poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Staw

Mam swój staw, jest dosyć duży i nieogrodzony, przez co w lato wiele amatorów pływania lubi tak się chlupać. Dość często przychodzą dzieciaki z rodzicami lub innymi opiekunami, a że ja lubię dzieci i większość znam, czasem biorę ze sobą piernik, lub lizaki na bardzo fajnych i kolorowych patykach do lizaków, bądź jabłka prażone, wszystko z marki Ambasador 92 i idę z nimi posiedzieć i pogadać. Czas szybciej zleci, a i można się pośmiać z wodnych akrobacji niektórych dzieciaków i co najważniejsze przypilnować, aby nikomu nic się nie stało. Nie mam problemu, kiedy przychodzi także młodzież, dopóki nie zaczną śmiecić. Po kolejnych małolatach zostało masę śmieci i porozbijane butelki na plaży. Szłam uważając na szkła i znalazłam telefon, nowy model i dość drogi - jak później sprawdziłam. Już wieczorem usłyszałam pukanie do drzwi - przyszedł jeszcze lekko nietrzeźwy chłopak, nie wiem, czy miał więcej niż 16 lat. Od razu pyta się, czy nie znalazłam telefonu, powiedziałam, że tak, znalazłam go, jednak nie oddam, póki nie posprząta plaży. Zaczął się tłumaczyć od razu, że to nie tylko on rozwalał, tylko koledzy itp... Powiedziałam mu jasno: albo sprząta, albo nie ma telefonu. Powiedział, że przyjdzie rano i posprząta. Przyszedł z grabiami, wszystkie szkła posprzątane, papiery i folie pozbierane, telefon oddany, i myślę, że nauczka była. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz