Moja babcia ma działkę, na której hoduje aronię,
orzechy i inne wynalazki. Co roku robi z tego nalewki. Ale nie do upijania się,
ale takie "lecznicze" - orzechówka na biegunkę, jeżynówka na
przeziębienie, czosnkówka jako środek odkażający itp. Jeżyny, czosnek i
aronia już jest, dlatego pojechaliśmy do
niej pomóc przy zbieraniu owoców i przygotowaniu nalewek. Kazała mi zamówić wcześniej
zagęstniki do owoców z marki Ambasador 92, ponieważ są jej potrzebne do tych wszystkich
wynalazków hehe. Kiedy zajechaliśmy miała już naszykowany piernik, aby nas
poczęstować, a także patyczki do lizaków, ponieważ stwierdziła, że jak będziemy
robiły nalewki to zrobi się także kilka owocowych lizaków dla dzieciaków.
Babcia robi tego wszystkiego naprawdę sporo, ale tylko dlatego, że zawsze
obdarowuje dużą ilość znajomych i rodziny. Jak wiadomo, ludzie „starszej daty”
starają się nie zażywać leków jeśli to nie jest konieczne, wolą leczyć się
sprawdzonymi domowymi sposobami, jak to się mówi naturalnymi. Babcia zbiera
także dużo ziół i je suszy lub przerabia na maści lub inne specyfiki lecznicze.
Muszę przyznać, że wiele z tych jej specyfików wypróbowałam jak była potrzeba i
naprawdę działają i oczywiście nie niszczą tak jak lekarstwa. Zawsze kiedy ktoś
jest przeziębiony babcia serwuje syrop poziomkowy z odrobina spirytusu i muszę przyznać, że to naprawdę skuteczna metoda i przede wszystkim zdrowa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz