czwartek, 16 lipca 2015

Wypad na basen

Znajomi postanowili wybrać się na basen, zadzwonili do mnie i zaczęli mnie namawiać abym wybrała się z nimi. Nie za bardzo miałam siłę i chęć, ale dałam się namówić i pojechałam. Od razu ostrzegłam, że ja nie wchodzę do wody, tylko ten czas spędzę na górze, gdzie znajduje się mini bar i można oglądać przez szybę cały basen i kąpiących się. Ciężko było ale dali się przekonać dopiero jak powiedziałam że będę robiła im zdjęcia na pamiątkę. Już w domu zdecydowałam że na miejscu zamówię sobie pyszną czekoladę na gorąco, ponieważ słyszałam że sprzedają tam wszystko tylko marki Ambasador 92. W drodze na basen wszyscy stwierdzili, że zorganizują sobie mini zawody -  mini rywalizacje. Najpierw były wyścigi kto szybciej przepłynie długość basenu w jedną stronę i z powrotem. Znając moich znajomych wiedziałam że obędzie się bez robienia kawałów, żartów i przeszkadzania sobie wzajemnie. Jak ktoś był na przodzie to łapali za nogi, aby spowolnić pływanie. Następną konkurencją jaką sobie wymyślili było wstrzymanie oddechu pod wodą, kto dłużej wytrzyma. Tutaj zaś nie obyło się bez podtapiania ha ha, wszystko w granicach rozsądku rzecz jasna. Ja starałam się uchwycić jak najwięcej z tych chwil tak jak obiecałam. Potem poszli aby pozjeżdżać rurą w dół, tutaj miałam problem ponieważ nie wiedziałam w którym momencie ktoś będzie z niej wyjeżdżał i nie mogłam uchwycić ich w ekstra pozycji wylotu ha. Kiedy wyszli zmęczeni i głodni postanowili jeszcze na miejscu zjeść frytki smażone na płynnych fryturach. Wszyscy byli zadowoleni i szczęśliwi, wypad na basen zaliczony do udanych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz