wtorek, 14 marca 2017

Wycieczka



Wycieczka trzy dniowa to wielka frajda. Wyskoczyliśmy z żonką i dziećmi na mały odpoczynek. Wielkie dyskusje co zabrać, aby nie być głodnym. Po długim namyśle stwierdziliśmy, że lepiej stracić więcej kasy i koniec z tobołami. Mnóstwo kilometrów przed nami, a tu głód coraz bardziej doskwiera. Decyzja padła jedno głośnie. Robimy przerwę na posiłek w najbliższym zajeździe. Restauracja taka obskurna. Dzieciaki kręciły nosem. Wchodząc do środka doznaliśmy olśnienia. Blask raził w oczy. Bogate menu. Ciężko zdecydować się co wybrać. Nieznane nam nazwy. Kelner zaproponował nam danie mięsne z Bułeczkami Żytnymi. Nie do uwierzenia. Potrawa rewelacyjna. Pieczywo chrupiące i świeże. Znaleźliśmy się w pułapce. Wielkie oczy co to jest. Głupio zapytać, ale chcąc spróbować musieliśmy zamówić. Pięknie wyglądało. Uśmiech i minka kelnera dodała nam otuchy. Trafiliśmy w pyszny deser o nazwie Creme Brulee posypany bakaliami i ozdobiony nutką mięty to naprawdę pychota. Polecam nowości kulinarne. Dają nam wiele przyjemności z jedzenia. Niestety po raz pierwszy zetknęliśmy się z Firmą Ambasador 92. Musieliśmy pokonać kawał drogi, aby doznać przyjemności. W mniejszych miastach nie spotkałem się z tą nazwą. Wiem jedno będę u siebie szukać tych produktów i postaram się je promować. Mówiąc prosto człowiek mieszkający w małej mieścinie to mało widział i nie wie co dobre. Jestem człowiekiem chętnym, by korzystać z nowych Produktów Ambasador 92, a dzięki temu nie zostaje w tyle. Upór i cierpliwość pozwala mi zawsze dotrzeć do celu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz