Moja siostra miała niedawno urodziny i z tej okazji
postanowiła zafundować sobie prezent w postaci gofrownicy. Jej dzieci, mąż i
ona także bardzo lubią je jeść, dlatego właśnie podjęła taką decyzję. Do tej
pory, kiedy mieli ochotę na gofry po prostu jechali gdzieś do kawiarni, bądź
budki i kupowali sobie, ale stwierdziła, że wreszcie pora na to, żeby samemu
robić je w domu. Taniej, szybciej i częściej przede wszystkim. Przez pierwsze
dni jak zakupiła sprzęt gofry były codziennie, raz z marmoladą i nadzieniem,
innym razem z gotowym kremem czekoladowym, które zakupiła w firmie Ambasador 92. Jeszcze innym razem z bitą śmietaną, czy po prostu same. Najbardziej
zachwycone były dzieci, ponieważ mogły jeść do woli, to jeszcze co
najważniejsze mogły zobaczyć na własne oczy jak się je robi i oczywiście pomóc
w ich przygotowaniu. Codziennie prosiły mamę aby mogły już zrobić te gofry. O
dziwo nie znudziły im się szybko i ciągle namawiały, aby znowu zrobić. Jeśli
pojawiły się jacyś goście u nich w domu zawsze wtedy proponowali gofry i z
chęcią pomagały w ich przygotowaniu. Kiedy ja ich odwiedziłam zaproponowali mi
je z jabłkiem prażonym, muszę przyznać, że jadłam takie pierwszy raz i bardzo
mi smakowały. Jednak jabłko prażone na gofrach t super sprawa. Naprawdę
polecam, coś nowego i smacznego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz