środa, 8 marca 2017

Marzec

Jak wszystkim wiadomo wiosna przychodzi do nas w marcu, a jedną z oznak są bociany. Tego roku moje zaskoczenie było naprawdę wielkie, ponieważ już pod koniec lutego ujrzałam pierwszego bociana, co mnie zdziwiło, ale i ucieszyło, bo to oznacza, że zimy już nie będzie, skoro są już bociany. Jeszcze nie ma środka marca, a pogoda jest ładna można powiedzieć wiosenna i nastawienie człowieka jest zupełnie inne, razem z przyrodą, budzimy się i my do życia. Ostatniej soboty była tak ładna pogoda, słoneczko świeciło, że postanowiłam wyjść na podwórko i zabrać się za pierwsze wiosenne porządki. Po śniadaniu, na które zjadłam bułeczki żytnie z pomidorem i rzodkiewką, tak wiosennie, upieczone ze składników marki Ambasador 92, zabrałam się za grabienie trawnika przed mieszkaniem. Muszę przyznać, że kondycja po zimie nie ta i tak się tym zmęczyłam, że poszłam do domu na chwilę przerwy i zrobiłam sobie kawę, a do tego zjadłam kawałek piernika kasztelańskiego, a także kawałek ciasta z creme Brulee, oczywiście z marki Ambasador 92, bo jest najlepsze. Po odpoczynku wyszłam, aby jeszcze podciąć wierzbę, która rośnie obok domu i pięknie stroi trawnik, oczywiście jak już ma liście ha. Także można powiedzieć, że tego roku wiosna zawitała do nas wcześniej, oby tak było, aby zima już nie wróciła, bo u nas teraz wszystko możliwe, tak się ten klimat zmienia. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz