wtorek, 21 lipca 2015

Wizyta u fryzjera

Pewnego dnia kiedy się obudziłam i robiłam poranną toaletę, patrząc w lustro postanowiłam, że muszę coś zmienić w swoim wyglądzie. Najpierw padło na włosy, a przy okazji że w salonie była także kosmetyczka postanowiłam skorzystać także i z tej usługi. Zjadłam śniadanie na które zrobiłam sobie kanapki z pysznym chlebem słowińskim i masełkiem czekoladowym. Do tego wypiłam kubek gorącego kakao. Troszkę ogarnęłam mieszkanie i wybrałam się wreszcie do salonu po zmiany. Akurat dobrze trafiłam ponieważ nie było dużo klientów, dlatego nie czekając można powiedzieć że z marszu siadłam na fotel. Jedna pani umyła  mi włosy szamponem i nałożyła świetną odżywkę po której moje włosy były gładkie lśniące i miłe w dotyku, następnie inna pani wzięła się za obcięcie, zdałam się na jej pomysł i wiedzę, w końcu powinna wiedzieć jaka fryzura najlepiej pasuje do mnie. Namówiła mnie także na kolor, który uzgodniłyśmy wspólnie. Kiedy miałam nałożoną farbę dostałam pyszna kawę i w międzyczasie kosmetyczka wyregulowała moje brwi i nałożyła hennę. Po czym przeszłam z powrotem na fotel i miałam zmytą farbę i znowu nałożoną odżywkę ponieważ miało się obyć bez malowania włosów. Po obcięciu i wymodelowaniu byłam naprawdę zadowolona i oczywiście odmieniona, aż nie mogłam się napatrzeć jak fryzura i kolor włosów mogą zmienić człowieka, na szczęście u mnie wyszło na plus i oto właśnie chodziło. Kiedy wyszłam z salonu w oczy rzucił mi się napis tylko marka Ambasador 92, była to reklama firmy zajmującej się gastronomią, cukiernictwem i piekarnictwem. Wróciłam do domu zadowolona z siebie i ze swojej odwagi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz