Wycieczka trzy
dniowa to wielka frajda. Wyskoczyliśmy z żonką i dziećmi na mały odpoczynek.
Wielkie dyskusje co zabrać, aby nie być głodnym. Po długim namyśle
stwierdziliśmy, że lepiej stracić więcej kasy i koniec z tobołami. Mnóstwo
kilometrów przed nami, a tu głód coraz bardziej doskwiera. Decyzja padła jedno
głośnie. Robimy przerwę na posiłek w najbliższym zajeździe. Restauracja taka
obskurna. Dzieciaki kręciły nosem. Wchodząc do środka doznaliśmy olśnienia.
Blask raził w oczy. Bogate menu. Ciężko zdecydować się co wybrać. Nieznane nam
nazwy. Kelner zaproponował nam danie mięsne z Bułeczkami Żytnymi. Nie do uwierzenia. Potrawa rewelacyjna. Pieczywo chrupiące i
świeże. Znaleźliśmy się w pułapce. Wielkie oczy co to jest. Głupio zapytać, ale
chcąc spróbować musieliśmy zamówić. Pięknie wyglądało. Uśmiech i minka kelnera
dodała nam otuchy. Trafiliśmy w pyszny deser o nazwie Creme Brulee posypany bakaliami i ozdobiony
nutką mięty to naprawdę pychota. Polecam nowości kulinarne. Dają nam wiele
przyjemności z jedzenia. Niestety po raz pierwszy zetknęliśmy się z Firmą Ambasador 92.
Musieliśmy pokonać kawał drogi, aby doznać przyjemności. W mniejszych miastach
nie spotkałem się z tą nazwą. Wiem jedno będę u siebie szukać tych produktów i
postaram się je promować. Mówiąc prosto człowiek mieszkający w małej mieścinie
to mało widział i nie wie co dobre. Jestem człowiekiem chętnym, by korzystać z
nowych Produktów Ambasador 92, a dzięki temu nie
zostaje w tyle. Upór i cierpliwość pozwala mi zawsze dotrzeć do celu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz