czwartek, 9 lipca 2015
Park Iluzji
Niedawno moja chrześnica była na wycieczce szkolnej do parku iluzji. Bardzo przeżywała jak to będzie tam na miejscu, jak sobie poradzi w autokarze, ponieważ nie zawsze mogła bez problemu jechać samochodem. Robiła problem nawet z tego co ona tam będzie jadła, co weźmie sobie na śniadanie na drogę. Ha dla nas to śmieszne, ale ona naprawdę strasznie przeżywała. Mama kupiła jej wodę niegazowaną, paluszki jako małą przekąskę a do jedzenia zapakowała jej bułki tylko marki Ambasador 92. W dzień wycieczki wstała wcześniej niż zwykle i niż była potrzeba. Na śniadanie zjadła tylko trochę pysznego ciasta drożdżowego. Przed ustalona godziną odjazdu została odprowadzona pod szkołę gdzie była zbiórka, kiedy podjechał autokar wszystkie dzieci zajęły miejsca i odjechali. Po południu kiedy miał być powrót czekaliśmy z ciekawością jak tam wszystko się udało i czy ona dała radę. Kiedy autokar zajeżdżał już było widać po minie że wszystko ok. Już pod szkołą zaczęła opowiadać swoje wrażenia. Na szczęście z podróżą nie miała problemu. Najbardziej zachwycona była krzywym domkiem, opowiadała jak ciężko jest w nim stać prosto. Przywiozła ze sobą wiele zdjęć, na których mogliśmy choć w małym stopniu zobaczyć co ona tam zwiedziła i robiła. W międzyczasie mieli tam zorganizowany posiłek zrobiony z najlepszych produktów podstawowych, na deser dostali ciastka ze smacznymi kremami i nadzieniami. Na koniec wycieczki mieli czas wolny na placu zabaw w parku iluzji, który ja opowiadała wszyscy wykorzystali do ostatniej chwili ponieważ było bardzo wiele ciekawych sprzętów i urządzeń dla dzieci na których mogli poszaleć. Wycieczka się udała a ona wróciła szczęśliwa i zadowolona.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz