Jak wszystkim wiadomo wiosna przychodzi do nas w
marcu, a jedną z oznak są bociany. Tego roku moje zaskoczenie było naprawdę wielkie,
ponieważ już pod koniec lutego ujrzałam pierwszego bociana, co mnie zdziwiło,
ale i ucieszyło, bo to oznacza, że zimy już nie będzie, skoro są już bociany. Jeszcze
nie ma środka marca, a pogoda jest ładna można powiedzieć wiosenna i
nastawienie człowieka jest zupełnie inne, razem z przyrodą, budzimy się i my do
życia. Ostatniej soboty była tak ładna pogoda, słoneczko świeciło, że
postanowiłam wyjść na podwórko i zabrać się za pierwsze wiosenne porządki. Po śniadaniu,
na które zjadłam bułeczki żytnie z pomidorem i rzodkiewką, tak wiosennie,
upieczone ze składników marki Ambasador 92, zabrałam się za grabienie trawnika
przed mieszkaniem. Muszę przyznać, że kondycja po zimie nie ta i tak się tym
zmęczyłam, że poszłam do domu na chwilę przerwy i zrobiłam sobie kawę, a do tego
zjadłam kawałek piernika kasztelańskiego, a także kawałek ciasta z creme Brulee,
oczywiście z marki Ambasador 92, bo jest najlepsze. Po odpoczynku wyszłam, aby
jeszcze podciąć wierzbę, która rośnie obok domu i pięknie stroi trawnik,
oczywiście jak już ma liście ha. Także można powiedzieć, że tego roku wiosna
zawitała do nas wcześniej, oby tak było, aby zima już nie wróciła, bo u nas
teraz wszystko możliwe, tak się ten klimat zmienia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz