Niektórzy
wierzą w Anioły, wierzą, że jest obok nich ich Anioł Stróż. Czytałam kiedyś
książkę właśnie o tym, ale jakoś nie specjalnie przywiązałam do tego uwagę,
choć wtedy zaciekawiła mnie ta książka i wciągnęła. Niedawno trafiłam do
szpitala w złym stanie, najpierw erka, potem sala z tlenem i powolne
dochodzenie do siebie. Jednej nocy, kiedy już zaczynałam sama chodzić, poszłam
powolutku do łazienki i będą w środku usłyszałam krzyki jakiegoś pana, który
zaczął wyzywać i wygrażać, że jak wyje z łazienki to mnie zabije. Leżałam na
neurologii, a to jest oddział na którym można spotkać osoby po udarze i wiele
innych chorobach, wiem, że był jeden pan, który non stop krzyczał, wyzywał
uciekła z łózka. Pielęgniarki już nie miały do niego siły i został przypięty
pasami do łóżka. I tego właśnie pana usłyszałam, wystraszyłam się bardzo,
wiedziałam, że mój stan zdrowia i siły nie pozwolą mi nawet szybciej pójść.
Stałam w tej łazience i się modliłam, abym szczęśliwe dotarła do sali, myślałam
że ten pan się uwolnił i czeka na mnie. W pewnej chwili weszła do mnie jakaś
pani i kazała mi iść, żebym się nie bała. Pierwszy raz widziałam tą panią.
Kiedy przyjechali moi rodzice i przywieźli mi mój ulubiony chleb pasterski z
marki Ambasador 92 opowiedziałam im co mi się przytrafiło i mama od razu
powiedziała, że to był mój Anioł Stróż.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz