czwartek, 23 lipca 2015
Zoo
Przypomniałam sobie jak kiedyś byłam w zoo. Pojechałam tam z rodziną. Planowaliśmy ten wyjazd dłuższy czas ale jakoś zawsze coś wypadało, aż w końcu się udało. Zaczęliśmy zwiedzanie i oglądanie zwierząt, jak chyba wszyscy wiedzą w zoo jest zakaz karmienia zwierząt. W naszej grupie z przewodnikiem był także chłopczyk z rodzicami taki mały niesforny Jasio. Zapamiętałam to dokładnie ponieważ dawał się cały czas wszystkim we znaki, a najbardziej rodzicom i przewodnikowi. Nie będę opisywała dokładnie wszystkiego szczegółowo, ponieważ za dużo tego było. Byliśmy akurat koło małp kiedy Jaś po cichu wrzucił im swoje ciasteczko z pyszną polewą. Reakcja była oczywista upomnienie go i od tamtej pory chodził już za rękę ze swoimi rodzicami, aby znowu nie podrzucił nic żadnemu zwierzakowi. Kiedy byliśmy koło słonia nasz grupowy nygusek wyrwał się rodzicom i także chciał wrzucić ciasteczko, ale na szczęście przewodnik w porę zareagował i interweniował. Natomiast słoń miał chyba zły dzień ponieważ odwrócił się do nas tyłem i za nic nie chciał się odwrócić, tylko zatrąbił głośno i uciekł w drugi koniec swojej zagrody. Fajna akcja była przy krokodylu ponieważ ten wylegiwał się koło wody, miał ogon w wodzie i kiedy nasz Jasio zaczął dokazywać głośno krokodyl uderzył ogonem w wodę tak mocno że aż poleciała na zwiedzających ha ha. Oczywiście najbardziej wystraszył się winowajca tej sytuacji. Kiedy wracaliśmy z zoo mijaliśmy reklamę na której był napis tylko marka Ambasador 92. Zajechaliśmy jeszcze na najlepsze lody jakie były w okolicy. Dorosłe osoby w kawiarence obok zaserwowali sobie kawę ziarnistą bo ta ponoć najlepsza.
wtorek, 21 lipca 2015
Wizyta u fryzjera
Pewnego dnia kiedy się obudziłam i robiłam poranną toaletę, patrząc w lustro postanowiłam, że muszę coś zmienić w swoim wyglądzie. Najpierw padło na włosy, a przy okazji że w salonie była także kosmetyczka postanowiłam skorzystać także i z tej usługi. Zjadłam śniadanie na które zrobiłam sobie kanapki z pysznym chlebem słowińskim i masełkiem czekoladowym. Do tego wypiłam kubek gorącego kakao. Troszkę ogarnęłam mieszkanie i wybrałam się wreszcie do salonu po zmiany. Akurat dobrze trafiłam ponieważ nie było dużo klientów, dlatego nie czekając można powiedzieć że z marszu siadłam na fotel. Jedna pani umyła mi włosy szamponem i nałożyła świetną odżywkę po której moje włosy były gładkie lśniące i miłe w dotyku, następnie inna pani wzięła się za obcięcie, zdałam się na jej pomysł i wiedzę, w końcu powinna wiedzieć jaka fryzura najlepiej pasuje do mnie. Namówiła mnie także na kolor, który uzgodniłyśmy wspólnie. Kiedy miałam nałożoną farbę dostałam pyszna kawę i w międzyczasie kosmetyczka wyregulowała moje brwi i nałożyła hennę. Po czym przeszłam z powrotem na fotel i miałam zmytą farbę i znowu nałożoną odżywkę ponieważ miało się obyć bez malowania włosów. Po obcięciu i wymodelowaniu byłam naprawdę zadowolona i oczywiście odmieniona, aż nie mogłam się napatrzeć jak fryzura i kolor włosów mogą zmienić człowieka, na szczęście u mnie wyszło na plus i oto właśnie chodziło. Kiedy wyszłam z salonu w oczy rzucił mi się napis tylko marka Ambasador 92, była to reklama firmy zajmującej się gastronomią, cukiernictwem i piekarnictwem. Wróciłam do domu zadowolona z siebie i ze swojej odwagi.
Gorące goferki
W lipcowe popołudnie po pracy marzyłem o chwili
dla siebie. Postanowiłem ten wieczór
spędzić przed telewizorem oglądając dobry film ,który polecił mi znajomy. W
połowie seansu dopadła mnie ochota na coś słodkiego. Zaglądając do lodóweczki
doznałem rozczarowania, ponieważ nie było moich ulubionych batoników. W duszy
byłem troszkę zły bo jestem łasuchem na słodkie. Wtedy pojawiła się moja
siostra Agata ,która zaproponowała dla nas gorące gofry. Okazało się, że w domu
nie ma potrzebnych produktów do wykonania wypieku. Siostra szybko zrobiła mi listę zakupów i wysłała do
pobliskiego sklepiku. Pani ekspedientka poleciła mi produkty, które sama na co
dzień używa. W torbie znajdowały się artykuły takie jak: mąka, olej, jaja oraz Kremy I Nadzienia z
firmy Ambasador 92.
Szybko dotarłem do domu gdyż nie mogłem się doczekać kiedy skosztuję tych
pysznych goferków. Po 15minutach w całym domu rozbiegał się cudowny zapach. Gdy
do pokoju weszła siostra z talerzem kolorowych goferków cieszyłem się jak
dziecko. Wypieki były smakowite a dodatki znajdujące się na nich rozpływały się
w ustach. Coś pysznego. Smakowo pobiły moje ulubione batoniki. Nie myślałem, że
moja siostra posiada takie zdolności kulinarne. Oczywiście smak możemy
zawdzięczać produktom z firmy Ambasador 92. Sama Agata zabrała resztę składników do domu
aby podzielić się ze swoją rodziną. Do tej pory nie przepadałem za domowymi
wypiekami bo były one często suche ciężkie i mało wyraziste smakowo. Kremy I Nadzienia
firmy Ambasador 92
są wyjątkowo delikatne a smak wyrazisty. Wszystkim konsumentom lubiącym dobre
wypieki polecam wyroby tej firmy. Na pewno nie będą rozczarowani. Wiem co mówię
i gorąco polecam.
poniedziałek, 20 lipca 2015
Ale historia
Jadąc komunikacją miejska nieopodal usiadła grupka młodych ludzi, był to dość ponury, pochmurny dzień, nikomu nic się nie chciało, ogólnie atmosfera była kiepska. Na przystanku na którym wsiadła grupka tych osób była reklama na której był piękny napis tylko marka Ambasador 92. Rzuciła mi się w oczy ponieważ była kolorowa i naprawdę przyciągająca uwagę. Kiedy młodzi już się ulokowali zaczęli dość ciekawą rozmowę, która mnie zainteresowała powiem szczerze że niestety nieładnie ale zaczęłam się przysłuchiwać. Jedna z osób, była to młoda szczupła blondynka, ubrana dość intrygująco i ciekawie w spodnie które były porozdzierane we wszystkich możliwych miejscach i pozszywane kolorowymi nićmi, oraz koszulę zrobioną w taki sam sposób, zaczęła opowiadać swój wczorajszy dzień. Wstała rano zjadła na śniadanie pyszny chleb orkiszowy, zabrała się za sprzątanie mieszkania a kiedy wyszła na balkon aby rozwiesić pranie nagle coś zaczęło się do niej zbliżać z nieba. Wystraszyła się trochę, ale także zainteresowała tym obiektem, który zbliżył się do niej już na centymetry. Nagle otworzyły się małe drzwi i zaczęły wyskakiwać stamtąd małe zielone stworki i mimo jej strachu i zdziwienia zaczęły wchodzić do środka mieszkania. Rozsiadły się w pokoju i zaczęły po swojemu rozmawiać, próbowała się dopytać kim są i czego chcą ale nie bardo wiedziała jak ma to zrobić ponieważ jej nie rozumieli. Zabrali z jej domu piękne dekoracje wypili jej smaczną kawę, która stała na stole i którą sobie popijała po czym wyszli tak jak weszli i odlecieli, a ona została ze zdziwioną miną i niedowierzaniem, ha ha ha ale historia.
Pozytywnie zaskoczony
Moja rodzina bardzo lubi frytki. Od wielu lat
przyrządzam je domowym sposobem. Często zdarzało się, że frytki z kupnych
ziemniaków były miękkie i mało smaczne. Ostatnio trafiłem na frytki o nazwie Sonetta Komplet z firmy Ambasador 92. Byłem mile zaskoczony gdy po usmażeniu frytki były chrupiące i
bardzo smaczne. Nie sądziłem, że gotowy produkt może być tak wysokiej jakości.
Od tamtej pory również do smażenia używam oleju uniwersalnego z firmy Ambasador 92, który w przeciwieństwie do innych olejów
nie pryszcze. Potrawy smakują o niebo lepiej. Używałem tego samego oleju do
wszystkich potraw, które przyrządzam w domu. Ostatnio nawet zaczęłam piec
ciasta. Margaryna Zwykła z firmy Ambasador 92 jest produktem, który nie robi mi zawodu.
Ciasta są zawsze kruche i smaczne. Nigdy nie byłem zbyt dobrym kucharzem ale gdy
po ostatniej gościnie rodzina i znajomi chwalili moją szarlotkę, która była krucha
i delikatna to coraz częściej z przyjemnością ją piekę. Minął już ponad rok a
ja nadal używam artykułów firmy Ambasador 92,
gdyż są to produkty wysokiej jakości i nigdy się na nich nie zawiodłam.
Sekretem chrupiących frytek podzieliłam się ze swoimi znajomymi i rodziną,
którzy też w pierwszej chwili nie mogli uwierzyć, że są to gotowe frytki.
Dawniej przyrządzenie posiłku zajmowało mi dużo więcej czasu ale odkąd
korzystam z tych gotowych produktów życie stało się prostsze a ja mam więcej
czasu dla siebie. Gorąco polecam Frytury I Tłuszcze
firmy Ambasador 92 ponieważ smak potraw jest o
dużo lepszy a rodzina i znajomi chętnie zjadają przyrządzone dania.
piątek, 17 lipca 2015
Praca w ogrodzie
Praca w ogrodzie jest bardzo ciężka. Są osoby i firmy które uprawiają warzywa na kontrakt, wtedy sprzedają swoje produkty, a kontraktowa firma przetwarza je u siebie na przykład na mrożone warzywa tak jak firma Ambasador 92. Na wiosnę trzeba przekopać rabaty i grządki, potem grabkami ładnie wyrównać i dopiero wtedy można siać warzywa i kwiaty. Jeśli ktoś uprawia je na dużą skalę robi się to specjalnymi maszynami rolniczymi. Coraz więcej teraz słyszy się o ekologicznych produktach. Jeśli chodzi o warzywa to uprawia się je ręcznie bądź koniem. Takie są wymogi europejskie. Oczywiście nie mogą być stosowane jakiekolwiek nawozy czy opryski. Nasiona przeważnie kupuje się gotowe w torebkach ale wiele osób ma swoje wyhodowane z zeszłorocznych plonów. Zostawia się warzywo, bądź kwiat aby przekwitł, wtedy zrywa się go i suszy, ponieważ tam znajdują się nasiona, które możemy przechować przez zimę. Sieje się w małe rowki i delikatnie zasypuje, potem już czekamy aż zaczną kiełkować i wychodzić z ziemi. Niestety trzeba je kilkakrotnie plewić ponieważ nic tak szybko nie rośnie jak chwast. Gdybyśmy go nie wyrwali niestety zagaił by wszystko i nie było by warzyw. Kiedy już urosną, zależy od warzywa i nadają się do spożycia zbiera się je bądź zrywa, wtedy sprzedaje się lub samemu przetwarza w domu albo spożywa. Na przykład na cukier hoduje się buraki cukrowe i sprzedaje cukrowni która je przetwarza i sprzedaje już gotowy cukier. Wiele osób nawet nie zdaje sobie sprawy jak wiele pracy i wysiłku jest potrzebne aby wyhodować warzywa które jemy albo które są przetwarzane na różne inne produkty.
Wakacje
Mieszkam z żoną blisko pięknego jeziora i
dlatego co roku w wakacje mamy pełen dom gości. Gdy tylko przychodzi ładna
pogoda a tym bardziej zaczynają się wakacje pojawia się u nas bliższa i dalsza
rodzina. Wspólnie z Kasią gościmy naszych letników jednak w tym roku żona nie
dostała urlopu i to ja musiałem zająć się domem i gośćmi. Towarzystwa
dotrzymywałem im bez problemu ale z jedzeniem było gorzej. Nie jestem dobrym
kucharzem i potrafię przypalić nawet wodę. Żona jak tylko mogła pomagała mi w
przygotowywaniu potraw. Obiad przygotowywała dzień prędzej a śniadania robiłem
sam. Problem pojawił się w momencie kiedy to goście do kawy poprosili o coś
słodkiego. Nigdy nie piekłem ciasta ani nic podobnego. Postanowiłem udać się do
sklepu. Kupiłem ciastka i cukierki ale stwierdziłem, że to za mało i udałem się
do ogromnej zamrażalki. Szukając lodów trafiłem na produkty mrożone firmy Ambasador 92. Kupiłem Trellis
z Jabłkiem, Serem I Owocami Leśnymi. Wrzuciłem
jeszcze Mini Mix Francuski, Twistery Z Szynką, Serem I
Cebulą. Wróciłem szybko do domu i zacząłem przyrządzać ciastka. W 15
minut miałem pełen talerz pachnących wypieków. W całym domu unosił się aromat
słodkości. Rodzina była zdziwiona gdy zobaczyła mnie z pełnym talerzem
pachnących ciasteczek. Słodkości były pyszne. Ciasto kruche i chrupiące a
nadzienie miało wyrazisty smak. Nawet żona gdy wróciła z pracy nie mogła
uwierzyć, że można kupić gotowy produkt o tak wysokiej jakości. Gdybym
osobiście nie kupił tych mrożonek pomyślałbym, że to domowe wypieki. Uważam, że
firma Ambasador 92 jest godna polecenia.
Ciasteczka są łatwe w przygotowaniu, a do tego świetnie wyglądają i smakują.
czwartek, 16 lipca 2015
Wypad na basen
Znajomi postanowili wybrać się na basen, zadzwonili do mnie i zaczęli mnie namawiać abym wybrała się z nimi. Nie za bardzo miałam siłę i chęć, ale dałam się namówić i pojechałam. Od razu ostrzegłam, że ja nie wchodzę do wody, tylko ten czas spędzę na górze, gdzie znajduje się mini bar i można oglądać przez szybę cały basen i kąpiących się. Ciężko było ale dali się przekonać dopiero jak powiedziałam że będę robiła im zdjęcia na pamiątkę. Już w domu zdecydowałam że na miejscu zamówię sobie pyszną czekoladę na gorąco, ponieważ słyszałam że sprzedają tam wszystko tylko marki Ambasador 92. W drodze na basen wszyscy stwierdzili, że zorganizują sobie mini zawody - mini rywalizacje. Najpierw były wyścigi kto szybciej przepłynie długość basenu w jedną stronę i z powrotem. Znając moich znajomych wiedziałam że obędzie się bez robienia kawałów, żartów i przeszkadzania sobie wzajemnie. Jak ktoś był na przodzie to łapali za nogi, aby spowolnić pływanie. Następną konkurencją jaką sobie wymyślili było wstrzymanie oddechu pod wodą, kto dłużej wytrzyma. Tutaj zaś nie obyło się bez podtapiania ha ha, wszystko w granicach rozsądku rzecz jasna. Ja starałam się uchwycić jak najwięcej z tych chwil tak jak obiecałam. Potem poszli aby pozjeżdżać rurą w dół, tutaj miałam problem ponieważ nie wiedziałam w którym momencie ktoś będzie z niej wyjeżdżał i nie mogłam uchwycić ich w ekstra pozycji wylotu ha. Kiedy wyszli zmęczeni i głodni postanowili jeszcze na miejscu zjeść frytki smażone na płynnych fryturach. Wszyscy byli zadowoleni i szczęśliwi, wypad na basen zaliczony do udanych.
