Ambasador 92 jest godną polecenia, gdyż produkty są wysokiej jakości a ich smak i wygląd zachęcą najbardziej wymagających smakoszy. Jest to firma z ponad dwudziestoletnią tradycją i uważam, że jej produkty są najzdrowsze i najlepsze. Wszystkim amatorom i leniuchom polecam gotowe produkty firmy Ambasador 92. Smacznego.

piątek, 9 października 2015

Święto dyni

Jesień, niedługo listopad, a więc pora na święto dyni. Coraz bardziej popularne u nas w kraju, za granicami jest już od dawna wpisane w tradycję. W niektórych regionach już od kilku lat organizowane w innych dopiero się wprowadza. W takiej imprezie bierze udział coraz więcej osób. Przyciąga ich bogactwo okazów roślin dyniowatych i smacznych z nich przetworów. Można je tam oglądać, próbować i oczywiście kupować. W moim regionie już nie po raz pierwszy jest organizowane to święto. Co roku są też stoiska z miodami, nalewkami, ekologicznymi warzywami, wędlinami. Oprócz stoisk spożywczych, są też prezentowane wyroby rękodzieła ludowego i artystycznego. Biżuteria, ozdoby wykonane z różnych rzeczy także z dyni. Można także dostać mrożone produkty. Na jarmarku organizowane są konkursy na największą dynię, najciekawszy okaz ogrodowy oraz najsmaczniejsze pierogi z dyni. Nagrodę specjalną w konkursie na najsmaczniejsze pierogi i pierożki z dynią ufundowała firma Ambasador 92. Można także spróbować innych potraw wykonanych właśnie z tego warzywa, między innymi pyszne ciasta, ciasteczka, zupy, placuszki i inne cuda. Oczywiście jedną z rzeczy które cieszą się powodzeniem są ziarna dyni, najsmaczniejsze są te ususzone którymi delektował się chyba każdy. Wiele osób kupowało sobie jako zapas na zimę. Ja i moja rodzina także bardzo lubimy ziarna dyni, w w zimowe wieczory bardzo fajnie jest sobie usiąść i podłubać sobie ziarnka dyni, które naprawdę są smaczne i przede wszystkim zdrowe. Fajna rzeczą jest także dekorowanie dyni, wycinanie z nich różnych rzeczy, przepiękne są lampiony. Niektórzy kupowali dynie i mówili, że będą je konserwować na zimę. Bardzo lubią także mrożone dynie z których można potem ugotować na przykład zupę. 

Wspomnienie lata



Każdego lata ja i moja żona Iwona zbieramy świeże owoce, które następnie przetwarzamy na pyszne soki i powidła. Część zbiorów mrozimy aby w zimę móc robić z nich pyszne desery i ciasta. Niestety w tym roku tak nie było. Żona wyjechała do pracy za granicę a ja zmagałem się z obowiązkami dnia codziennego. Jest już październik i nie ma świeżych malin czy truskawek. Moja rodzina uwielbia domowe wypieki a, że zbliżały się urodziny syna postanowiliśmy wspólnie z małżonką przygotować domowe smakołyki. Problem polegał na tym, że w tym roku nie zrobiliśmy żadnych mrożonych zapasów. Do ciasta potrzebowaliśmy truskawek bo to ulubiony owoc syna. Ja nie wyobrażam sobie galaretki bez świeżych malin i wiśni. Zostałem zmuszony pójść do sklepu i kupić coś ze sklepowej półki. Po dłuższym rozeznaniu postanowiłem spytać Pani w sklepie co by mi poleciła. Ku mojemu zdziwieniu wskazała mi dużą zamrażalkę w której znajdowały się mrożone owoce z firmy Ambasador 92. Bez zastanowienia kupiłem Mrożone Owoce i szybkim krokiem udałem się do domu. Wspólnie z żoną zrobiliśmy ciasto z truskawkami i kolorowe galaretki. Następnego dnia do syna na urodziny przyszło kilku rówieśników. Mrożone Ciasto i galaretki zniknęły szybko z talerzy. Sam byłem miło zaskoczony smakiem mrożonych owoców. Były najlepsze ze wszystkich dotychczas jedzonych prze zemnie. „Tylko marka Ambasador 92 jest godną polecenia. Produkty utrwalane podczas szokowego głębokiego mrożenia w dużym stopniu zachowują swoją wartość odżywczą, wygląd, kształt i barwę. Moim zdaniem to idealny produkt do deserów, lodów i wypieku ciast o każdej porze roku. Gorąco polecam produkty firmy AMBASADOR 92 są najzdrowsze i najlepsze.

czwartek, 8 października 2015

Grzybobranie



Od kilku lat co jakiś czas nasza paczka znajomych organizuje wspólne wypady. Byliśmy już w różnych ciekawych miejscach. Nad morzem spędzaliśmy mile czas. W górach były super wspinaczki. Na spływach kajakowych było dużo adrenaliny. Tym razem przyszła pora na mnie. Musiałem sam zorganizować i wybrać miejsce wycieczki. Nie było łatwo. Moja ukochana żoneczka wymyśliła wyjazd na grzybobranie. Nawet niezły pomysł. Następnego dnia zacząłem dzwonić do naszej paczki. Powiadomiłem ich, że w sobotę jedziemy na grzyby. Wszyscy wyrazili zgodę. Byłem zadowolony, że zgodzili się. Odliczałem dni jak małe dziecko. Uwielbiam przebywać w lesie. Nadeszła upragniona sobota. Pogoda od samego rana była przepiękna. Wszystkim dopisywał humorek. Grzybki trafiały się i zapełniały nasze koszyki. Śmieliśmy się, że na zbieramy na kolacyjkę. Czas w lesie mija bardzo szybko. Świeże powietrze wspaniale w pływa na apetyt. Wszyscy zrobili się głodni. Myśleli, że przygotowałem typowe kanapeczki jak to zwykle bywa. Mała niespodzianka. Przygotowałem zupkę warzywną i smaczne mrożone pieczywo. Moim zdaniem doskonale pasuje na takie klimaty. Nie myślałem, że będzie wszystkim smakowało. Prosili mnie o przepis. Śmiałem się że to nic trudnego. Wystarczy mieć wysokiej jakości warzywa i to całe sedno. Ja osobiście używam najlepsze Mrożone Warzywa z firmy Ambasador 92. Wiem, że takie warzywa w zupie jest bardzo zdrowa. Zawiera niezbędne witaminy. Nawet moje dzieciaki polubiły tą zupę. Wcześniej kręciły nosem. Spotkania z przyjaciółmi integrują ludzi. Dzięki temu możemy przekazywać dobre nawyki żywieniowe. Smaczne i najlepszej klasy produkty tylko marka Ambasador 92 w prowadza na rynek. Warto wprowadzać w swoją dietę dużą ilość warzyw. Co dobre to i zdrowe.

Jawa czy sen

Po powrocie z większych zakupów i załatwianiu kilku jeszcze innych spraw wróciłam bardzo zmęczona zmęczona. Wszystko zostawiłam w aucie i postanowiłam że najpierw się położę i odpocznę dopiero potem zajmę się resztą, między innymi rozpakowaniem zakupów. Kupiłam także najzdrowsze mrożone warzywa oczywiście tylko marki Ambasador 92, dlatego wzięłam tylko to i poszłam do pokoju na kanapę. Święcie przekonana że jeszcze nikt nie wrócił i jestem sama w domu położyłam się. Kiedy tylko ułożyłam głowę na poduszkę zapadłam w sen. Po chwili obudził mnie dzwoniący telefon. Odebrałam zaspana i wyrwana ze snu usłyszałam w słuchawce głos mamy bardzo smutnej która mówiła że wraca do domu, ale po drodze zrobiło jej się słabo i przewróciła się chyba zrobiła sobie coś w nogę i nie może przyjść i żebym po nią przyjechała. Oczywiście szybko zerwałam się z łóżka i wybiegłam z domu aby po nią jechać, co prawda była już niedaleko, no ale w końcu nie była w stanie dojść. Kiedy podjechałam pod sklep w którym miła być okazało się że jej nie ma, więc wyjęłam telefon i dzwonię, odbiera po paru sygnałach i mówi że jest w domu i że cały czas tam była. Przyjechałam do domu trochę zła, bo nie rozumiałam co się stało, pomyślałam, że mnie wkręca i zrobiła mi psikusa. Jak się okazało nie dzwonił żaden telefon i musiało mi się to przyśnić a ja się zerwałam bo myślałam inaczej. Uśmiałyśmy się za jak nie wiem co i mama powiedziała że teraz będzie mnie pilnowała jak będę spała, abym znowu gdzieś nie wybyła niepotrzebnie. Wypiłyśmy pyszną mrożoną kawę. 

środa, 7 października 2015

Słodkie lenistwo

To był kolejny wieczór, który spędziłam, oddając się słodkiemu marnowaniu czasu przed komputerem. Mama w kuchni, robi ciasto z najlepszymi mrożonymi śliwkami. Jak to nierzadko bywa, moje biurko zastawione było wszelkimi pozostałościami po rzeczach, które umilały mi wieczorne lenistwo. I tak oto talerzyk ze złotkiem po czekoladce, woreczek z pączkami i reszta rurek z kremem były już bliskie wylądowania na podłodze, kiedy zarzuciłam blat biurka kolejnymi rzeczami. Przyszło mi nawet na myśl, żeby po prostu, po ludzku, wziąć to wszystko i odnieść do kuchni, ale w ówczesnym stanie rozleniwienia nie uśmiechała mi się wędrówka tam,a zwłaszcza, że istniało spore ryzyko, że mama przypomni sobie o moim istnieniu i postanowi je wykorzystać do celów domowo – kuchennych, a na to absolutnie nie miałam ochoty. Postanowiłam zostać z takim bałaganem obok siebie, kiedy to przyszła moja siostra i po krótkiej rozmowie z mamą zajrzała do mnie. Zaskoczenie jakie zobaczyłam w jej oczach dało mi od razu do myślenia, a ona jak z automatu wyskoczyła, że nie spodziewała się po mnie takiego rozgardiaszu. W sumie ja sama po sobie się tego nie spodziewałam ale byłam tak rozleniwiona tego wieczoru że naprawdę nie chciało mi się posprzątać, dlatego nie ruszyłam się nawet po naskoczeniu na mnie siostry. Wyszła a ja zajęłam się komputerem na którym akurat wyskoczyła mi reklama tylko marki Ambasador 92. nie spodziewałam się tego co nastąpiło chwilę później, kiedy to do pokoju znowu zawitała moja siostra tym razem z koszem w ręku i zaczęła wrzucać do niego wszystko po kolei, bo nie mogła na to patrzeć a chciała zjeść ze mną kawałek ciasta z mrożonych owoców. 

Ciasto Drożdżowe



Gdy nadchodzi czas polskiej jesieni ja nie jestem zachwycony tą porą. Dni stają się ponure i coraz krótsze. Nie lubię tej pory roku, ale w okresie dzieciństwa całkiem inaczej kojarzyły mi się te dni. Pamiętam, jak w naszym sadzie zbieraliśmy owoce. Osobiście najbardziej lubiłem zbierać śliwki. Wiedziałem, że po zbiorach moja babcia będzie piekła ciasto drożdżowe ze śliwkami. Doskonale pamiętam do tej pory zapach pieczonego ciasta. Nigdy tego nie zapomnę. Pomimo, że minęło dużo lat szanuje polskie tradycje. Staram się przekazać swoim dzieciom miłe chwile z mojego dzieciństwa. Zaproponowałem im, że wspólnie upieczemy ciasto drożdżowe. Żałuje, że mieszkam w mieście i nie mam śliwek prostu z sadu. Wybraliśmy się do naszego osiedlowego sklepiku. Pani ekspedientka poleciła nam najlepsze Mrożone Owoce z firmy Ambasador 92. Nie byłem do końca przekonany czy to dobry pomysł. Zawsze używałem tylko świeżych owoców. Pomyślałem, że mogę spróbować. Zaskoczenie, gdy posmakowałem owocu byłem zaskoczony. Zazwyczaj owoc mrożony całkiem inaczej smakuje. Pomyłka, bo to nie prawda. Śliwki miały naturalny smak. Smakowały jakby były zerwane prosto z drzewa. Moje dzieci były szczęśliwe, gdy przyszła pora podwieczorku. Zaprosiły koleżanki i kolegów na ciasto drożdżowe. Opowiadały im jak je robiły. Panowała miła i wesoła atmosfera. Widziałem w ich oczach wielką satysfakcje. Ciasto było wyśmienite. Byłem uradowany, gdy prosiły jeszcze o kawałek. Mówiły, że jeszcze nie jadły tak pysznego ciasta. W obecnych czasach ludzie idą na łatwiznę i kupują ciasto z cukierni oraz pyszne mrożone ciasto. Dla nie których może być to śmieszne, ale ja wolę ciasta domowe. Naprawdę wiem co jem. Mogę polecić produkty z firmy Ambasador 92. Sam się przekonałem, że tylko marka Ambasador 92 ma produkty o wysokiej jakości. Ich asortyment jest bardzo bogaty i każdy znajdzie coś dla siebie.

wtorek, 6 października 2015

Gafa

Na wakacje podjęłam pracę w restauracji należącej do krewnych, jako kelnerka. Zaraz na początku mojej "kariery" przyszło mi obsłużyć stolik, przy którym siedziała para z dzieckiem. Przy czym od razu zaznaczę, że kobieta była biała, mężczyzna ciemnoskóry i dziewczynka taka no, coś pomiędzy. Byli ubrani bardzo kolorowo, a dziewczynka to już w ogóle miała sukienkę we wszystkich kolorach tęczy. Miałam dobry humor więc podeszłam i zapytałam wesoło: - Co podać dla państwa? Zamówili pyszną mrożoną kawę i do tego ciastko tylko marki Ambasador 92, a dla dziewczynki sok pomarańczowy świeżo wyciskany i ciastko ptyś. Przy okazji podania powiedziałam z uśmiechem że jest bardzo kolorowa, miałam na myśli ubranie ale oni chyba odebrali to trochę inaczej tak wywnioskowałam z ich min i od razu zaczęłam się tłumaczyć widząc że odebrali inaczej moje słowa iż powinni. Mówiłam że naprawdę miałam na myśli tylko strój dziewczynki a tak szczerze to wszystkich ich stroje i na szczęście jakoś udało mi się ich przekonać. Już widziałam że mieli zamiar opuścić restaurację, ale na szczęście udało mi się jakoś temu zapobiec. Kiedy zawołali do stolika inną kelnerkę, a była nią moja kuzynka byłam zestresowana ponieważ pomyślałam, że chcą wnieść na mnie skargę za tą gafę z kolorami. Okazało się, że nie wnosili żadnej skargi, tylko chcieli już zapobiec z góry że znów im powiem coś nie tak przy moim poczuciu humoru. Zamówili sobie jeszcze na wynos najlepsze mrożone lody i powiedzieli, że bardzo im smakowało i na pewno jeszcze tu wrócą mimo małej mojej wpadki. 

Nowa Praca



Od kilku miesięcy szukałem pracy. Powiem szczerze że straciłem już nadzieje na zatrudnienie. Po prostu byłem załamany tym że w Polsce jest tak ciężko o pracę. Pewnego dnia w czasie zakupów w padł na mnie znajomy, którego nie widziałem kilka miesięcy, bo pracował zagranicą. Rozmawiając dowiedziałem się, że firma w której pracuje otwiera także filię w Polsce. Znajomy zaproponował mi, że na bąknie swojemu szefowi o mnie. Może coś się uda. Po kilku dniach otrzymałem telefon, żeby zgłosić się na rozmowę. Bałem się jak diabli, ale dałem radę. Zostałem zatrudniony w firmie Ambasador 92. Przydzielono mnie na dział Cukiernicze Produkty Mrożone. Zajmowałem się wysyłką Mrożonych Ciast I Pieczywa. Na początku musiałem poznać cały asortyment, który mieliśmy w ofercie. Aby móc doskonale doradzać klientom i trafiać w ich gusta smakowe. Moja żona śmiała się, ze mnie, że jeszcze trochę to nie zmieszczę się w spodnie. Zrobiłem się wielkim smakoszem. Wcześniej uważałem tylko, że najlepsze są domowe ciasta. Niestety w krótkim czasie zmieniłem zdanie. Przekonałem się, że można produkować naprawdę wspaniałe ciasta o dobrej jakości i bez konserwantów. Polecam wszystkim pyszne Ślimaki Cynamonowe oraz Croissant Wieloziarnisty. Mam wielkie uznanie dla cukierników którzy pieką tak wyśmienite ciasta. Po odmrożeniu staje się chrupiące, a smak zostaje naturalny. Mogę powiedzieć co nieco, że tylko marka Ambasador 92wypieka najlepszej jakości Produkty Cukiernicze. Szybko dostają się do chłodni i dzięki temu długo zachowują świeżość. Dobrze sprzedają się na rynku. Niezmiernie cieszymy się, że mamy mnóstwo zamówień na spotkania biznesowe i nie tylko. Najlepszą reklamą jest poczta pantoflowa. Moje motto to jak zjesz to się dowiesz jak to smakuje.

poniedziałek, 5 października 2015

Przypadkowy przepis

Będąc ostatnio na bazarze po zakupy przypadkowo byłam świadkiem ciekawej rozmowy dwóch kobiet. Kupowałam akurat warzywa kiedy dwie panie sprzedająca i jej sąsiadka ze stanowiska obok prowadziły rozmowę na temat ostatniej imprezy na jakiej się spotkały. Siłą rzeczy słyszałam ponieważ pani nie spieszyło się aby mi te warzywa zapakować i przyjąć pieniądze, tak była zafascynowana rozmową. Opowiadały o jakimś wypieku który robi się między innymi z najzdrowszych produktów mrożonych, ale nie wiedziały nic więcej i domyślały się jak to było robione, ale postanowiły że zadzwonią do jakiejś tam znajomej, która je robiła i zapytają ponieważ bardzo im smakowało. Jedna z pań wyjęła telefon i zaczęła dzwonić, ale niestety nikt nie odbierał, postanowiły, że będą jeszcze próbować. Po czym zaczęły rozmawiać ogólnie o imprezie i nagle zadzwonił telefon, okazało się że dzwoni tamta znajoma, ponieważ zobaczyła nieodebrane połączenie i postanowiła dowiedzieć się o co chodzi. Po rozmowie zaczęła opowiadać czego się dowiedziała. Ciasto przekładało się najlepszymi kremami i nadzieniami i rzeczywiście robiło się je z produktów mrożonych i jeszcze innych dodatków. Powiedziała że sporą część produktów ma tylko marki Ambasador 92. Następnie zaczęły dyskusje o znajomych co, kto, jak, w czym i tym podobne, ale na szczęście pani wreszcie zrobiła swoje i mogłam odejść z zakupami. Postanowiłam że zapamiętam te panie i postaram się tam więcej nie robić zakupów ponieważ czas jaki spędziłam przy tym stanowisku okazał się czasem w którym mogłam zrobić wszystkie zaplanowane na dany dzień zakupy. Jeden plus to taki że dowiedziałam się jak się robi owe ciasto i jak wróciłam do domu to spisałam na kartce to co zapamiętałam z nadzieją że kiedyś skorzystam z przepisu.  

Urodziny



Zbiegiem lat gdy człowiek robi się coraz starszy nie lubi myśleć o swoim wieku. Gdy nadchodzi dzień urodzin najlepiej, by zapominał o tym dniu. Niestety rodzina i przyjaciele nie dadzą o tym zapomnieć. Kilka dni wcześniej zadzwoniła do mnie moja siostra i uprzedziła, że w tym roku nie wymigam się. Ucieszyłem się z tej zapowiedzi, ponieważ w okresie letnim zgromadziłem dużą ilość wiśni. W padł mi do głowy niesamowity pomysł, że w końcu wykorzystam Mrożone Owoce firmy Ambasador 92. Następnego ranka praca wrze. Torcik węgierski kręci się. Oczywiste, że ja wykorzystuje najlepsze produkty tej firmy. Nigdy mnie nie zawiodły. Przygotowanie torta jest dla mnie mega proste i przyjemne. Nie pierwszy raz robiłem tego torta. Zawsze, gdy moja mama go robiła pomagałem w przygotowaniu. Moim zdaniem najważniejszym składnikiem są wiśnie mrożone. Trzeba je odpowiednio przygotować. Zasypując cukrem i zalać alkoholem miesiąc wcześniej. Od nich zależy jakość i smak. Wiem co mówię. Ja zawsze u siebie posiadam takie składniki bo prościej jest to zwana nalewka, którą pamiętam, jak mój dziadek ją robił. Zanim wszystko przygotowałem upłynęło trochę czasu i czułem się zmęczony. Następnego ranka, gdy zobaczyłem piękne słońce październikowe nie czułem, że już mam 36 wiosenek. Goście przybyli tak jak obiecali. Panowała miła i wesoła atmosfera. Byłem zadowolony, że wszystko im smakowało w moim wykonaniu. Słyszałem same pochwały. Gdy przyszła pora na tort urodzinowy. Nie myślałem, że ich tak zaskoczę. Przez chwile zapadła cisza, która zwiastowała zachwyt . Co za pyszności jaki smak. Ja odpowiedziałem tylko tyle, że to jest tort swojskiej roboty. Sam go robiłem. Niesamowite tylko marka Ambasador 92 posiada tak wspaniałe produkty. Dzięki temu są niesamowicie smaczne i zyskują nowych konsumentów.