poniedziałek, 20 lipca 2015
Ale historia
Jadąc komunikacją miejska nieopodal usiadła grupka młodych ludzi, był to dość ponury, pochmurny dzień, nikomu nic się nie chciało, ogólnie atmosfera była kiepska. Na przystanku na którym wsiadła grupka tych osób była reklama na której był piękny napis tylko marka Ambasador 92. Rzuciła mi się w oczy ponieważ była kolorowa i naprawdę przyciągająca uwagę. Kiedy młodzi już się ulokowali zaczęli dość ciekawą rozmowę, która mnie zainteresowała powiem szczerze że niestety nieładnie ale zaczęłam się przysłuchiwać. Jedna z osób, była to młoda szczupła blondynka, ubrana dość intrygująco i ciekawie w spodnie które były porozdzierane we wszystkich możliwych miejscach i pozszywane kolorowymi nićmi, oraz koszulę zrobioną w taki sam sposób, zaczęła opowiadać swój wczorajszy dzień. Wstała rano zjadła na śniadanie pyszny chleb orkiszowy, zabrała się za sprzątanie mieszkania a kiedy wyszła na balkon aby rozwiesić pranie nagle coś zaczęło się do niej zbliżać z nieba. Wystraszyła się trochę, ale także zainteresowała tym obiektem, który zbliżył się do niej już na centymetry. Nagle otworzyły się małe drzwi i zaczęły wyskakiwać stamtąd małe zielone stworki i mimo jej strachu i zdziwienia zaczęły wchodzić do środka mieszkania. Rozsiadły się w pokoju i zaczęły po swojemu rozmawiać, próbowała się dopytać kim są i czego chcą ale nie bardo wiedziała jak ma to zrobić ponieważ jej nie rozumieli. Zabrali z jej domu piękne dekoracje wypili jej smaczną kawę, która stała na stole i którą sobie popijała po czym wyszli tak jak weszli i odlecieli, a ona została ze zdziwioną miną i niedowierzaniem, ha ha ha ale historia.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz