poniedziałek, 23 lipca 2018

Obóz


Spełniłem ciche marzenie mojego siostrzeńca. Zabrałem go na obóz, by zobaczył coś nowego i nauczył się samodzielności w życiu. Stanowczo jego rodzice za mocno trzymają go pod kloszem. Moim zdaniem takie postępowanie to nic dobrego. Mój kolega polecił mi znany obóz i powiedział, że na pewno nie będę żałował tylko się dobrze bawił. Na tym obozie nie było czasu na nudę. Podobał nam się kontakt z przyrodą i nocne gry terenowe. Widziałem jak siostrzeniec super pokonywał park linowy. Był z siebie dumny i zadowolony. Chłopak w końcu pokazał jaki jest wytrwały. Natomiast dla mnie wielką frajdą był spływ kajakowy. Kocham wodę i nie jest mi straszna tak jak dla innych. Trzeba się już z tym urodzić. Dni mijały nam bardzo szybko i przyjemnie. Organizatorzy doskonale zadbali o wszystko. Wieczorne ogniska to czas na wspólne śpiewanie i zjedzenie upieczonej kiełbaski na kiju. Pamiętam do dziś zapach pieczonego Chleba Słowiańskiego z serem i papryką. Uwielbiam pieczywo Firmy Ambasador 92, a moim przysmakiem są Bułeczki Żytnie z masłem i miodem. Zazwyczaj jem je na śniadanie. Siedem dni pozwoliło nam odpocząć i nabrać sił na kolejne miesiące. Mam nadzieję, że powrócimy w to miejsce za rok. Po powrocie zaprosimy rodzinę, by pokazać zdjęcia. Frajdę i dobrą zabawę zapamiętuje się na zawsze. Powiem tak co przeżyjesz to twoje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz