czwartek, 26 lipca 2018

Karczma


Moja rodzina jest naprawdę duża, z czego bardzo się cieszę. Na zjazdach rodzinnych jest zawsze wesoło i głośno, tym bardziej, że jest sporo dzieciaków i zawsze rozrabiają. Po raz kolejny zorganizowałyśmy sobie babski wypad. Mama córki i synowe. Spotkałyśmy się w karczmie, gdzie jest bardzo dobre jedzenie, można posiedzieć w spokoju i posłuchać muzyki. Cześć wzięła sobie flaki z pysznym chlebem pasterskim, bądź bułeczkami żytnimi do wyboru, upieczonymi na bazie składników z marki Ambasador 92. Inne od razu zamówiły drugie dania. Po jedzeniu zamówiłyśmy sobie jeszcze deser. Jedne lody, inne ciasta z lodami, albo same i do tego kawę, albo herbatę. Obok przy stoliku siedziała rodzina z dwójką małych dzieci. Miałyśmy niezły ubaw, ponieważ te dzieciaki były bardzo ruchliwe i nikogo się nie wstydziły. Zaczynały już mówić i tak fajnie im to wychodziło, że naprawdę się uśmiałyśmy. Podchodziły do nas i mówiły na przykład aby dać im frytka, takim fajnym niewyraźnym jeszcze językiem. Wiadomo jak dzieciaki zaczynają mówić to nie zawsze można ich zrozumieć. Obok był także kącik zabaw i tam spędziły większość czasu, bawiąc się i malując, usze przyznać, że były wyjątkowo zgodne jak na dzieciaki. Przeważnie jest zabieranie zabawek, kredek, a także płacz i kłótnie. Najważniejsze jednak jest to, że my sobie posiedziałyśmy i pogadałyśmy. Na pewno nie zrezygnujemy z takich wypadów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz