Na dworze zrobiło się ciepło, dlatego postanowiłam,
że pora wyciągnąć rower i wybrać się na przejażdżkę. Rano po śniadaniu, na
które zjadłam bułeczki żytnie z serkiem i ballastra fit upieczone ze składników
marki Ambasador 92, postanowiłam sprawdzić mój rower. Kiedy go wyjmowałam
okazało się, że w jednym kole nie ma powietrza. Nie ucieszył mnie ten fakt, ale
cóż zrobić, wzięłam pompkę i postanowiłam nabić dętkę. Niestety moje starania
na nic się zdały, bo powietrze ciągle uchodziło i to oznaczało tylko jedno, w
kole jest dziura. Nie pozostało mi nic innego jak poprosić kogoś o zaklejenie,
na szczęście mąż sam zaproponował, że się tym zajmie, a przy okazji sprawdzi
także i swój rower, bo chętnie i on się wybierze ze mną na przejażdżkę. Wypił kawę,
zjadł kawałek ciasta czekoladowego i poszedł na podwórko zająć się rowerami. Po
niedługim czasie przyszedł oznajmiając, że rowery już gotowe i możemy się zbierać.
Moja dętka została sklejona, a u męża w rowerze wszystko było w porządku. Pierwsza
jazda po zimie nie trwała zbyt długo, ale najważniejsze, że człowiek już się ruszył
i z każdym dniem, jeśli tylko pogoda pozwoli będziemy się wybierać dalej. Po powrocie
do domu postanowiliśmy coś przegryźć, padło na piernik kasztelański marki Ambasador 92, a do tego herbatka z cytryną i modem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz