W miniony weekend odwiedziła mnie
koleżanka z mężem i córką, opowiadała mi jak spędziły ostatni
tydzień, a było co opowiadać ponieważ były na kursie kulinarnym
rodzice dzieci. Zapisali się na kurs na który bardzo chciała iść
Zosia, a tak się składało, że akurat organizowane były kursy
rodzinne, dlatego skorzystali i poszli całą rodziną. Na pierwszy
rzut poszła zupa, którą przygotowywali z najzdrowszych mrożonych warzyw, które były z firmy Ambasador 92. głównymi kucharzami,
którzy się uczyli były oczywiście dzieci, a rodzice byli tam
raczej jako pomocnicy, ale wszystkim to odpowiadało. Pan, który
prowadził ten kurs gotował razem z nimi i pokazywał krok po kroku
co trzeba robić, jakich przypraw w danym momencie używać, aby
wszystko wyszło smacznie i zdrowo. Był bardzo cierpliwy i
odpowiadał na wszystkie pytania zarówno dzieci jak i rodziców. A
pytania nie dotyczyły tylko tego co akurat gotowali, ale także
innych potraw i przypraw. Kiedy zupa była gotowa zabrali się za
robienie dania głównego. Były to jakieś roladki mięsne z
sałatami i zapiekanymi ziemniaczkami. Do tego dania także
wykorzystywali najlepsze produkty mrożone z firmy Ambasador 92, ale
były także świeże. Wykorzystywali sporo świeżych ziół,
nauczyli się wielu ciekawych smaków i dodatków do potraw, jak je
urozmaicić i z normalnego zwykłego dania zrobić coś innego,
niezwykłego i wyszukanego. Na sam koniec był oczywiście deser do
którego także były wykorzystane produkty marki Ambasador 92,
między innymi najlepsze mrożone owoce. Na deser robili ciasteczka z
owocami, które dekorowali już własnymi pomysłami. Radość z
kursu była niesamowita, Zosia nadal przeżywała jakby na nim była
przed chwilą.
czwartek, 22 października 2015
środa, 21 października 2015
Sama w domu
Moja koleżanka była
dość bojowym, to ważne i odpowiedzialnym dzieckiem, toteż
wcześnie zaczęła zostawać sama w domu. Mieszkała w bloku i miała
nakazane absolutnie nie otwierać nikomu drzwi, a jakby się ktoś
dobijał, to mówić, że tata siedzi w wannie i proszę przyjść
zaraz. Dłuższy czas nie było problemów. Pewnego dnia, miała może
z jedenaście lat siedziała w domu i słyszy dzwonek do drzwi.
Stwierdziła, że nieważne, nie będzie podchodzić. Ale ten ktoś
dobijał się uparcie. Bardzo się wystraszyła, bo pomimo zapewnień,
że tata się kąpie ten ktoś chciał się dostać. Wpadła więc na
genialny pomysł. Wzięła wielką i ciężką patelnię, otworzyła
drzwi i niewiele myśląc zamachnęła się uderzając w napastnika.
Już miała zacząć wrzeszczeć, gdy obok spostrzegła swoją mamę.
Okazało się, że znokautowała ojca, który ją testował i chciał
nastraszyć, a jednocześnie sprawdzić czy można jej zaufać i
zostawić samą bezpiecznie w domu. Test zdała, chociaż co
poniektórzy odnieśli pewne obrażenia, no ale to raczej na własne
życzenie. Mama akurat wracała z zakupów i koleżanka pomogła jej
rozpakować je. Do zamrażarki schowała najlepsze mrożone owoce na
kompot tylko marki Ambasador 92, ponieważ takie im najbardziej
smakowały. Dodatkową rzeczą jaką kupiła jej mama było pieczywo
ale ku jej zaskoczeniu było także mrożone pieczywo, które
widziała chyba pierwszy raz, bo jak się okazało była to nowość
w ich sklepie i jej mama postanowiła wypróbować. Kiedy mi
opowiedziała o całym wydarzeniu uśmiałyśmy się jak nie wiem co.
Teraz dość często wracamy do takich wspomnień, choć nie dla
wszystkich są one przyjemne ha ha.
Życie Studenta
Gdy byłem w szkole średniej
odliczałem miesiące do skończenia roku. Nie mogłem doczekać się, by zacząć
studia. Zazdrościłem starszym kolegom wolności i życia w akademiku. Słuchając
ich opowieści jak wygląda ich życie byłem ogromnie zdziwiony. Wreszcie jest
utęskniony październik na który tak długo czekałem. Spakowany i gotowy do
drogi. Chwilami dopadały mnie małe obawy jak to będzie. Pierwsze dni wiadomo
nie były łatwe. Nikogo nie znałem na tej uczelni, bo z mojego roku nie było ze
mną nikogo. Czułem się trochę jak czarna owca. Widziałem, że moi koledzy z
grupy obserwują mnie. Zastanawiałem się. Dlaczego jestem inny czy co? Było po
mnie chyba widać, że jestem ze wsi. Nie potrafiłem znaleźć innego
wytłumaczenia. Czułem się bardzo samotny. Nie miałem do kogo otworzyć buzi.
Nagle zdziwienie! Odezwała się do mnie piękna laska o kasztanowych włosach.
Cześć! Jestem Ania miło Cię poznać. Jak ją usłyszałem to mi serce zabiło
szybciej. Nieśmiało wydukałem. Cześć! Jestem Rafał. Poczułem się wreszcie jak w
domu. Znalazłem bratnią duszę. Lubiłem z nią uczyć się spędzać każdą wolną
chwile. Życie studenta nie jest łatwe. Codzienna gonitwa i nauka bez końca. Nie
ma czasu na jedzenie. Moja Ania zawsze o mnie dbała. Przygotowywała szybkie i
pyszne posiłki. Zauważyłem, że wykorzystywała produkty z firmy Ambasador 92. Asortyment jest bardzo bogaty. Można
znaleźć tam: Mrożone Owoce, Mrożone Warzywa, Mrożone Ciasto, Mrożone Pieczywo. Teraz wiem, że nie jest łatwo codziennie
przygotowywać posiłki, ale z Ambasadorem 92 jest
to bardzo łatwe i przyjemne. Polecam tylko markę Ambasador92, bo sam przekonałem się. Firma godna zaufania i nawet w niskiej
cenie, a dla studenta liczy się każdy grosz.
wtorek, 20 października 2015
Dobry uczynek
Jak tylko mam czas bardzo lubię jeździć samochodem i zwiedzać
Polskę. Zatrzymałam się kiedyś, aby kupić coś do picia w małym
samoobsługowym sklepie na jakiejś miejscowości którą mijałam po
drodze. Wchodząc do sklepu usłyszałam, jak mała dziewczynka
poprosiła babcię o czekoladę. A staruszka odparła, że czekoladę
jej będzie mogła kupić dopiero za trzy dni, jak dostanie
emeryturę, bo teraz ma tylko na chleb, mleko i masło. Bardzo mnie
ta scena wzruszyła i szkoda mi się zrobiło tej małej, kiedy
podeszłam do kasy powiedziałam ściszonym głosem do sprzedawcy:
"Przepraszam, widzi pan tamtą staruszkę z dzieckiem? Proszę
oto sto złotych i jak ta staruszka przyjdzie do kasy, proszę jej
powiedzieć, że w ramach specjalnej promocji może zrobić zakupy o
wartości stu złotych zupełnie za darmo, w porządku?". Kasjer
zdziwiony odparł "No dobrze, ale czemu tak, czy to pani
znajoma?". Wyjaśniłam, że nie, ale usłyszałam ich rozmowę
przed sklepem, która mnie naprawdę wzruszyła i po prostu chcę im
pomóc. Dodałam aby dał jej także jakieś najlepsze mrożone warzywa, aby miała na jakąś zupę bądź inny obiad, okazało się
że mają w tym sklepie produkty marki Ambasador 92. Babcia wyglądała
na naprawdę bardzo sympatyczną i zmęczoną życiem i ciężką
pracą kobietę, ale była zadbana podobnie jak jej wnuczka, może
nie miały na sobie markowych ubrań ale były czyste i skromne co
mnie przekonało aby im pomóc. Kupiłam jeszcze pyszne mrożone pieczywo i ruszyłam dalej w trasę. Mam nadzieję że obudziłam w
tym sprzedawcy także trochę więcej dobroci dla innych, bo w
ostatnim czasie jest jej coraz mniej.
Zlot starych samochodów i motocykli
Bywa w życiu taki czas, że
człowiek czuje się naprawdę wszystkim znudzony. Po prostu ma się wszystkiego
dość. Trudy życia codziennego potrafią zmęczyć. Nie lubię narzekać, ale
dopadają mnie takie chwile. Zawsze w takim okresie podnosi mnie na duchu mój najlepszy
kumpel. Tym razem też tak było. W padł do mnie jak szalony. Powiedział mi, że w
naszym mieście odbędzie się zlot starych samochodów i motocykli. Będzie to
doskonała okazja by wrócić do swojego hobby. Mieliśmy tylko miesiąc na
przygotowanie swojego starego motocykla. Następnego dnia wzięliśmy się do
roboty. Musieliśmy perfekcyjnie go wyczyścić z kurzu i przeprowadzić mały
przegląd techniczny. Długo stał w garażu. Kiedyś częściej jeździliśmy na
przejażdżki, które dawały nam wiele przyjemności. Nie mogłem się doczekać tego
dnia, by wziąć udział w tym zlocie. Nie spałem całą noc tylko rozmyślałem czy
nasza Kaśka nas nie zawiedzie. Doznałem szoku, gdy przybyliśmy na zlot. Nie
zdawałem sobie sprawy, że przybędzie tylu uczestników. Coś niesamowitego. Wiele
starych aut i motocykli, których nigdy nie widziałem jeszcze na oczy. Nie
sposób to opisać słowami. Trzeba to zobaczyć. Niesamowite wrażenia. Przejażdżki
różnymi pojazdami pochłonęły wszystkim dużo czasu. Każdy wygłodniał i miał
ochotę na coś ciepłego. Organizatorzy przygotowali gorące zupy i pieczywo. W
zestawie wykorzystano Mrożone Warzywa i Mrożone Pieczywo. Nie zabrakło również kawy i pysznych
ciast. Sponsorem tych słodkości była firma Ambasador92. Uczestnicy zachwalali asortyment tej firmy. Mieli okazji poznać
najlepsze i najsmaczniejsze produkty. Tylko marka Ambasador92 może pochwalić i powalić nie jednego wymagającego smakosza. Takie
zloty to wyjątkowa okazja, by spędzić miło czas i wrócić do swojego hobby.
Naprawdę warto !!!
poniedziałek, 19 października 2015
Zaszczyt
Opowiem wam pewną historię. Nie
było mnie w Polsce kilka miesięcy. Wyjechałem, bo sytuacja finansowa mnie
zmusiła. Wziąłem kredyt na budowę domu i nie miałem z czego spłacać, bo
straciłem pracę. Takim cudem znalazłem się w obcym kraju. Po powrocie moja siostrzyczka
oznajmiła mi, że spodziewa się upragnionego dziecka. Bardzo byłem szczęśliwy,
że w końcu zostanę wujkiem. Czekałem na to wiele lat. Nagle otrzymałem telefon,
że muszę zawieść siostrę do szpitala. Przyszła na świat śliczna siostrzenica o
imieniu Lenka. Była taka maleńka. Cudo! O niebieskich malusieńkich oczkach.
Rodzinka była zauroczona tą malutką istotką. Moja siostra zaskoczyła mnie
ogromnie, gdy poprosiła mnie o bycie chrzestnym. Oczywiście, że zgodziłem się.
Czułem się zaszczycony tym wyróżnieniem. Poproszono mnie o przygotowanie
poczęstunku. Zgodziłem się, także pomóc w przygotowaniu uroczystości. Kolega
podpowiedział mi, że zna firmę Ambasador 92,
która posiada duży asortyment. Dziwko strzeliło mnie, że pani podczas rozmowy
poleciła mi Mrożone Ciasto. Myślałem, że to
niewypał. Perfekcyjnie doradziła w wyborze tortu na chrzest oraz innych ciast.
Nadszedł ten wyjątkowy dzień. Byłem bardzo wzruszony tym co ujrzałem. Po
uroczystej Mszy Świętej wszyscy udaliśmy się na obiad. Panowała serdeczna atmosfera
w powietrzu było czuć radość i zadowolenie, a mała była naszą atrakcją dnia.
Nosiliśmy ją na rękach jak małą księżniczkę. Bałem się trochę czy będzie
smakował wszystkim tort i ciasto. Zdziwienie!!! goście byli zadowoleni.
Zachwalali, że dawno nie jedli tak pysznych słodkości. Smakowały wyśmienicie.
Niebo w gębie. Naprawdę mogę polecić tą firmę i Mrożone Produkty. Sam przekonałem się, że można zaufać tylko firmie Ambasador 92, bo moim zdaniem jest najlepsza. Na
koniec, żeby uwiecznić ten wspaniały dzień zrobiliśmy kilka rodzinnych zdjęć do
naszego albumu. Uwieczniliśmy także pięknie wykonany tort. Polecam wszystkim
zainteresowanym.
Skarby jesieni
Moja siostrzenica po powrocie ze szkoły
przyszła do mnie z wielką prośbą, aby iść z nią na spacer
ponieważ musi na następny dzień przynieść do szkoły liście
jesienne, kasztany i żołędzie, ponieważ będą robić ludziki i
dekoracje. Szybko dałam się namówić ale powiedziałam jej, że
pójdziemy jak zakończę swoją pracę, a kończyłam właśnie myć
lodówkę. Po wymyciu pochowałam wszystkie rzeczy do lodówki, a
najlepsze mrożone warzywa do zamrażarki i byłam gotowa na spacer
po skarby jesieni. Ubrałyśmy się już dość ciepło ponieważ
pogoda jak to na jesień przystało skłania do tego aby się cieplej
ubierać i wyruszyłyśmy. Z liśćmi nie było większych problemów,
ponieważ lecą z drzew a takowych koło nas nie brakuje. Znalazłyśmy
naprawdę piękne kolorowe i z przeróżnych drzew. Wiedziałam gdzie
kasztan rośnie, a że było to dość daleko ruszyłyśmy żwawym
krokiem przed siebie po drodze rozglądając się w poszukiwaniu
żołędzi, których także nie miałyśmy jeszcze. Kiedy doszłyśmy
wreszcie do kasztana siostrzenica zabrała się za zbieranie tych
które leżały już na ziemi. Zbierała różne i te małe i te duże
a także te średnie, ponieważ wiedziała, że przydadzą jej się
różne wielkości. Przy okazji rozmowy na temat kasztanów
powiedziałam jej że są także jadalne kasztany, czym była bardzo
zdziwiona. W tym czasie ja rozglądałam się za jakimś dębem i
wypatrzyłam jednego i ruszyłyśmy tam aby nazbierać żołędzi. Po
drodze mijałyśmy reklamę firmy Ambasador 92, na której były
reklamowane różne produkty mrożone. Nazbierałyśmy także
żołędzi, dlatego mogłyśmy ruszyć w drogę powrotną do domu.
Siostrzenica była bardzo zadowolona ponieważ nazbierała więcej
niż było jej potrzeba.
czwartek, 15 października 2015
Zaskoczony
Moja żona jest wegetarianką i
bardzo często w naszym domu jemy warzywa pod każdą postacią. Mamy przydomowy
ogródek i mały sad jednak przychodzi czas kiedy zapasy się kończą a owoce i
warzywa kupujemy w sklepie. Zawsze myślałem, że najlepsze warzywa to te świeże
prosto z ogródka. Ostatnio przekonałem się, że Produkty Mrożone mogą spełniać te same wartości smakowe co te domowe. Moi
teściowie mieszkają w mieście i nie mają możliwości zaopatrywania się w świeże
warzywa. Owoce i warzywa ze sklepowych półek szybko tracą smak i wygląd,
ponieważ większość jest uprawiana na nawozach. Podczas ostatniej wizyty u
teściów przekonałem się, że Mrożone Warzywa mają
ten sam smak co te nasze z ogródka. Teściowa dla nas ugotowała pyszną zupę
warzywną, która była bardzo aromatyczna a warzywa wyglądały apetycznie.
Powiedziała, że dokładnie wybiera mrożonki i poleca tylko marki Ambasador 92. Mrożone warzywa
długo zachowują swoje wartości odżywcze, wygląd, kształt i barwę. Firma Ambasador 92 dużą wagę przywiązuje do jakości swoich
produktów. Są one najlepsze i najzdrowsze spośród innych mrożonek. Produkty są
utrwalane podczas szokowego głębokiego mrożenia i dlatego zachowują dużą
wartość odżywczą. Doskonale nadają się o każdej porze roku. Oboje z żoną
pracujemy i często brak czasu na dbanie o nasz ogródek. Żeby ogród i sad nie
był nasza pasja to z pewnością zrezygnowalibyśmy z uprawiania własnych warzyw
gdyż trzeba poświęcić im dużo serca a przy tym czasu. Marka Ambasador 92 poleca najlepsze mrożonki a czas ich
dostarczenia do domu zabiera dosłownie chwilę, przecież i tak co dzień robimy
zakupy w pobliskim sklepie. Gorąco polecamy.
środa, 14 października 2015
Wypad
Piękny słoneczny dzień. Chęci do
życia. Zebrałem wszystkie myśli, i w drogę. Obiecałem sobie, że raz w roku,
będę wyjeżdżał w różne miejsca i zwiedzał ogrody kwiatowe. Pociąga mnie zapach
przeróżnych kwiatów. Zapach to nic. Różnorodność i kolory zapierają dech w
piersiach. Uwielbiam komponować bukiety własnoręcznie a zarazem wpatrywać się w
kompozycje kwiatowe. Pomiędzy alejami kwiatowymi fruwały różnobarwne motyle i
ciężko pracujące pszczółki. Widok cudowny dla mojego oka. Coś niesamowitego.
Oglądając te przepiękne miejsce, zwróciłam uwagę na osoby zachęcające na
degustacje Mrożonych Ciast. Wypieki okazały się
przepyszne. Muszę zdradzić tajemnicę, gdyż w każdym wypieku głównym składnikiem
był miód. Co za wyśmienity po smak. Miód w gębie. To nie byle jaka firma. Z
boku widniał napis Ambasador 92. Ciekawość ze żarła
mnie. Do tej pory nie słyszałam takiej nazwy. Smakując słodkości urzekło mnie
kruche ciastko z nadzieniem czekoladowym i rogalik z miodem. Fascynacja
doprowadziła mnie do tego, że zapomniałem o zakupie sadzonek do mojego ogrodu.
Nic straconego. Stwierdziłem, że zatrzymam się jeszcze na jeden dzień. Trafiłem
w sedno. Miejsce w którym zatrzymałem się serwowało bilety na pokaz Mrożonych Owoców i różnych deserów. Głowa mała.
Smakując taką ilość i różnorodność produktów, będę pamiętał do końca życia. Obrzerstwo
nie popłaca, ale cóż, co zjesz to twoje. Teraz wiem. że tylko marka Ambasador 92, serwuje najsmaczniejsze i najzdrowsze Mrożonki Owocowe i nie tylko. Czułem się na drugi
dzień bardzo zdrowo. Potrawy wykonane z wysokiej jakości produktów, są lekko
strawne i pożywne. Bomba smaków. Zachęcam do korzystania i wprowadzania w swoje
menu tak zdrowe jedzonko.
Przygoda w lesie
Z
samego rana wybrałam się z tatą na grzyby. Po śniadaniu na które
jedliśmy najlepszy mrożony chleb. Dzień był słoneczny i ciepły.
Przez ostatnie dwa dni padał deszcz, więc spodziewaliśmy się
obfitego wysypu grzybów. Gdy doszliśmy do lasu tata postanowił, że
się rozdzielimy, ale tak żebyśmy byli w zasięgu wzroku. Na
początku co raz zerkałam na tatę, jednak po godzinie trafiłam na
takie grzyby, że zapomniałam o wszystkim. Kiedy już miałam pełny
kosz, zadowolona skierowałam się w kierunku gdzie był tata jednak
go nie zobaczyłem, zagwizdałam w charakterystyczny sposób, ale
tata nie odpowiadał. Potem kilkakrotnie nawoływałam go, ale bez
odpowiedzi. Kierowałam się cały czas w kierunku, który wydawał
się właściwy. Weszłam w końcu w takie gęstwiny, że trudno się
było przez nie przedostać. Zmęczona usiadłam na jakimś pieńku,
kosz postawiłam obok i usłyszałam wtedy chrząkanie, które
przypominało odgłos dzika, ale pomyślałam, że to tata robi mi
głupi kawał. Ale nic, żadnej odpowiedzi, tylko cały czas
chrząkanie. Nagle patrzę i własnym oczom nie wierzę, jakieś
dwadzieścia pięć metrów ode mnie ujrzałam gromadę dzików.
Zerwałam się na równe nogi i jak najciszej oddaliłem się od tego
miejsca. Po jakiś piętnastu minutach, o dziwo natknęłam się na
tatę, który w koszu miał zaledwie kilka grzybów. Opowiedziałem
co mi się przytrafiło. Dopiero wtedy zauważyłam, że nie mam
kosza z grzybami. Wróciliśmy w to miejsce. Dzików nie było, ale i
moich grzybów też nie było. Po powrocie do domu niestety mama
musiała zrobić pierogi z mrożonych produktów marki Ambasador 92
ponieważ grzyby zjadły dziki.
wtorek, 13 października 2015
Przez żołądek do serca
Od 10 lat mieszkam w mieście.
Pochodzę z małej wsi i wszystko w dużym mieście jest inne niż w domu rodzinnym.
Przyjechałem tu ze względu na pracę. Bardzo rzadko odwiedzam stare śmieci
ponieważ w całości pochłania mnie praca. Pewnego wieczoru zorientowałem się, że
jestem tu zupełnie sam. Praca na 2 etaty zabrała mi cały czas. Nie mam czasu na
znajomości a nawet na dobry sen. Postanowiłem coś zrobić ze swoim życiem, gdyż
sytuacja w jakiej się znalazłem była nieciekawa. Postanowiłem trochę odpuścić i
skorzystać z zaproszenia kolegi na festyn rodzinny. W sobotę razem ze znajomym
pojechaliśmy na festyn, który odbywał się w pobliskim mieście. Po dotarciu na
miejsce czułem się obco ponieważ nikogo nie znałem. Na imprezie znajdowały się
stoiska z domowym jedzeniem. Było znakomite ciasto mrożone,
chleb oraz dania regionalne. W pewnym momencie piękna dziewczyna z niebieskiej
budki zaprosiła mnie na poczęstunek jaki oferowała jej firma. Firma ta nazywała
się Ambasador 92. W pierwszej kolejności
skosztowałem chrupiącego chleba ze smalczykiem i kiszonym ogórkiem. Był
najlepszy jaki dotychczas jadłem. Takie pieczywo pamiętam z dziecięcych lat
kiedy to moja babcia piekła własnej roboty. Następnie zjadłem pyszną bułkę z dżemem.
Aromat wypieków ściągał wszystkich przechodni. Ludzie nie potrafili oprzeć się
tym pysznością. Po rozmowie z dziewczyną z niebieskiej budki okazało się, że są
to wypieki z uprzednio mrożonych produktów. To
super pomysł na świeże pieczywo dla takich ludzi jak ja. Dziewczyna miała na
imię Iwona i od tej pory jest moją miłością. Okazało się, że mieszka blisko
mnie i codziennie na śniadanie jem pieczywo tylko marki Ambasador 92. Uważam, że jest to najzdrowsze i najsmaczniejsze
pieczywo. Mija już rok a my jesteśmy szczęśliwą parą. Coś jest w tych naszych
przysłowiach.
Niedzielny spacer
Pewnego niedzielnego popołudnia
postanowiliśmy się z rodziną wybrać na spacer. Taka mała
przechadzka po obiedzie. Dobrze się składa, że niedaleko naszego
miejsca zamieszkania jest bardzo fajne miejsce gdzie jest staw i
wiele różnych drzew. Naprawdę można tam odpocząć i się
zrelaksować. Wiedzieliśmy że można tam spotkać łabędzie,
dlatego zabraliśmy ze sobą chleb, który był upieczony z
najlepszych mrożonych produktów. Na szczęście łabędzie były i
mogliśmy im podrzucać trochę kawałków do zjedzenia. Dzięki temu
czas zleciała nam szybciej. Kiedy już cały zapas chleba łabędzie
zjadły ruszyliśmy w drogę powrotną do domu, ku naszemu
zaskoczeniu łabędzie wyszły z wody i ruszyły za nami, chyba nadal
były głodne. Zawróciły dopiero kiedy wystraszyły je samochody. A
my już nie mieliśmy ze sobą więcej nic aby im dać i uciekaliśmy
przed nimi, musiało to bardzo śmiesznie wyglądać, uciekając
przed łabędziami, jak jakiś film ha ha. Kiedy wróciliśmy do domu
ciągle w niesamowicie dobrych humorach już do końca dnia
wspominaliśmy tą sytuację i śmialiśmy się, postanowiliśmy, że
następnym razem weźmiemy ze sobą znacznie więcej, aby nie musiały
nas ścigać. Po powrocie wyjęliśmy najzdrowsze mrożone owoce i
zrobiliśmy mus do ciasta. Wzięłam gazetę i zaczęłam przeglądać
strony i szukać ciekawego artykułu aż natknęłam się na jeden w
którym było opisane o firmie Ambasador 92. Kiedy skończyłam
czytać gazetę, namówiłam resztę na grę w kości. Graliśmy
kilkakrotnie ponieważ każdy chciał się odegrać, ale to dzięki
temu wieczór upłynął nam szybko i przyjemnie. Oczywiście podczas
gry ciągle były wspominane łabędzie, które nas gonią. Jak to
się mówi mała rzecz a cieszy.
poniedziałek, 12 października 2015
Na koloniach
Parę lat temu byłam
opiekunką na kolonii.
Zaznaczę że wyglądam naprawdę bardzo młodo. Już tydzień przed
kolonią wiedziałam że będę mieć najstarszą grupę, ale nie
przewidywałam większych problemów. O godzinie dziewiętnastej
dojechały dzieci - przywitanie, ognisko i rozejście do domków na
rozpakowanie i ustalenie harmonogramu na następny dzień. Na
kolację podawane było pieczywo upieczone z najlepszych mrożonych produktów, zakupionych w firmie Ambasador 92. Koło nas, opiekunek
mieszkały cztery najstarsze dziewczyny, byłam u nich z pięć razy
w ciągu godziny. Przy ostatnim spotkaniu zauważyłam coś
niepokojącego w ich oczach, ale powiedziały, że to od soczewek
(nie znałam się, więc uwierzyłam). Po tym jak zaczęła się
cisza nocna jedna z nich nie mogła wejść do domku, bo koleżanki
zamknęły drzwi na klucz. Jak się okazało dwie damy były pijane
przewracały się, itd. Czyli stan upojenia alkoholowego. Zaskoczyła
mnie reakcja rodziców, do których zadzwoniła kierowniczka, a oni
odpowiedzieli: "Niech śpią, jutro będą cierpieć" - a
dzieci po piętnaście lat. No cóż karetka, policja. I tu
najgorsze, bo musiałam się nimi zająć, aż będą przytomne.
Fajnie, ale nie chcieli mnie wpuścić na oddział, bo myśleli, że
jestem ich koleżanką. Musiałam pokazywać dowód, dawać rodziców
do telefonu, aby potwierdzili wszystko. Pielęgniarki widząc co
przechodzę podeszły i zapytały mnie, czy chcę się zemścić. Ja
z błyskiem w oku czekałam na pomysł, który bardzo mi się
spodobał. Rano dziewczyny obudziły się wymalowane na twarzy
czekoladą, mina jak zobaczyły się w lusterku była bezcenna. Po
tak spędzonej nocy poszłam na pyszne mrożone lody, a dziewczyny
zakończyły kolonie i wylądowały w domach.
Nie ma jak u babci
Moja babcia Krysia jest najlepszą
kucharką na świecie. Cała rodzina z przyjemnością zjada jej dania a ciasta
znikają z talerzy w mgnieniu oka. Każdy kłóci się o jej ostatni kawałek mięsa
czy też ciasta. Nasza babcia nie jest już osobą młodą i wypieki coraz częściej
sprawiają jej trudności. Każdy kto gotuje czy też wyrabia ciasto na ciastka
wie, że potrzeba do tego trochę siły i czasu. Nasza babcia ma też dobrą znajomą,
która często podsuwa jej nowoczesne rozwiązania. Jednym z pomysłów Pani Basi
jest „Mrożone Pieczywo” z firmy Ambasador 92. Ku naszemu zdziwieniu wypieki smakują
jak domowe a pracy przy ich robieniu prawie brak. W sobotę wybraliśmy się z
dziećmi do babci i jak zawsze na jej stole nie brakowało pyszności. Babcia idąc
za radą Pani Basi upiekła dla nas pyszne a zarazem” najlepsze” bagietki z
masłem czosnkowym, twistery z szynką i cebulą nawet dla naszej kuzynki znalazła
się pizza wegetariańska. Wypieki były chrupiące i aromatyczne i nie można było
się oprzeć tym cudeńkom. Oczywiście do kawy nie zabrakło słodkości. Mini
ciastka z wiśnią o nazwie ”Vandemor”, kopertki
malinowo-waniliowe oraz ulubione ślimaki z kremem i rodzynkami. Babcia z
przyjemnością przygotowuje te pyszności gorzej jest z zapamiętywaniem nazw
produktów ponieważ firma Ambasador 92 oferuje
szeroki asortyment. Przy każdym spotkaniu jemy to nowe smakołyki. Tylko marka Ambasador 92 jest godną polecenia, gdyż produkty są
wysokiej jakości a ich smak i wygląd zachęcą najbardziej wymagających smakoszy.
Jest to firma z ponad dwudziestoletnią tradycją i uważam, że jej produkty są
najzdrowsze i najlepsze. Wszystkim amatorom i leniuchom polecam gotowe produkty
firmy Ambasador 92. Smacznego.
piątek, 9 października 2015
Święto dyni
Jesień,
niedługo listopad, a więc pora na święto dyni. Coraz bardziej
popularne u nas w kraju, za granicami jest już od dawna wpisane w
tradycję. W niektórych regionach już od kilku lat organizowane w
innych dopiero się wprowadza. W takiej imprezie bierze udział
coraz więcej osób. Przyciąga ich bogactwo okazów roślin
dyniowatych i smacznych z nich przetworów. Można je tam oglądać,
próbować i oczywiście kupować. W moim regionie już nie po raz
pierwszy jest organizowane to święto. Co roku są też stoiska z
miodami, nalewkami, ekologicznymi warzywami, wędlinami. Oprócz
stoisk spożywczych, są też prezentowane wyroby rękodzieła
ludowego i artystycznego. Biżuteria, ozdoby wykonane z różnych
rzeczy także z dyni. Można także dostać mrożone produkty. Na
jarmarku organizowane są konkursy na największą dynię,
najciekawszy okaz ogrodowy oraz najsmaczniejsze pierogi z dyni.
Nagrodę specjalną w konkursie na najsmaczniejsze pierogi i pierożki
z dynią ufundowała firma Ambasador 92. Można także spróbować
innych potraw wykonanych właśnie z tego warzywa, między innymi
pyszne ciasta, ciasteczka, zupy, placuszki i inne cuda. Oczywiście
jedną z rzeczy które cieszą się powodzeniem są ziarna dyni,
najsmaczniejsze są te ususzone którymi delektował się chyba
każdy. Wiele osób kupowało sobie jako zapas na zimę. Ja i moja
rodzina także bardzo lubimy ziarna dyni, w w zimowe wieczory bardzo
fajnie jest sobie usiąść i podłubać sobie ziarnka dyni, które
naprawdę są smaczne i przede wszystkim zdrowe. Fajna rzeczą jest
także dekorowanie dyni, wycinanie z nich różnych rzeczy,
przepiękne są lampiony. Niektórzy kupowali dynie i mówili, że
będą je konserwować na zimę. Bardzo lubią także mrożone dynie z których można potem ugotować na przykład zupę.
Wspomnienie lata
Każdego lata ja i moja żona Iwona
zbieramy świeże owoce, które następnie przetwarzamy na pyszne soki i powidła.
Część zbiorów mrozimy aby w zimę móc robić z nich pyszne desery i ciasta.
Niestety w tym roku tak nie było. Żona wyjechała do pracy za granicę a ja
zmagałem się z obowiązkami dnia codziennego. Jest już październik i nie ma
świeżych malin czy truskawek. Moja rodzina uwielbia domowe wypieki a, że
zbliżały się urodziny syna postanowiliśmy wspólnie z małżonką przygotować
domowe smakołyki. Problem polegał na tym, że w tym roku nie zrobiliśmy żadnych
mrożonych zapasów. Do ciasta potrzebowaliśmy truskawek bo to ulubiony owoc
syna. Ja nie wyobrażam sobie galaretki bez świeżych malin i wiśni. Zostałem
zmuszony pójść do sklepu i kupić coś ze sklepowej półki. Po dłuższym rozeznaniu
postanowiłem spytać Pani w sklepie co by mi poleciła. Ku mojemu zdziwieniu wskazała
mi dużą zamrażalkę w której znajdowały się mrożone owoce z firmy Ambasador 92. Bez zastanowienia kupiłem Mrożone Owoce i szybkim krokiem udałem się do domu.
Wspólnie z żoną zrobiliśmy ciasto z truskawkami i kolorowe galaretki.
Następnego dnia do syna na urodziny przyszło kilku rówieśników. Mrożone Ciasto i galaretki zniknęły szybko z talerzy.
Sam byłem miło zaskoczony smakiem mrożonych owoców. Były najlepsze ze
wszystkich dotychczas jedzonych prze zemnie. „Tylko marka Ambasador 92”
jest godną polecenia. Produkty utrwalane podczas szokowego głębokiego mrożenia
w dużym stopniu zachowują swoją wartość odżywczą, wygląd, kształt i barwę. Moim
zdaniem to idealny produkt do deserów, lodów i wypieku ciast o każdej porze
roku. Gorąco polecam produkty firmy AMBASADOR 92 są najzdrowsze i najlepsze.
czwartek, 8 października 2015
Grzybobranie
Od kilku lat co jakiś czas nasza
paczka znajomych organizuje wspólne wypady. Byliśmy już w różnych ciekawych
miejscach. Nad morzem spędzaliśmy mile czas. W górach były super wspinaczki. Na
spływach kajakowych było dużo adrenaliny. Tym razem przyszła pora na mnie.
Musiałem sam zorganizować i wybrać miejsce wycieczki. Nie było łatwo. Moja
ukochana żoneczka wymyśliła wyjazd na grzybobranie. Nawet niezły pomysł.
Następnego dnia zacząłem dzwonić do naszej paczki. Powiadomiłem ich, że w
sobotę jedziemy na grzyby. Wszyscy wyrazili zgodę. Byłem zadowolony, że
zgodzili się. Odliczałem dni jak małe dziecko. Uwielbiam przebywać w lesie.
Nadeszła upragniona sobota. Pogoda od samego rana była przepiękna. Wszystkim
dopisywał humorek. Grzybki trafiały się i zapełniały nasze koszyki. Śmieliśmy
się, że na zbieramy na kolacyjkę. Czas w lesie mija bardzo szybko. Świeże
powietrze wspaniale w pływa na apetyt. Wszyscy zrobili się głodni. Myśleli, że
przygotowałem typowe kanapeczki jak to zwykle bywa. Mała niespodzianka. Przygotowałem
zupkę warzywną i smaczne mrożone pieczywo. Moim
zdaniem doskonale pasuje na takie klimaty. Nie myślałem, że będzie wszystkim
smakowało. Prosili mnie o przepis. Śmiałem się że to nic trudnego. Wystarczy
mieć wysokiej jakości warzywa i to całe sedno. Ja osobiście używam najlepsze Mrożone Warzywa z firmy Ambasador 92. Wiem, że takie warzywa w zupie jest
bardzo zdrowa. Zawiera niezbędne witaminy. Nawet moje dzieciaki polubiły tą
zupę. Wcześniej kręciły nosem. Spotkania z przyjaciółmi integrują ludzi. Dzięki
temu możemy przekazywać dobre nawyki żywieniowe. Smaczne i najlepszej klasy
produkty tylko marka Ambasador 92 w prowadza na
rynek. Warto wprowadzać w swoją dietę dużą ilość warzyw. Co dobre to i zdrowe.
Jawa czy sen
Po powrocie z większych zakupów i
załatwianiu kilku jeszcze innych spraw wróciłam bardzo zmęczona
zmęczona. Wszystko zostawiłam w aucie i postanowiłam że najpierw
się położę i odpocznę dopiero potem zajmę się resztą, między
innymi rozpakowaniem zakupów. Kupiłam także najzdrowsze mrożone warzywa oczywiście tylko marki Ambasador 92, dlatego wzięłam tylko to i
poszłam do pokoju na kanapę. Święcie przekonana że jeszcze nikt
nie wrócił i jestem sama w domu położyłam się. Kiedy tylko
ułożyłam głowę na poduszkę zapadłam w sen. Po chwili obudził
mnie dzwoniący telefon. Odebrałam zaspana i wyrwana ze snu
usłyszałam w słuchawce głos mamy bardzo smutnej która mówiła
że wraca do domu, ale po drodze zrobiło jej się słabo i
przewróciła się chyba zrobiła sobie coś w nogę i nie może
przyjść i żebym po nią przyjechała. Oczywiście szybko zerwałam
się z łóżka i wybiegłam z domu aby po nią jechać, co prawda
była już niedaleko, no ale w końcu nie była w stanie dojść.
Kiedy podjechałam pod sklep w którym miła być okazało się że
jej nie ma, więc wyjęłam telefon i dzwonię, odbiera po paru
sygnałach i mówi że jest w domu i że cały czas tam była.
Przyjechałam do domu trochę zła, bo nie rozumiałam co się stało,
pomyślałam, że mnie wkręca i zrobiła mi psikusa. Jak się
okazało nie dzwonił żaden telefon i musiało mi się to przyśnić
a ja się zerwałam bo myślałam inaczej. Uśmiałyśmy się za jak
nie wiem co i mama powiedziała że teraz będzie mnie pilnowała jak
będę spała, abym znowu gdzieś nie wybyła niepotrzebnie. Wypiłyśmy pyszną mrożoną kawę.
środa, 7 października 2015
Słodkie lenistwo
To był kolejny
wieczór, który spędziłam, oddając się słodkiemu marnowaniu
czasu przed komputerem. Mama w kuchni, robi ciasto z najlepszymi mrożonymi śliwkami. Jak to nierzadko bywa, moje biurko zastawione
było wszelkimi pozostałościami po rzeczach, które umilały mi
wieczorne lenistwo. I tak oto talerzyk ze złotkiem po czekoladce,
woreczek z pączkami i reszta rurek z kremem były już bliskie
wylądowania na podłodze, kiedy zarzuciłam blat biurka kolejnymi
rzeczami. Przyszło mi nawet na myśl, żeby po prostu, po ludzku,
wziąć to wszystko i odnieść do kuchni, ale w ówczesnym stanie
rozleniwienia nie uśmiechała mi się wędrówka tam,a zwłaszcza,
że istniało spore ryzyko, że mama przypomni sobie o moim istnieniu
i postanowi je wykorzystać do celów domowo – kuchennych, a na to
absolutnie nie miałam ochoty. Postanowiłam zostać z takim
bałaganem obok siebie, kiedy to przyszła moja siostra i po krótkiej
rozmowie z mamą zajrzała do mnie. Zaskoczenie jakie zobaczyłam w
jej oczach dało mi od razu do myślenia, a ona jak z automatu
wyskoczyła, że nie spodziewała się po mnie takiego rozgardiaszu.
W sumie ja sama po sobie się tego nie spodziewałam ale byłam tak
rozleniwiona tego wieczoru że naprawdę nie chciało mi się
posprzątać, dlatego nie ruszyłam się nawet po naskoczeniu na mnie
siostry. Wyszła a ja zajęłam się komputerem na którym akurat
wyskoczyła mi reklama tylko marki Ambasador 92. nie spodziewałam
się tego co nastąpiło chwilę później, kiedy to do pokoju znowu
zawitała moja siostra tym razem z koszem w ręku i zaczęła wrzucać
do niego wszystko po kolei, bo nie mogła na to patrzeć a chciała
zjeść ze mną kawałek ciasta z mrożonych owoców.
Ciasto Drożdżowe
Gdy nadchodzi czas polskiej
jesieni ja nie jestem zachwycony tą porą. Dni stają się ponure i coraz krótsze.
Nie lubię tej pory roku, ale w okresie dzieciństwa całkiem inaczej kojarzyły mi
się te dni. Pamiętam, jak w naszym sadzie zbieraliśmy owoce. Osobiście
najbardziej lubiłem zbierać śliwki. Wiedziałem, że po zbiorach moja babcia
będzie piekła ciasto drożdżowe ze śliwkami. Doskonale pamiętam do tej pory
zapach pieczonego ciasta. Nigdy tego nie zapomnę. Pomimo, że minęło dużo lat szanuje
polskie tradycje. Staram się przekazać swoim dzieciom miłe chwile z mojego
dzieciństwa. Zaproponowałem im, że wspólnie upieczemy ciasto drożdżowe. Żałuje,
że mieszkam w mieście i nie mam śliwek prostu z sadu. Wybraliśmy się do naszego
osiedlowego sklepiku. Pani ekspedientka poleciła nam najlepsze Mrożone Owoce z firmy Ambasador 92. Nie byłem do
końca przekonany czy to dobry pomysł. Zawsze używałem tylko świeżych owoców.
Pomyślałem, że mogę spróbować. Zaskoczenie, gdy posmakowałem owocu byłem
zaskoczony. Zazwyczaj owoc mrożony całkiem inaczej smakuje. Pomyłka, bo to nie
prawda. Śliwki miały naturalny smak. Smakowały jakby były zerwane prosto z
drzewa. Moje dzieci były szczęśliwe, gdy przyszła pora podwieczorku. Zaprosiły
koleżanki i kolegów na ciasto drożdżowe. Opowiadały im jak je robiły. Panowała
miła i wesoła atmosfera. Widziałem w ich oczach wielką satysfakcje. Ciasto było
wyśmienite. Byłem uradowany, gdy prosiły jeszcze o kawałek. Mówiły, że jeszcze
nie jadły tak pysznego ciasta. W obecnych czasach ludzie idą na łatwiznę i kupują
ciasto z cukierni oraz pyszne mrożone ciasto. Dla nie których może być to śmieszne,
ale ja wolę ciasta domowe. Naprawdę wiem co jem. Mogę polecić produkty z firmy Ambasador 92. Sam się przekonałem, że tylko marka Ambasador 92 ma produkty o wysokiej jakości. Ich
asortyment jest bardzo bogaty i każdy znajdzie coś dla siebie.
wtorek, 6 października 2015
Gafa
Na
wakacje podjęłam pracę w restauracji należącej do krewnych, jako
kelnerka. Zaraz na początku mojej "kariery" przyszło mi
obsłużyć stolik, przy którym siedziała para z dzieckiem. Przy
czym od razu zaznaczę, że kobieta była biała, mężczyzna
ciemnoskóry i dziewczynka taka no, coś pomiędzy. Byli ubrani
bardzo kolorowo, a dziewczynka to już w ogóle miała sukienkę we
wszystkich kolorach tęczy. Miałam dobry humor więc podeszłam i
zapytałam wesoło: - Co podać dla państwa? Zamówili pyszną mrożoną kawę i do tego ciastko tylko marki Ambasador 92, a dla
dziewczynki sok pomarańczowy świeżo wyciskany i ciastko ptyś.
Przy okazji podania powiedziałam z uśmiechem że jest bardzo
kolorowa, miałam na myśli ubranie ale oni chyba odebrali to trochę
inaczej tak wywnioskowałam z ich min i od razu zaczęłam się
tłumaczyć widząc że odebrali inaczej moje słowa iż powinni.
Mówiłam że naprawdę miałam na myśli tylko strój dziewczynki a
tak szczerze to wszystkich ich stroje i na szczęście jakoś udało
mi się ich przekonać. Już widziałam że mieli zamiar opuścić
restaurację, ale na szczęście udało mi się jakoś temu zapobiec.
Kiedy zawołali do stolika inną kelnerkę, a była nią moja kuzynka
byłam zestresowana ponieważ pomyślałam, że chcą wnieść na
mnie skargę za tą gafę z kolorami. Okazało się, że nie wnosili
żadnej skargi, tylko chcieli już zapobiec z góry że znów im
powiem coś nie tak przy moim poczuciu humoru. Zamówili sobie
jeszcze na wynos najlepsze mrożone lody i powiedzieli, że bardzo im
smakowało i na pewno jeszcze tu wrócą mimo małej mojej wpadki.
Nowa Praca
Od kilku miesięcy szukałem pracy.
Powiem szczerze że straciłem już nadzieje na zatrudnienie. Po prostu byłem
załamany tym że w Polsce jest tak ciężko o pracę. Pewnego dnia w czasie zakupów
w padł na mnie znajomy, którego nie widziałem kilka miesięcy, bo pracował
zagranicą. Rozmawiając dowiedziałem się, że firma w której pracuje otwiera
także filię w Polsce. Znajomy zaproponował mi, że na bąknie swojemu szefowi o
mnie. Może coś się uda. Po kilku dniach otrzymałem telefon, żeby zgłosić się na
rozmowę. Bałem się jak diabli, ale dałem radę. Zostałem zatrudniony w firmie Ambasador 92. Przydzielono mnie na dział Cukiernicze Produkty Mrożone. Zajmowałem się wysyłką Mrożonych Ciast I Pieczywa. Na początku musiałem
poznać cały asortyment, który mieliśmy w ofercie. Aby móc doskonale doradzać
klientom i trafiać w ich gusta smakowe. Moja żona śmiała się, ze mnie, że jeszcze
trochę to nie zmieszczę się w spodnie. Zrobiłem się wielkim smakoszem.
Wcześniej uważałem tylko, że najlepsze są domowe ciasta. Niestety w krótkim czasie
zmieniłem zdanie. Przekonałem się, że można produkować naprawdę wspaniałe
ciasta o dobrej jakości i bez konserwantów. Polecam wszystkim pyszne Ślimaki Cynamonowe oraz Croissant Wieloziarnisty. Mam wielkie uznanie dla cukierników którzy pieką tak
wyśmienite ciasta. Po odmrożeniu staje się chrupiące, a smak zostaje naturalny.
Mogę powiedzieć co nieco, że tylko marka Ambasador 92wypieka najlepszej jakości Produkty Cukiernicze.
Szybko dostają się do chłodni i dzięki temu długo zachowują świeżość. Dobrze sprzedają
się na rynku. Niezmiernie cieszymy się, że mamy mnóstwo zamówień na spotkania
biznesowe i nie tylko. Najlepszą reklamą jest poczta pantoflowa. Moje motto to jak
zjesz to się dowiesz jak to smakuje.
poniedziałek, 5 października 2015
Przypadkowy przepis
Będąc ostatnio na bazarze po zakupy
przypadkowo byłam świadkiem ciekawej rozmowy dwóch kobiet.
Kupowałam akurat warzywa kiedy dwie panie sprzedająca i jej
sąsiadka ze stanowiska obok prowadziły rozmowę na temat ostatniej
imprezy na jakiej się spotkały. Siłą rzeczy słyszałam ponieważ
pani nie spieszyło się aby mi te warzywa zapakować i przyjąć
pieniądze, tak była zafascynowana rozmową. Opowiadały o jakimś
wypieku który robi się między innymi z najzdrowszych produktów mrożonych, ale
nie wiedziały nic więcej i domyślały się jak to było robione,
ale postanowiły że zadzwonią do jakiejś tam znajomej, która je
robiła i zapytają ponieważ bardzo im smakowało. Jedna z pań
wyjęła telefon i zaczęła dzwonić, ale niestety nikt nie
odbierał, postanowiły, że będą jeszcze próbować. Po czym
zaczęły rozmawiać ogólnie o imprezie i nagle zadzwonił telefon,
okazało się że dzwoni tamta znajoma, ponieważ zobaczyła
nieodebrane połączenie i postanowiła dowiedzieć się o co chodzi.
Po rozmowie zaczęła opowiadać czego się dowiedziała. Ciasto
przekładało się najlepszymi kremami i nadzieniami i rzeczywiście
robiło się je z produktów mrożonych i jeszcze innych dodatków.
Powiedziała że sporą część produktów ma tylko marki Ambasador 92. Następnie zaczęły dyskusje o znajomych co, kto, jak, w czym i
tym podobne, ale na szczęście pani wreszcie zrobiła swoje i mogłam
odejść z zakupami. Postanowiłam że zapamiętam te panie i
postaram się tam więcej nie robić zakupów ponieważ czas jaki
spędziłam przy tym stanowisku okazał się czasem w którym mogłam
zrobić wszystkie zaplanowane na dany dzień zakupy. Jeden plus to
taki że dowiedziałam się jak się robi owe ciasto i jak wróciłam
do domu to spisałam na kartce to co zapamiętałam z nadzieją że
kiedyś skorzystam z przepisu.
Urodziny
Zbiegiem lat gdy człowiek robi się coraz starszy
nie lubi myśleć o swoim wieku. Gdy nadchodzi dzień urodzin najlepiej, by
zapominał o tym dniu. Niestety rodzina i przyjaciele nie dadzą o tym zapomnieć.
Kilka dni wcześniej zadzwoniła do mnie moja siostra i uprzedziła, że w tym roku
nie wymigam się. Ucieszyłem się z tej zapowiedzi, ponieważ w okresie letnim
zgromadziłem dużą ilość wiśni. W padł mi do głowy niesamowity pomysł, że w
końcu wykorzystam Mrożone Owoce
firmy Ambasador 92.
Następnego ranka praca wrze. Torcik węgierski kręci się. Oczywiste, że ja wykorzystuje
najlepsze produkty tej firmy. Nigdy mnie nie zawiodły. Przygotowanie torta jest
dla mnie mega proste i przyjemne. Nie pierwszy raz robiłem tego torta. Zawsze,
gdy moja mama go robiła pomagałem w przygotowaniu. Moim zdaniem najważniejszym
składnikiem są wiśnie mrożone.
Trzeba je odpowiednio przygotować. Zasypując cukrem i zalać alkoholem miesiąc
wcześniej. Od nich zależy jakość i smak. Wiem co mówię. Ja zawsze u siebie
posiadam takie składniki bo prościej jest to zwana nalewka, którą pamiętam, jak
mój dziadek ją robił. Zanim wszystko przygotowałem upłynęło trochę czasu i
czułem się zmęczony. Następnego ranka, gdy zobaczyłem piękne słońce
październikowe nie czułem, że już mam 36 wiosenek. Goście przybyli tak jak
obiecali. Panowała miła i wesoła atmosfera. Byłem zadowolony, że wszystko im
smakowało w moim wykonaniu. Słyszałem same pochwały. Gdy przyszła pora na tort
urodzinowy. Nie myślałem, że ich tak zaskoczę. Przez chwile zapadła cisza,
która zwiastowała zachwyt . Co za pyszności jaki smak. Ja odpowiedziałem tylko
tyle, że to jest tort swojskiej roboty. Sam go robiłem. Niesamowite tylko marka
Ambasador 92 posiada tak
wspaniałe produkty. Dzięki temu są niesamowicie smaczne i zyskują nowych
konsumentów.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)