czwartek, 28 czerwca 2018

Sezon na owoce


Sezon truskawek już za nami, teraz są wiśnie i zaczynają się maliny. Co to oznacza? Oczywiście zajęcie, zrywanie owoców i przetwarzanie ich na przetwory. Uwielbiam sok  z wiśni, dlatego zerwałam całą miskę wiśni i zabrałam się za drylowanie ich. Na szczęście posiadam drylownicę, więc uwinęłam się z tym w miarę szybko. Szkoda mi było wyrzucać wiśni po odlaniu soku, dlatego zrobiłam także dżem wiśniowy. Dzieciaki go uwielbiają, a i mi się czasem przyda do ciasta, czy po prostu na kanapkę. Maliny dojrzewają coraz szybciej, więc i nimi trzeba się już zajmować. Tym razem zaryzykowałam zrobić nadzienie żelowe malina, wiem, że  nadzienie żelowe malina najlepsze jest z marki Ambasador 92, ale mimo wszystko zaryzykowałam i zrobiłam swoje. Oczywiście nie wyszło  takie jak z marki Ambasador 92, ale muszę przyznać, że nie było najgorsze. Na pewno wykorzystam je kiedy przyjadą do mnie dziewczynki na wakacje i będą chciały zrobić ciasteczka z nadzieniem żelowym malina. Część zrobimy z moim własnej roboty, a część z firmowym. Na pewno będę robiła także soki malinowe, a także pewnie zrobię także dżemy malinowe, aby nie marnować owoców. W zeszłym roku pierwszy raz zrobiłam dżem malinowy i muszę przyznać, że poszedł bardzo szybko mimo tych malutkich pesteczek, jakie zawierają maliny, wyczuwalne zwłaszcza po przesmażeniu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz