Moja siostra
po urodzeniu dziecka zaczęła robić makijaże w domu. Nie ma gdzie zostawić małej
i dlatego znalazła inne rozwiązanie, aby coś zarobić. Ma bardzo dużo koleżanek,
które korzystają z tego, a także polecają innym swoim znajomym. Dzięki temu
siostra jest w domu z dzieckiem, dorobi sobie troszkę i przede wszystkim robi
to co lubi. Opowiadała mi jednego razu jak przyszła jakaś dziewczyna na makijaż
ślubny. Była bardzo zadowolona i wszyscy goście zachwycali się nią i jej
makijażem. W ramach wdzięczności po weselu przyszła jej jeszcze raz
podziękować. Przyniosła jej także pyszne Donut Mix Dawn, a także Mc Cake BaseChocolate. Jak siostra spróbowała od razu stwierdziła, że są to wypieki ze
składników marki Ambasador 92. Zawsze i wszędzie je rozpozna. Mamy to chyba już
we krwi. Co się okazało marka Ambasador 92 jest znana wszędzie, co bardzo nas
cieszy, ponieważ wypieki z tej marki są naprawdę smaczne i łatwe w użyciu. Kiedyś
także opowiadała mi jak jej córeczka chciała jej pomagać przy makijażu. Choć
jest malutka, ponieważ jeszcze nie ma dwóch latek, jest bardzo mądra i
spostrzegawcza. Przyglądała się nie raz jak mama maluje i sama brała pędzelki i
malowała. Uśmiały się wtedy nieźle. Taka mała, a już naśladuje mamę.
poniedziałek, 30 lipca 2018
czwartek, 26 lipca 2018
Karczma
Moja rodzina
jest naprawdę duża, z czego bardzo się cieszę. Na zjazdach rodzinnych jest
zawsze wesoło i głośno, tym bardziej, że jest sporo dzieciaków i zawsze
rozrabiają. Po raz kolejny zorganizowałyśmy sobie babski wypad. Mama córki i
synowe. Spotkałyśmy się w karczmie, gdzie jest bardzo dobre jedzenie, można
posiedzieć w spokoju i posłuchać muzyki. Cześć wzięła sobie flaki z pysznym
chlebem pasterskim, bądź bułeczkami żytnimi do wyboru, upieczonymi na bazie
składników z marki Ambasador 92. Inne od razu zamówiły drugie dania. Po jedzeniu
zamówiłyśmy sobie jeszcze deser. Jedne lody, inne ciasta z lodami, albo same i
do tego kawę, albo herbatę. Obok przy stoliku siedziała rodzina z dwójką małych
dzieci. Miałyśmy niezły ubaw, ponieważ te dzieciaki były bardzo ruchliwe i
nikogo się nie wstydziły. Zaczynały już mówić i tak fajnie im to wychodziło, że
naprawdę się uśmiałyśmy. Podchodziły do nas i mówiły na przykład aby dać im frytka,
takim fajnym niewyraźnym jeszcze językiem. Wiadomo jak dzieciaki zaczynają mówić
to nie zawsze można ich zrozumieć. Obok był także kącik zabaw i tam spędziły
większość czasu, bawiąc się i malując, usze przyznać, że były wyjątkowo zgodne jak
na dzieciaki. Przeważnie jest zabieranie zabawek, kredek, a także płacz i
kłótnie. Najważniejsze jednak jest to, że my sobie posiedziałyśmy i
pogadałyśmy. Na pewno nie zrezygnujemy z takich wypadów.
środa, 25 lipca 2018
Tęsknota
Myślę o Tobie dniem i nocą, gdy blade
gwiazdy na niebie milczą. Z radością słucham dźwięku Twojego imienia i ślę Ci
gorące pozdrowienia. Postanowiłem odnowić kontakt z moja starą miłością.
Dowiedziałem się, że ta osoba jest nadal sama. Muszę przyznać się, że naszą
przyjaźń zmarnowałem ja. Posłuchałem rodziców i pojechałem za pracą. Po trzech
latach zrozumiałem, że pieniądze w życiu to nie wszystko. Wysłałem do niej
list. Powiedziałem w nim o wszystkim i poprosiłem o wybaczenie. Nie liczyłem na
cud, bo zachowałem się wtedy jak dupek. Mówią, że nadzieja umiera ostatnia.
Odbierając telefon nie zdawałem sobie sprawy kto dzwoni. Usłyszałem jej głos i
wszystko wróciło. Byłem bardzo szczęśliwy jak zgodziła się wyjechać ze mną na
weekend. Czułem się jak w tamtych latach. Czas się dla nas zatrzymał. Chciałbym
odzyskać u niej zaufanie. Spacerując brzegiem plaży opowiadaliśmy sobie o
swoich przeżyciach. Uświadomił sobie jak wiele straciłem opuszczając ją przed
laty. Mam cichą nadzieję odzyskać jej serce. Czas leczy rany. Wieczorem
poszliśmy na kolację. Zdecydowaliśmy się na rybę w sosie słodko kwaśnym oraz Bułeczki Żytnie. Danie godne polecenia. Smakowite.
Czuć było świeżość rybki. Natomiast pieczywo pachnące i chrupiące. Nie tylko ja
byłem tego zdania, bo pozostali goście oddawana stołowali się w tej
restauracji. Słyszałem, że właściciele zaopatrują się w Firmie Ambasador 92 a ich kucharze zdobywają nowe umiejętności na
szkoleniach w Akademii Pomysłów. Gorąco polecam
takie miejsca gdzie w powietrzu czuć zapach domowego jedzenia. Udany wyjazd
pozwolił nam zapomnieć o smutnych chwilach i zacząć wszystko odnowa.
Toruń
Jestem polakiem,
od dwunastu lat mieszkam za granicą. Wyjeżdżając nie zdawałem sobie sprawy, że
tak wszystko się potoczy i obcy kraj stanie się dla mnie drugim domem.
Przychodzą takie dni, że bardzo tęsknię i chciał bym stabilizacji i odpoczynku.
W tym roku na urlop wybrałem się do polski, by odwiedzić swoje stare korzenie i
osoby których wieki nie widziałem. Pierwszym rzutem padło na kuzynkę, która
mieszka w Toruniu. Wspomnienia z tym miastem są cudowne. Okres studiów to fajny
etap mojego życia. Musiałem zaraz kupić sobie pierniki toruński, by uwierzyć,
że jestem w moim ulubionym mieście. Ciasteczka pozostaną na zawsze moim
przysmakiem. Czekolada to rozkosz dla podniebienia. Spacer wzdłuż Wisły był
czasem na przemyślenia i podjęcia decyzji, że koniec. Wracam i nie dzielę się
na podwójne życie. Wieczorem poszliśmy coś zjeść i szczerze porozmawiać.
Skusiłem się na flaczki drobiowe z pieczywem Firmy Ambasador 92. Super smakował Chleb Słowiański,
a kuzynce Bułeczki Żytnie. Przypomniał mi się
zaraz swojski chleb pieczony przez moją mamę. Brakowało mi w dalekim świecie
polskich smaków. Prawdziwy polak nie zapomni co dobre i polskie. Teraz mogę z
uśmiechem na twarzy pochwalić się po powrocie na obczyznę, że urlop spędzony w
Polsce dał mi ogromną radość i przyjemność. Będę już odliczał dni i czekał na
dzień stałego powrotu do kraju gdzie się urodziłem.
wtorek, 24 lipca 2018
Festyn
Rada sołectwa w
mojej miejscowości zaprosiła mieszkańców i nie tylko na festyn z okazji 380 -
lecia naszej miejscowości. Impreza ta odbyła się dwudziestego pierwszego lipca
bieżącego roku. Festyn zgromadził liczne grono ludzi i umożliwił wesoło spędzić
czas. Organizatorzy nie pozwolili nudzić się. Brałem udział w konkursie na
temat wiedzy o mojej miejscowości. Moja rodzina śmiała się, że dam na pewno
plamę. Poradziłem sobie i nawet zająłem drugie miejsce. Śmiechu było co
niemiara. Dzieci i młodzież również fajnie bawili się. Konkurs sportowy
pokazał, że nasza młodzież potrafi się ruszać i walczyć. Zdaniem starszych to
młodzież woli tylko siedzieć przed komputerem. Widziałem w ich oczach małe
zdziwienie w czasie konkurencji. Między czasie rozbawiały nas występy muzyczne.
Widownia fajnie potrafiła się przyłączyć śpiewem i tańcem. Na najmłodszych
czekał dmuchany zamek i trampolina. Między czasie można było coś przekąsić.
Bardzo smakowała mi zupa grochowa z Chlebem Pasterskim. Palce lizać.
Pieczywo upiekły nasze drogie panie z koła gospodyń. Nawet zdradziły
zainteresowanym swój przepis. Ja poprosiłem o przepis na Bułeczki Żytnie,
bo jadłem je z wędliną i ogórkiem kiszonym. Bułeczki te to dla mnie pychota.
Dowiedziałem się cichaczem, że te panie bazują na produktach Firmy Ambasador 92.
Zdaniem pań bez wielkiego trudu można cieszyć się zdrowym i pysznym pieczywem
dodając rożne ziarna. Nadjechały w pewnym momencie motocykle. Dźwięk silników
wszystkich za murował. Motocykliści zachęcali do przejażdżki. Sam nie mogłem
się oprzeć. Lubię patrzeć na motocykle i podziwiam tych kierowców za odwagę.
Wieczorem odbyła się zabawa na której bawiliśmy się do białego rama.
poniedziałek, 23 lipca 2018
Obóz
Spełniłem ciche
marzenie mojego siostrzeńca. Zabrałem go na obóz, by zobaczył coś nowego i
nauczył się samodzielności w życiu. Stanowczo jego rodzice za mocno trzymają go
pod kloszem. Moim zdaniem takie postępowanie to nic dobrego. Mój kolega polecił
mi znany obóz i powiedział, że na pewno nie będę żałował tylko się dobrze
bawił. Na tym obozie nie było czasu na nudę. Podobał nam się kontakt z przyrodą
i nocne gry terenowe. Widziałem jak siostrzeniec super pokonywał park linowy.
Był z siebie dumny i zadowolony. Chłopak w końcu pokazał jaki jest wytrwały.
Natomiast dla mnie wielką frajdą był spływ kajakowy. Kocham wodę i nie jest mi
straszna tak jak dla innych. Trzeba się już z tym urodzić. Dni mijały nam
bardzo szybko i przyjemnie. Organizatorzy doskonale zadbali o wszystko.
Wieczorne ogniska to czas na wspólne śpiewanie i zjedzenie upieczonej kiełbaski
na kiju. Pamiętam do dziś zapach pieczonego Chleba Słowiańskiego z serem i papryką. Uwielbiam pieczywo Firmy Ambasador 92, a moim przysmakiem są Bułeczki Żytnie z masłem i miodem. Zazwyczaj jem je na
śniadanie. Siedem dni pozwoliło nam odpocząć i nabrać sił na kolejne miesiące.
Mam nadzieję, że powrócimy w to miejsce za rok. Po powrocie zaprosimy rodzinę,
by pokazać zdjęcia. Frajdę i dobrą zabawę zapamiętuje się na zawsze. Powiem tak
co przeżyjesz to twoje.
Parapetówka
Było ciepłe lato
chodź czasem padało. Dużo się pracowało i mało się spało, by spełnić marzenie
dziewczyny, która skradła moje serce. Dla niej zrobił bym wszystko, by widzieć
na jej twarzy szczęście. Kupiłem mieszkanie, by stworzyć w przyszłości w nim
rodzinę. Wiem, że jeszcze długa droga przed nami, ale ta kobieta jest tego
warta. Czas było zrobić parapetówkę i zdradzić moją niespodziankę wieczoru.
Zaprosiłem przyjaciół i znajomych. Spotkanie udane w każdym calu. Goście byli
pod wrażeniem mieszkania i śmieli się teraz. Wiadomo na co tak kułem kasę.
Warto było poświęcić się. Wypiliśmy szampana i przeszliśmy na taras na
jedzonko. Przygotowałem pieczeń z warzywami i ryżem. Wiem, że nie każdy lubi
ryż. Zaproponowałem także Bułeczki Żytnie I Chleb Orkiszowy Firmy Ambasador 92.
Większość osób wybrało jednak świeże chrupiące pieczywo. Jego zapach i smak
zwyciężył. Doskonale komponowało się z tym daniem. Wieczorem podałem dania na
zimno i również trafiłem w dziesiątkę. Zdaniem moich gości potrafię nieźle
gotować i rozpieszczać dobrym smakiem. Koleżanki twierdziły, że moja wybranka
to ma szczęście, bo taki facet to wielki skarb. Nie czuję się niezwykłym
człowiekiem. Po prostu lubię gotować. Stwierdzam, że wszystkiego można nauczyć
się. Trzeba tylko chcieć. Musiałem w końcu zrobić to co zamierzałem. Poprosiłem
wszystkich o uwagę i oświadczyłem się dziewczynie którą kocham. Zapadła
chwilowa cisza. Bałem się trochę odpowiedzi, ale jednak padło słowo tak.
Poczułem wielką ulgę. Słyszałem w tle brawa i miłe słowa. Mam nadzieję, że
będziemy zawsze tak szczęśliwi jak tego wieczoru.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)