Mój Problem
Opowiem wam historię z mojego życia. Każdego
dnia budząc się rano miałem tylko w głowie jedna myśl; muszę schudnąć. Kilka
miesięcy wcześniej mój szef zapowiedział pracownikom, że ma zamiar wysłać nas
na uznaniowy urlop. Ja wcale nie byłem z tego powodu zadowolony bo mieliśmy
wyjechać nad morze. Moim problemem była nadwaga , która męczy mnie przez całe życie. Od dziecka słyszałem brzydkie
słowa w swoim kierunku „gruba parówa” i tym podobnie. Rozmawiając z moim
kolegom doszliśmy do wniosku że muszę wziąć się za siebie i trochę z zrzucić
kilogramów, bo jak będę wyglądać w stroju kąpielowym spacerując po plaży. Toć
to wstyd! Sama słoninka. Mój kumpel poradził mi żebym zaczął jeść swojski
chleb. Jego babcia też miała taki sam problem z nadwagą. Miała kolegę lekarza,
który zalecił jej jeść chleb własnego wypieku. Babcia kolegi postanowiła, że
spróbuje wypróbować na własnej skórze tej metody i już po kilku tygodniach
diety widziała efekty w swoim wyglądzie. Dla tego postanowiłem też przystąpić
do tych zaleceń. Zacząłem sam piec chleb z przepisu babci mojego kolegi.
Dowiedziałem się, że Bakalie I Ziarna oraz Mąka Pszenna pochodzą z firmy Ambasador 92 ponieważ są dietetyczne lekkie
a przede wszystkim zdrowe. Z powodu mojego złego odżywiania miałem też
zaparcia, które komplikowały mi funkcjonowanie. Postanowiłem zacząć jak
najszybciej aby do wyjazdu zgubić kilka zbędnych kilogramów. Po pierwszym
tygodniu już widać było efekty. Skończyły się problemy z zaparciami i zgubiłem
kilka kilogramów. Do wyjazdu osiągnąłem zamierzony cel. Dziś mija już 6 miesięc
a ja nadal jem pyszny chlebek i czuję się wyśmienicie. Wszystkie problemy
ustąpiły a moje życie zmieniło się na lepsze. A po oczekiwanym urlopie wróciłem
ze swoją drugą połową. Polecam produkty firmy Ambasador 92.
środa, 15 lipca 2015
Biznes
Mój świat zawalił się gdy po wypadku
samochodowym straciłem prace. Nikt nie chciał zatrudnić osoby poruszającej się
na wózku inwalidzkim. Moje życie straciło sens. Pozostały mi tylko cztery kąty.
Wszyscy zapomnieli o moim istnieniu. Jak przysłowie mówi: Jeśli chcesz liczyć
na kogoś licz sam na siebie. Stuk puk! Niespodzianka! W moich drzwiach pojawiła
się moja stara kumpelka. Nie widzieliśmy się wiele lat ponieważ wyjechała z
Polski. Nie mogłem uwierzyć, że wróciła i pamiętała jeszcze o mnie. Gdy
opowiedziałem jej co mnie spotkało zaniemówiła. Po chwili ciszy nastąpiła
wielka radość. Powiedziała, że w Polsce otwiera firmę. Byłem w wielkim szoku,
gdy powiedziała, że chce żebym pomógł jej rozkręcić własny biznes. Bez chwili
zastanowienia zgodziłem się. Pisząc biznes plan mieliśmy na celu produkować Kremy I Nadzienia.
Powiem szczerze miałem trochę obaw. Wiadomo, że w tych czasach nie jest łatwo
zdobyć renomę na rynku. Gdy pierwszy raz nasza firma brała udział w targach a
komisja zaczęła oceniać nasze Kremy I Nadzienia trzęsłem się ze strachu. A tu wielka
niespodzianka słyszeliśmy tylko dobre opinie. Nasze produkty okazały się być
wysokiej jakości. Kremy I Nadzienia są lekkie, puszyste i nie posiadają konserwantów, które
psują naturalny smak. Bardzo byliśmy zadowoleni z takiej opinii. Nawet nasze
stoisko ze słodyczami cieszyło się dużym zainteresowaniem wśród uczestników.
Padały same dobre słowa po degustacji. Zauważyłem, że najmłodsze grono jurorów
chętnie zjadały rureczki nadziewane kremem waniliowym i polane polewą czekoladową. Gdy przyszedł czas na
werdykt po usłyszeniu wyników byłem w szoku. Na kilkanaście firm my zostaliśmy
nagrodzeni certyfikatem wysokich standardów. Myślałem, że to sen ale to prawda.
Firma AMBASADOR 92
została doceniona. Dla mnie to wielka frajda, że mogłem się wykazać. Jedna
chwila potrafi zmienić życie.
Bajka o ciasteczkach
Dzieci bardzo lubią jak
opowiada im się bajki na dobranoc. Niektórzy czytają z książek
inni opowiadają znane im z dzieciństwa lub ze szkoły, jeszcze inni
wymyślają swoje bajki. Sama słyszałam takie zmyślone od
rodziców. Niedawno babcia opowiadała wnukom taką bajkę i ja
trochę podsłuchałam. Była sobie babcia która miała wnuki, które
bardzo kochała i rozpieszczała je na każdym kroku. Bardzo często
robiła im kulinarne niespodzianki, pewnego razu postanowiła zrobić
dla nich pyszne ciasteczka z najlepszych mieszanek cukierniczych
jakie były dostępne. Zabrała się do pracy i już niedługo
upiekła całą masę pysznych ciasteczek, pozostało jej tylko je
ozdobić, ale to postanowiła zrobić już z wnukami, aby i one miały
z tego radość. Naszykowała wszystkie potrzebne składniki do
dekoracji i czekała na dzieci. Kiedy się pojawiły zabrały się do
pracy. Dekoracje babcia miała tylko marki Ambasador 92. Część
ciasteczek była z pyszną posypką czekoladową, inne z różnymi owocami,
następne z tajemniczymi dekoracjami babci i te ciasteczka
najbardziej interesowały dzieci. Każde dziecko poczęstowało się
takim ciasteczkiem i co się okazało? Że dzieci przeniosły się w
świat bajek i tam zaczęły zwiedzać tajemniczy ogród w którym
rosło tak wiele pięknych i kolorowych kwiatów o jakich nawet tu na
ziemi nie mieliśmy pojęcia. Były zafascynowane nimi i tym w jaki
sposób to wszytko tam jest ukazane. Spotkały przy tym wiele istot z
bajek jakie już znały, w świecie tym było wszystko ze sobą
poplątane, ale tylko dla dzieci, ponieważ istoty z bajek wiedziały
gdzie jest ich czas i miejsce. Kiedy czar ciasteczek przestał
działać wnuki wróciły do babci całe zdrowe i szczęśliwe.
wtorek, 14 lipca 2015
Domowe przetwory
Dni stawały się coraz dłuższe i cieplejsze.
Odliczałem dni do upragnionych wakacji. Po otrzymaniu cenzurki moi ukochani
rodzice przygotowali dla mnie niespodziankę. Był to wyjazd do mojej rodzinki.
Tą wiadomością sprawili mi wielką radość, ponieważ kochałem swojskie klimaty a
wieś to moje wymarzone miejsce. Od dziecka lubiłem spędzać u nich każde
wakacje. Poranek na wsi jest wyjątkowy, czyste i rześkie powietrze budzi
człowieka do życia a zielony las to spokój dla mojej duszy. Moja rodzinka
wstaje bladym świtem, ponieważ prowadzenie gospodarstwa turystycznego jest
czasochłonne. Prowadzą także plantacje truskawek i malin. Ta praca jest
wyczerpująca a zarazem daje wiele przyjemności. Jedzenie dojrzałych, soczystych
i świeżych owoców jest wielką rozkoszą dla mojego podniebienia. Ja bardzo
żałuje że te pyszne owoce są tylko kilka tygodni a nie całym rokiem. Na koniec
sezonu truskawkowego moja ciocia organizuje konkurs na najlepsze przetwory
domowe. Do konkursu jak co roku przystępuje osiem grup. Jedną z nich jest
ekipa, która reprezentuje firmę Ambasador 92. Wystawia ona co roku
pyszne Przetwory I Owoce. Dżemy mają gęstą konsystencje i znajduje się w nich bardzo
dużo owoców. Smak tak jak i kolor są naturalne a napoje soczysto - orzeźwiające.
Nie ma w nich sztucznych barwników i smakują naprawdę wyśmienicie. Całość
znajduje się w szklanych słoiczkach co dodaje domowego klimatu. Ja najbardziej
lubię dżem truskawkowy ponieważ to mój ulubiony owoc. A na zakończenie konkursu
Firma Ambasador 92
w tym roku zaprosiła wszystkich uczestników na pyszne lody w Polewie Truskawkowej.
Polecam gorąco produkty tej firmy, są naprawdę pyszne a smak długo pozostaje w
pamięci.
poniedziałek, 13 lipca 2015
Inwentaryzacja
W miejscowym sklepie spożywczo – przemysłowym ogłoszono dzień zamknięty z powodu inwentaryzacji. Musieli ją zrobić ponieważ poinformowano ich o jakiejś kontroli. Cały dzień czekało ich liczenie towaru, sprawdzanie ważności i takie tam rzeczy potrzebne do kontroli i lepszego funkcjonowania sklepu. Jak to w każdym sklepie są różne produkty różnych producentów. Niektóre były tylko marki Ambasador 92, każdy zna tą firmę lubi jej produkty i dlatego często właściciele się tam zaopatrują. Na początku było rozeznanie co klienci kupują najczęściej i na czym należałoby się skupić najbardziej. Oczywiście wszystkie produkty są równie ważne, ale wiadomo, że najlepsze to te które najlepiej schodzą przede wszystkim są to produkty podstawowe. Większą wagę trzeba było przyłożyć do produktów cieszących się mniejszym zainteresowaniem , a mianowicie ich datą ważności, ponieważ wiadomo że jak towar nie jest kupowany zbyt często to data ważności może się skończyć nawet tego nie zauważając. Od tego właśnie jest inwentaryzacja aby można było wszystko dokładnie sprawdzić i nie najeść się wstydu sprzedając produkt który już nie powinien być w sprzedaży z powodu utraty ważności, bądź jakiegoś uszkodzenia. Nie można właścicielom zarzucić nic z tych rzeczy ponieważ raczej zawsze tego pilnują i jak coś już kończy ważność jest wystawione i w promocji aby sprzedać nim będzie to już nie możliwe. Jak coś jest uszkodzone np. rozerwane opakowanie ślicznych dekoracji, także cena jest zmniejszona i zawsze klient jest poinformowany czemu tak się dzieje. Inwentaryzacja przebiegła dość sprawnie. Na następny dzień przyjechała kontrola i wszystko wypadło dobrze, nawet te niezapowiedziane wypadają dobrze, ponieważ właściciele dbają o swój sklep i swoich klientów.
Z zaskoczenia
Jak w każdą sobotę po pracy oglądałem film.
Nagle niespodziewanie ktoś zapukał do moich drzwi. Wolnym krokiem podszedłem do
nich i zobaczyłem w nich mojego syna. Właśnie dostał przepustkę z wojska. Moja
radość była ogromna. Siedzieliśmy kilka godzin i nie mogliśmy przestać
rozmawiać. Gdy postanowiliśmy odpocząć syn powiedział, że jutro ma urodziny i
zaprosił kilku znajomych. W pierwszej chwili byłem zły. Nie wiedziałem co można
przygotować do jedzenia w sobotę wieczorem a sklepy były już zamknięte. Katastrofa!
Po chwili namysłu udałem się do sąsiadki, która często piecze i bardzo dobrze
gotuje. Opowiedziałem w skrócie co się wydarzyło i poprosiłem o pomoc. Od
śmierci żony rzadko piekę. Sąsiadka od razu zaproponowała mi swoją pomoc i już
po chwili wróciłem do domu z torbą pełną potrzebnych rzeczy do przygotowania
poczęstunku. Były w niej Rękawice Piekarnicze, Worki DoSzprycowania, Papiloty (Foremki Do Babeczek), Papier Do Pieczenia, Etykiety Do Lodów oraz kilka produktów, które miały się przydać do pieczenia. Szybko
zabrałem się do pracy i po dwóch godzinach siedzenia w kuchni na stole stał już
tort. Do dekoracji przydały się worki do szprycowania. Tort wyglądał
przyzwoicie. Upiekłem kilka babeczek oraz zrobiłem domowe lody. Etykiety Do Lodów bardzo ułatwiły mi pracę. Znajdowały
się na nich smaki lodów i na drugi dzień nie było problemu z rozpoznaniem
smaków. Do późna walczyłem z wypiekami podczas gdy mój syn smacznie spał. Na
drugi dzień przyszło kilka osób. Po obiedzie zaprosiłem wszystkich na taras aby
tam podać słodkości które przygotowałem. Syn i znajomi byli pozytywnie
zaskoczeni. Tort był super a babeczki kolorowe. Papiloty w których znajdowały
się babki z łatwością odchodziły od ciasta. Na deser podałem lody. Okazało się,
że wszystkie pomocne mi rzeczy pochodzą z firmy Ambasador92. Gorąco polecam gdyż ułatwiają pieczenie, dekorowanie ciast i w
dodatku dłonie nie są poparzone. To były udane urodziny.
piątek, 10 lipca 2015
Wakacje u babci
Wreszcie wolne w szkole przez dwa miesiące, dzieci korzystając z tego przyjechały na wakacje do babci. Pierwsze co to chciałyby całymi dniami oglądać bajki w telewizji, bądź na komputerze, ale babcia się nie dała w to wrobić i zarządziła zabawy na podwórku. Pogoda była ładna, dlatego można było posiedzieć na dworze i wymyślać jakieś zabawy ruchowe a nie ciągle tylko siedzenie w domu i bajki, lub gry tak jak w domu po szkole. Na początek pograli w zbijaka, potem poganiali się w berka cukierka i stwierdzili że są głodni i zażyczyli sobie frytki. Babcia postanowiła je usmażyć na fryturze tylko marki Ambasador 92. Najadły się i dalej biegały i bawiły się na podwórku, pod koniec dnia były zmęczone ale i bardzo zadowolone, że jednak spędziły ten dzień na świeżym powietrzu. W nagrodę że były grzeczne i słuchały babci dostały po szklance smacznej czekolady, którą uwielbiają i mogłyby pić co dzień w dużych ilościach, ale oczywiście nie mogą za dużo słodkich rzeczy i dlatego dostają raz na jakiś czas i tak się składa że przeważnie w nagrodę za dobre zachowanie lub za jakiś dobry uczynek. Następne dni mijały podobnie na zabawie, aż nastał deszczowy dzień i nie mogły wtedy wyjść na dwór, dlatego babcia postanowiła zrobić w tym dniu pierogi a dzieciaki miały jej pomagać aby jakoś zająć ich czas. Pomysł im się spodobał, choć bardziej przeszkadzały niż pomagały ale co tam. Pierogi były z pysznym serem półtłustym wykwintnym. Dzieciaki jadły oczywiście ze śmietanką i posypką czekoladową. Były zachwycone i pierogami i spędzonym czasem przy ich robieniu.
Imieniny
W tym roku mój drogi teść postanowił wyprawić
sobie huczne imieniny. Ja byłem bardzo zdziwiony tym pomysłem, ponieważ nigdy
tego nie robił. Stwierdził, że lata mijają i trzeba coś mieć z życia dla
siebie. Poprosił mnie o pomoc w organizowaniu imprezy. Na początek obdzwoniłem
najbliższą rodzinkę by zaprosić gości. Kolejnego dnia zacząłem buszować po
necie aby znaleźć firmę cateringową. Po chwili przypomniało mi się, że dostałem
kiedyś wizytówkę od znajomego z firmą cateringową. Firma ta nazywała się Ambasador 92. Niesamowite! Po chwili
rozmowy miałem wszystko załatwione. Miła pni szybko i sprawnie doradziła mi w
sprawie menu. Nie spotkałem się jeszcze z tak perfekcyjną firmą na rynku.
Nadszedł ten wyjątkowy dzień. Goście dotarli i nawet pogoda dopisała. Panowała
serdeczna atmosfera a miejsce nad jeziorem dodawało pięknego uroku. Oczywiście
jedzonko było przepyszne. Wszyscy pytali się co to za firma, która przygotowała
tak pyszne potrawy. Wszystko smakowało jak domowe jedzenie. Ja zajadałem się
leczem i sajgonkami. Po prostu trzeba posmakować aby się przekonać. W słowach
nie da się tego wyrazić. Także goście zachwalali słodkości. Rolada z kremem toffi
była niesamowita. Czuć było, że Mieszanki Cukiernicze są wysokiej klasy.
Puszystość i smak były wyjątkowe. Zawsze myślałem, że najlepsze są ciasta
domowego wypieku i się pomyliłem. Nawet mój teść był zadowolony a jemu to
ciężko dogodzić bo to człowiek starej daty. Bardzo było miło usłyszeć słowa
pochwały z jego ust. Nawet z prezentu był bardzo zadowolony. Marzył o takiej
wędce, którą otrzymał. Cieszył się jak dziecko. Na deser jedliśmy Lody z bakaliami. Miód w
gębie. Mogę tylko powiedzieć, że ta firma spisała się na medal. To były bardzo
udane imieniny.
czwartek, 9 lipca 2015
Park Iluzji
Niedawno moja chrześnica była na wycieczce szkolnej do parku iluzji. Bardzo przeżywała jak to będzie tam na miejscu, jak sobie poradzi w autokarze, ponieważ nie zawsze mogła bez problemu jechać samochodem. Robiła problem nawet z tego co ona tam będzie jadła, co weźmie sobie na śniadanie na drogę. Ha dla nas to śmieszne, ale ona naprawdę strasznie przeżywała. Mama kupiła jej wodę niegazowaną, paluszki jako małą przekąskę a do jedzenia zapakowała jej bułki tylko marki Ambasador 92. W dzień wycieczki wstała wcześniej niż zwykle i niż była potrzeba. Na śniadanie zjadła tylko trochę pysznego ciasta drożdżowego. Przed ustalona godziną odjazdu została odprowadzona pod szkołę gdzie była zbiórka, kiedy podjechał autokar wszystkie dzieci zajęły miejsca i odjechali. Po południu kiedy miał być powrót czekaliśmy z ciekawością jak tam wszystko się udało i czy ona dała radę. Kiedy autokar zajeżdżał już było widać po minie że wszystko ok. Już pod szkołą zaczęła opowiadać swoje wrażenia. Na szczęście z podróżą nie miała problemu. Najbardziej zachwycona była krzywym domkiem, opowiadała jak ciężko jest w nim stać prosto. Przywiozła ze sobą wiele zdjęć, na których mogliśmy choć w małym stopniu zobaczyć co ona tam zwiedziła i robiła. W międzyczasie mieli tam zorganizowany posiłek zrobiony z najlepszych produktów podstawowych, na deser dostali ciastka ze smacznymi kremami i nadzieniami. Na koniec wycieczki mieli czas wolny na placu zabaw w parku iluzji, który ja opowiadała wszyscy wykorzystali do ostatniej chwili ponieważ było bardzo wiele ciekawych sprzętów i urządzeń dla dzieci na których mogli poszaleć. Wycieczka się udała a ona wróciła szczęśliwa i zadowolona.
środa, 8 lipca 2015
Niespodzianka
W tym roku sklep Meblowy obchodził 15 lecie. Z
tej okazji został zorganizowany konkurs na najlepszego kupującego. W związku z
remontem, który mam już od dwóch miesięcy postanowiłem zmienić meble w moim
nowo wyremontowanym mieszkaniu. Wchodząc do sklepu z daleka już było widać
kącik z prezentami. Na stole znajdował się duży tort i wysoka fontanna z płynącą czekoladą. Obok niej różnorodne
owoce i smakowicie wyglądające ciasta. Po godzinie oglądania mebli zdecydowałem
się na dużą komodę, szafę, stół z krzesłami i ogromną kanapę. Okazało się, że
kwota jaką zapłaciłem za zakupy zdobyła główną nagrodę. Nagrodą okazała się
wiertarko-wkrętarka duży tort i poczęstunek. Pani, która powiadomiła mnie o
wygranej zaprosiła mnie do stołu gdzie ja i kilku innych klientów zdobyło
nagrody. Tort, który stał na środku stołu wyglądał wyjątkowo. Był oblany ciemną czekoladą, która błyszczała. Tort smakował
wyśmienicie, już dawno nie jadłem nic tak dobrego a
czekolada rozpływała się w ustach. Po pysznym kawałku tortu przyszedł czas na fontannę z której płynęła ciepła czekolada. Owoce zanurzone w tej czekoladzie
miały wyjątkowy smak i kolor. Nie mogłem się oprzeć tej słodkiej pokusie. Na
koniec podano mi napój czekoladowy, który zachwycił mnie swoim smakiem i
aromatem. Po dłuższej rozmowie okazało się, że dostawcą tych słodkości była
firma AMBASADOR 92. Napój czekoladowy nazywał
się CHOC-O-LATE a błyszcząca polewa to CALLEBAUT. Wychodząc ze sklepu do domu dostałem babkę
z łezkami czekoladowymi, która też okazała się produktem firmy AMBASADOR 92. Moi rodzice zostali miło zaskoczeni,
kiedy to odwiedziłem ich w drodze powrotnej z przepyszną babką. Muszę
powiedzieć, że jest to dla mnie firma wysokich standardów.
Odwiedziny
Miałam wolny dzień dlatego wybrałam się w odwiedziny do siostry. U niej zawsze się dzieje coś ciekawego, jak to z dziećmi, nigdy nie wiadomo co nowego wymyślą. Bardzo lubię ja odwiedzać, ponieważ dzieci też bardzo lubię i uwielbiam spędzać z nimi czas, bawić się, rozmawiać. Kiedy tylko weszłam od razu przybiegły się przywitać i zaraz zasypały mnie pytaniami i zaciągały do swoich pokoi aby się z nimi pobawić. Zawsze kiedy ich odwiedzam biorę im coś tym razem dostały po jabłku i bananie. Czasem kupię im smaczną czekoladę tylko marki Ambasador 92, ponieważ te są sprawdzone, ale częściej stawiam na coś zdrowego i wiem że siostra też woli jak dostaną coś zdrowszego aniżeli słodycze. Oczywiście dzieciaki nie popuściły i musiałam najpierw się z nimi pobawić, zanim miałam czas dla siostry. Najpierw pograliśmy w warcaby, potem w piłkę w kolory, następnie namówiły mnie na grę w piłkarzyki, oczywiście podczas tych gier i zabaw było mnóstwo pytań jak to dzieci, wszystko ich interesuje i wszystko chcą wiedzieć, ciągle słyszałam: a czemu?, dlaczego?, po co?, jak?, za co? Haha jest to i śmieszne i trochę denerwujące, ale to tylko dzieci, my kiedyś też tacy byliśmy. Wreszcie jakoś po cichu wymknęłam się im i mogłam zasiąść z siostrą i wypić smaczną ziarnistą kawę. Kiedy tylko zaczęłyśmy się nią delektować z pracy wrócił jej mąż i przywiózł ze sobą ciasto wiśniowo – kokosowe upieczone z najlepszych mieszanek cukierniczych, które idealnie skomponowało się z naszą kawką. Posiedzieliśmy we trójkę jeszcze chwilkę w ciszy i spokoju, kiedy wpadły dzieciaki i laba się skończyła, ale już nie tylko ja byłam oblegana, przechlapane miał też ich tatuś za którym się stęskniły po całym dniu kiedy był w pracy.
wtorek, 7 lipca 2015
Kulinaria prasowe
Lubię czytać książki, a jak nie mam w danym czasie żadnej to kupuję gazety i czytam. Bardzo lubię usiąść sobie wygodnie w jakimś przytulnym miejscu z przepyszna kawą i oddać się mojemu ulubionemu zajęciu a zarazem relaksowi. Jednym z moich ulubionych działów jest dział kulinarny. Interesują mnie ciasta i inne potrawy. W czasopismach przeważnie ładnie wyglądają i już samym widokiem zachęcają do przygotowania i zjedzenia. Nie ukrywam że jak coś gotuję czy piekę chcę i staram się aby zawsze ładnie także wyglądało. Ponieważ pół sukcesu jest także w podaniu dania. Im ładniej i estetyczniej się zaserwuje tym lepiej smakuje i jest większa ochota chociażby na spróbowanie. Niedawno natknęłam się na świetnie wyglądające dania, które postanowiłam zrobić, ponieważ mnie zachwyciły. Produkty były tylko marki Ambasador, a dania robione były na szkoleniu organizowanym właśnie przez tę firmę. Wadą takiego mojego "gazetkowego" gotowania jest to że nigdy nie wychodzą mi tak ładnie jak profesjonalistom, no ale cóż tak musi być. Co by to było gdyby każdy robił super dania, wtedy nikt nie chodził by do restauracji, czy kupował gdzie indziej dań. Najważniejsze jest jednak to że można sobie eksperymentować i próbować samemu raz na jakiś czas coś wykombinować. Jeszcze w innej gazetce był dział poświęcony zdrowemu nabiałowi. Moją zaletą podczas czytania tego artykułu było to że wiem jak powstaje nabiał od podstaw, nawet miałam przyjemność go robić osobiście. Nabiał jest bardzo zdrowy wielu lekarzy poleca jego jedzenie, choć są także i przeciwnicy, a także choroby które niestety nie pozwalają na jedzenie nabiału czy picie mleka.
Wreszcie wakacje
Nadszedł czas kiedy się spakowaliśmy i wreszcie mogliśmy wyruszyć na planowane i wyczekane wakacje. Pociąg mieliśmy tak zaplanowany, żeby na miejscu być rano i wykorzystać cały nasz wolny czas na maksa od pierwszego do ostatniego dnia. Już w pociągu było ciekawie i śmiesznie ponieważ humory nam dopisywały, ale to sprawa oczywista akurat. Nasz pobyt na Mazurach zaczęliśmy od poznania okolicy i śniadania na które były pyszne bułki upieczone z najlepszych mieszanek piekarniczych tylko marki Ambasador 92 z wędliną. Po śniadaniu zabraliśmy się za rozbijanie namiotów, jednym poszło sprawnie i szybko inni się niestety musieli nieźle nagimnastykować aby rozstawić swoje no ale w końcu z pomocą reszty dali radę. Pole namiotowe znajdowało się nad samym jeziorem dlatego po zakończonej pracy każdy wskoczył do wody aby się schłodzić ponieważ było upalnie, oczywiście z rozwagą aby nie było jakiejś tragedii. Wieczorem było ognisko i kiełbaski i wiele ciekawych historii ponieważ dołączyli do nas także sąsiedzi z namiotów obok. Następne dni upływały nam na opalaniu, kąpieli, pływaniu motorówką, rowerkami wodnymi i podobnych atrakcjach, ale przede wszystkim na odpoczynku od dnia codziennego i pracy. Niestety po kilku dniach pogoda się popsuła były burze i zaczął padać deszcz, w związku z tym postanowiliśmy wybrać się do cukierni na jakieś pyszne ciasto. Kiedy weszliśmy był tak duży wybór i tak piękne dekoracje na nich że ciężko było się zdecydować co wybrać. Ostatnie dni upłynęły niestety z nie najlepszą już pogodą, ale najważniejsze że wszyscy odpoczęli i wracaliśmy do domu zregenerowani i pełni zapału do dalszej pracy i zmagań z codziennością.
Wiem co jem
Od 10 lat jestem kierowcą samochodu ciężarowego.
Jeżdżę po kraju i często jadam w przydrożnych restauracjach, barach czy też w
małych budkach. Z reguły dania w takich miejscach nie są zbyt dobrej jakości.
Potrawy są bez smaku, często ciężkostrawne o nieładnym wyglądzie. Mój dobry
kolega też pracuje ze mną w tej samej firmie od dwóch lat. Po rozmowie z nim na
temat jedzenia polecił mi małą restaurację. Można tam zadzwonić i zamówić obiad
na daną godzinę. Jest to duże ułatwienie dla nas kierowców, gdyż nie tracimy
czasu na przyrządzanie posiłków. Ceny też są przyzwoite i za małą sumę można
dobrze zjeść. Z reguły obiad składa się z trzech posiłków takich jak: zupa,
drugie danie czy też deser. Od niedawna jest to też moja ulubiona restauracja,
ponieważ dania są smaczne a porcje spore. Jedzenie jest dobrze doprawione co
dla mnie ma duże znaczenie. Smakują jak te, które jemy w domu. Restaurację
zaopatruje firma Ambasador 92.
Uwielbiam zupy, które zaciągane są Śmietaną wysokiej jakości a nie jak to w innych
barach mlekiem. Konsystencja zup jest idealna. Robią tam najlepsze naleśniki,
które podawane są z Serkiem Homogenizowanym. Naleśnik polany jest czekoladą a smak serka
jest wyjątkowy. Moim ulubionym napojem jest kawa z Mlekiem Zambrowskim
UHT 3,2% Z Firmy Ambasador 92. Można też tam zjeść przepyszną galaretkę z owocami z moją
ulubioną Śmietaną Deserową. Na śniadanie polecam Ser krajanka, który jest bardzo lekki a smak
naturalny. Na dzień obecny nie wyobrażam sobie dań bez dodatków firmy Ambasador 92. Smacznego.
poniedziałek, 6 lipca 2015
Szkolny piknik
W tym roku, ku zaskoczeniu wszystkich szkoła do
której uczęszcza mój syn zorganizowała słodkie pożegnanie. Z klasowych
pieniędzy uzbierała się dość spora kwota więc trójka klasowa zorganizowała dla
uczniów i ich rodziców piknik na boisku szkolnym. Po uroczystym apelu i
rozdaniu świadectw cała klasa, rodzice wraz z nauczycielami przeszliśmy na
boisko szkole. Tam czekały na nas gorące kiełbaski, chłodne napoje i przepyszne
słodkości. Na stole dla rodziców stała kawa,
herbata a obok przepiękne łakocie. Moim oczom ukazały się słodkie cuda. Nie
mogłem uwierzyć, że wszystko co stało na stole jest do zjedzenia . Było ciasto
w kolorowych posypkach a kwiaty wyglądały jak
prawdziwe. Sam nie wiedziałem czy można je zjeść. Po spytaniu organizatorki skąd
te cuda pochodzą, dowiedziałem się, że firma, która zaopatrywała szkolną
kuchnię nazywa się AMBASADOR 92. Z
niedowierzaniem przed każdym kęsem dotykałem tych kolorowych ozdób. Wszystkie
okazały się zjadliwe i w dodatku smakowały wyśmienicie. Mi najbardziej
smakowały babeczki które w całości były wykonane z czekolady.
Patrząc na dzieci dużym zainteresowaniem cieszyły się kolorowe róże i
kwadraciki w kształcie prezentów. Mój syn z wielką ciekawością i radością
zjadał czekoladową marchew. Inne dzieci ściągały kolorowe kulki po czym szybko
znikały w ich ustach. Po skończonym pikniku resztę pyszności zabraliśmy do domu
aby reszta domowników mogła zobaczyć i posmakować tych wyrobów. Żona
stwierdziła, że nigdy wcześniej nie spotkała się z takim różnorodnym
asortymentem. Wyroby są najwyższej jakości, smakują wyśmienicie a dla oczu to
prawdziwe szaleństwo. Dla nas wszystkich był to naprawdę udany i pełen nowych
doznań dzień. Z pewnością będziemy korzystać z ozdób firmy AMBASADOR 92.
Złote gody
W
dzisiejszych czasach to naprawdę wielki sukces. moi rodzice w tym roku
obchodzili "Złote gody". Nie którzy z nas potrafią się zadłużyć na
ślub a potem huczne wesele zabawa do rana, gości tłum. Noc szybko mija a życie
trwa dalej i co i lipa. A potem się okazuje że to była pomyłka. Szybka
separacja rozwód i po wymarzonej rodzinie lub często mieszkamy na tak zwana
kocią łapę albo kartę rowerowa haha. Wracając do rodziców wytrzymali ze sobą
już ponad 50 lat. A może porostu to była miłość nie wiem Jestem najmłodszym ich
dzieckiem pamiętam już tylko same dobre czasy jak nas wychowywali Mam starsze
rodzeństwo. A że jest nas dużo nie mogliśmy przepuścić takiej okazji do zorganizowania
rodzicom imprezy. Przygotowana ruszyły dość prężnie. Starsze siostry wynajęły
przepiekaną sale. A jak impreza to musi być i co jeść i co pić. Z tym zwróciłem
się do firmy Ambasador 92. Oni to profesjonaliści
i potrafią ogarnąć i przygotować potrzebne produkty podstawowe z których cukiernik i kucharz wyczarują potrawy i słodkie
desery. Na stoły trafiły dania na ciepło i na zimno dla najmłodszych były pyszne
lody. A torty i ciasta
też były kawa, herbata, napoje Alko:-). Dekoracje fruwały po całej sali. No i
nadszedł ten dzień. Goście do pisali i dotarli w komplecie Miało to być
kameralne spotkanie w małym gronie ale nic z tego. W imprezie uczestniczyli ich
dzieci z żonami i mężami, wnuki i wnuczki a nawet jedna prawnuczka i znajomi.
Kapela n początek zagrała, a my wszyscy razem zaśpiewaliśmy "Sto Lat"
dla złotej pary. Mi jako najmłodszemu synowi trafiło zagrać i zaśpiewać
piosenkę "Serca Dwa" ciężko było to zrobić, bo rodzice się aż
rozpłakali. Ale dalej poszło jak po maśle wesele trwało do białego rana.
Tańczyliśmy, śpiewaliśmy, bawiliśmy się i piliśmy napoje alko haha. Ps. ja nie
piłem ;-)
Jagodzianki
Zaczął się sezon owoców, truskawki już praktycznie się skończyły, teraz są jagody a za chwilę będą wiśnie i maliny. W związku z tym że praktycznie każdy w domu lubi jagodzianki trzeba było się wybrać do lasu nazbierać jagód. W drodze do lasu wstąpiliśmy do sklepu po najlepsze drożdże piekarskie tylko marki Ambasador 92. Wiadomo jak to w lesie jest mnóstwo komarów, kleszczy i innych owadów dlatego najpierw każdy zabezpieczył się specjalnym środkiem przeciw nim, założył odpowiednie obuwie ponieważ nigdy nie wiadomo czy nie spotkamy tam jakieś żmii i lepiej się zabezpieczyć. Każdy miał swoje naczynie na jagody i oczywiście na samym początku już zaczęła się rywalizacja kto pierwszy uzbiera najwięcej napełniając swoje pojemniki. Żartów, śmiechu i dokuczania było co niemiara, ale dzięki temu czas szybciej zleciał i nie wiadomo kiedy każdy miał nazbierane do pełna, jedni sami inni z pomocą, ale każdy dał radę. Można było wracać do domu i zabrać się za robienie i pieczenie jagodzianek. W domu pierwsze do pracy oczywiście były dzieci które zawsze chcą pomagać, dostały zadania i przystąpiliśmy do roboty. Dzieciaki wsypały na stolnicę najlepszą mąkę, w międzyczasie zrobiliśmy zaczyn z drożdżami. Kiedy już zaczęły pracować i rosnąć zaczęło się ugniatanie mąki z zaczynem, oczywiście z dzieci pomocą ponieważ nie chciały popuścić i odejść. Trwało to dłużej dzięki nim, no ale niech mają i one jakąś przyjemność. Potem było robienie bułeczek i wkładanie w środek jagód. Potem już tylko pieczenie i można było jeść na co wszyscy czekali z niecierpliwością. Zrobiłyśmy pyszną kawę i można było się zacząć delektować, nawet przez kilka dni ponieważ zrobione było bardzo dużo.
piątek, 3 lipca 2015
Grillowanie
Lato, piękna pogoda, wakacje wreszcie
można odpocząć, poleżeć na słońcu, jechać nad wodę, spotkać
się ze znajomymi, zrobić grilla. Korzystając z tego postanowiliśmy
zorganizować grilla. Umówiliśmy się że każdy coś ze sobą
przyniesie aby wszystko nie spadło na jedną osobę. Oczywiście nie
tylko rzeczy które można upiec na grillu, ale także takie które
można zjeść lub przekąsić takie jak sałatki, ciasto. Osoby
które przyniosły te rzeczy powiedziały że zaopatrują się tylko z marką Ambasador, słyszałam już o tej firmie i wiedziałam że
to bardzo dobry pomysł i dobra decyzja. Kiedy wszyscy się już
zjechali postanowiliśmy zacząć grillowanie. Wybraliśmy miejsce
gdzie jest duża ładna altanka, aby było gdzie posiedzieć i
rozstawić wszystko co mieliśmy do jedzenia. Mężczyźni zajęli
się rozpaleniem i pilnowaniem grilla, kobiety miały za zadanie
rozstawić wszystko na stole i przyszykować przyniesione jedzenie.
Zrobiłyśmy pyszną kawę i herbatę. Kiedy wszystko było już
rozstawione zasiedliśmy i zaczęły się rozmowy, śmiechy, żarty,
opowieści i wspomnienia. Każdy miał coś do opowiedzenia. Podczas
tych gawęd oczywiście było jedzenie przygotowanych potraw. Bardzo
dobry był chleb który przyniosła znajoma zrobiony z najlepszych mieszanek piekarniczych, oczywiście nie ujmując nic innym potrawom.
Osobiście bardzo lubię potrawy z grilla dlatego się ucieszyłam
kiedy zaczął się sezon i wreszcie mogłam nadrobić czas kiedy
niestety nie można grillować. Niby są grille w piekarnikach i
można zrobić nawet zimą ale oczywiście to nie to samo co
naturalny letni podwórkowy grill. Wiem jedno że podczas tego lata
często będzie grill i spotykanie się ze znajomymi i rodziną,
ponieważ to fajne chwile z których trzeba korzystać póki człowiek
może.
czwartek, 2 lipca 2015
Wycieczka rowerowa
W moim mieście jest dużo ciekawych miejsc.
Odremontowano rynek, postawiono nową fontannę. Jest też pomnik JANA PAWŁA II. To
moje ulubione miejsce. Razem z synem siadamy na ławce i rozmyślamy. Tam czas
staje w miejscu. Często jeździmy razem na wycieczki rowerowe, ponieważ
wybudowano w naszej okolicy nową ścieżkę rowerową. Jadąc nią możemy podziwiać
ładne widoki, oddychać świeżym powietrzem a przy okazji popatrzeć jak wojsko
przeprowadza ćwiczenia. To ulubiony odcinek trasy mojego syna. Po drodze jest
też nowo otwarta lodziarnia. Wpadamy do niej za każdym razem aby odpocząć i
zjeść pysznego loda. Są tam naj pyszniejsze lody
w naszej okolicy. Syn tylko czeka aby dostać zakręconego i bajecznie kolorowego
loda. Są to świderki zakręcone do nieba; tak mówi mój syn. Lody są podawane w różnych polewach z dużą ilością
posypki. Wszystkie produkty do lodów są wysokiej jakości z firmy Ambasador 92. Sam kupując pierwszy raz byłem
zaskoczony jakością i konsystencją polew, dlatego spytałem panią z budki z
jakiej są firmy. Pani odpowiedziała, że zaopatruje ją firma Ambasador 92. Budka z lodami to ulubiony odpoczynek
zarówno mój jak i syna. Na jego twarzy pojawia się zawsze duży uśmiech od ucha
do ucha. Często prosi o drugą porcję i z radością patrzy jak Pani zakręca
kolejnego loda. W każdą słoneczną niedzielę po rodzinnym obiedzie zabieramy
swoich najbliższych do tej lodziarni. Mój ojciec uwielbia lody czekoladowe w
czekoladowej polewie z czekoladową posypką i
nigdy nie chce innego bo to jego ulubione. A mamuśka w przeciwieństwie do niego
lubi wszystkie smaki i za każdym razem bierze innego. Polecam wszystkim lody z
naszej budki.
Bonita Cafe
Moja najlepsza przyjaciółka poprosiła mnie o
pomoc w organizacji przyjęcia urodzinowego. Jej synek obchodził czwarte
urodziny. Chciała żeby te dzień był dla niego wyjątkowy. Planowaliśmy zapewnić dzieciom
dobrą zabawę. Przeglądając strony internetowe wpadliśmy na interesującą ofertę.
Miejsce te znajdowało się w Brodnicy o nazwie „Mini disco”. Tego dnia nawet
klimat nam dopisywał. Panowała piękna słoneczna pogoda. Goście byli bardzo
zaskoczeni tym miejscem,ponieważ nie wiedzieli że w naszej okolicy jest tak
fajne miejsce dla najmłodszych. Oczywiście na dzieci czekało dużo atrakcji
takich jak: basen piłkowy, małpi gaj, trampolina, karuzela i wiele innych
atrakcji. W między czasie panie malowały twarze dzieciom. Maluchy bardzo się
cieszyły, że są tak kolorowe i piękne. Ja osobiście uwielbiam takie cuda bo
lubię dzieła plastyczne. Nasze pociechy były bardzo szczęśliwe. W ich oczach
było widać wielką radość i zadowolenie. Także nie zapomniano o najstarszych
gościach. Został przygotowany dla nas poczęstunek. Mi najbardziej smakował
sernik na zimno i Kawa Bonita Cafe.
Do tej pory nie piłem takiej pysznej kawy. Z ciekawości musiałem się zapytać co
to za firma. Pani z kawiarni zdradziła mi, że to jest kawa z Firmy Ambasador 92. Kawa była wyjątkowa.
Miała super smak i aromat. Pianka rozpływała się w ustach. Trzeba posmakować
żeby doznać tego smaku i aromatu. Niestety nie spotkałem jeszcze na rynku
produktów z tej firmy. Rozmawiając dowiedziałem się, że to jest prężna firma
która posiada duży asortyment. Na koniec nie zabrakło oczywiście tortu
urodzinowego i Lodów.
Dzieci zjadały te słodkości z wielkim apetytem. Te pyszności znikały jak świeże
bułeczki. To był cudowny dzień dla nas wszystkich.
Zapiekanka
Postanowiłam wczoraj zrobić
zapiekankę. Miała mnie odwiedzić siostra dlatego stwierdziłam, że
fajnie byłoby ją czymś poczęstować. Wiedziałam że jak się
pojawi to spędzi u mnie cały dzień, więc muszę się jakoś
przygotować, abym przy niej za wiele nie robiła tylko ten czas
poświęciła na rozmowę na spokojnie bez jakiś prac. Wybierała
się do mnie aby odpocząć dlatego nie chciałam aby mi w czymś
pomagała a wiem, że jakbym coś robiła to na pewno chciałaby mi
pomóc. Kupiłam najzdrowsze produkty podstawowe oczywiście tylko marka Ambasador 92 i zabrałam się do pracy. Najpierw naszykowałam
sobie wszystko co było mi potrzebne i zabrałam się do pracy.
Robiłam ją pierwszy raz i nie bardzo wiedziałam nawet jak będzie
smakować i jak się dokładnie robi. Przepis miałam pod ręką i
powoli krok po kroku zrobiłam, okazało się że nie jest trudna i
pracochłonna. Szybko się uwinęłam z przygotowaniem, zostało
tylko pieczenie, ale to już czekało na odpowiedni moment kiedy
zgłodniejemy. Dlatego że uwinęłam się z zapiekanką dość
szybko postanowiłam jeszcze zrobić jakiś mały deser. Poszukałam
tu i tam i okazało się że mogę zrobić jakieś ozdobne
ciasteczka. Miałam akurat w domu biszkopty i herbatniki, dlatego
postanowiłam zrobić bitą śmietanę i nałożyć na ciastka i
udekorować różnymi najlepszymi dekoracjami, a także owocami, czy bakaliami.
Kiedy zadzwonił dzwonek do drzwi ja akurat kończyłam sprzątanie
po moich małych kulinariach. Można powiedzieć że wyrobiłam się
ze wszystkim na odpowiedni moment. Zrobiłam kawę i zasiadłyśmy
aby porozmawiać i się odprężyć. Zapiekanka smakowała nam bardzo
i już wiem, że przepis na pewno zachowam.
środa, 1 lipca 2015
Spedycja
Od
zdania prawa jazdy kategorii B C E T pracuje jako kierowca w firmie
kurierskiej. Moim autem służbowym jest bus o ładowność do 3.5
tony. Moja praca zaczyna się dość wcześnie rano. Po odbiciu karty
pracowniczej wchodzę na magazyn spedycyjny. Zapoznaje się z
gabarytem i ilością przesyłek. Musze cofnąć pod rampę i
załadować wszystkie paczki na mojego szalonego rumaka (oczywiście
busa :-) I co dziennie o godzinie siódmej rano ruszam w mój
ustalony wcześniej rejon. Adresy klientów mam na tak zwanym liście
przewozowym, pomimo że to teren gdzie się urodziłem i wychowałem
to jeszcze poznaje nowe miejscowości a pomaga mi w tym nawigacja
samochodowa GPS. Z nawigacja jest to łatwiejsze, po prostu wklepuje
adres dostarczenia przesyłki a GPS ustala trasę i mię prowadzi do
celu. Ta maszynka rzadko się myli ale parę razy wywiozła mię w
pole lub bagno haha. Nie raz koledzy się mię pytają czy wiem co
jest w tych paczkach i co wiozę. Niestety ja im odpowiadam ze nie
wiem a oni żartują ze BOMBĘ może kto wie haha. Niestety to nie
prawda po zapachu można było poznać ze to artykuły spożywcze. I
miałem racje ten cały asortyment był z firmy Ambasador rozsyłany i dostarczany do Piekarni, Cukierni,
Lodziarni i firm produkujących żywność. Przeważnie były stałe
kursy od poniedziałku do piątku dostarczałem najzdrowsze i najlepsze Mieszanki cukiernicze, Mieszanki piekarnicze, Produkty podstawowe, Kremy i nadzienia, Czekolady, polewy, Dodatki cukiernicze, Dekoracje,Bakalie, ziarna
do zakładów produkujących słodycze i desery. I tak
prace kończę późnym wieczorem i zjeżdżam na służbowy parking.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)