poniedziałek, 25 czerwca 2018

Sezon czereśniowy


W czasie sezonu czereśniowego już od pięciu lat podjąłem się pilnowania sadu. Odstraszam niedobre szpaki. Nie daleko mojego domu jest gospodarstwo rolne o profilu sadowniczym. Podziwiam tych ludzi, bo to nie jest leki kawałek chleba. Wszystko tylko tak ładnie wygląda. Zauważyłem, że właściciele prowadzą je z wielką pasją. Zbiór zaczynamy o wschodzie słońca i kończymy po dziesięciu godzinach ciężkiej pracy. W południe schodzimy na obiad i wtedy możemy odpocząć nabierając sił na kolejne godziny. Nasza ekipa to ludzie bardzo weseli. Opowiadamy sobie różne kawały i dowcipy. Można boki zrywać. W takiej miłej atmosferze szybciej mijają godziny. W nocy śnią mi się same czereśnie nawet w czasie snu mnie prześladują. Powiem szczerze, że to jest mój ulubiony owoc. Smakuje najlepiej prosto z drzewa. Gatunek tych czereśni jest najlepszy, nawet zimą z kompotu. Nie lubię soków ze sklepu, bo moim zdaniem to sama chemia i konserwanty. Najlepszy jest sok z naturalnych owoców. Po sezonie gospodarze zapraszają zbieraczy na uroczystą kolację. W ten sposób dziękują pracownikom za pracę. Oczywiście liczą na nas w następnym roku. Kolacja jest wyśmienita. Dania wyborne ta gospodyni ma wielki talent kulinarny. Wszyscy podziwiamy tą kobietę za jej umiejętności. Mamy dla niej wielkie uznanie, bo ciasto z Kremem Ajerkoniak jest przepyszne. Mi najbardziej smakowało ciasto z czekoladowym biszkoptem przełożonym Toffi Argentyńskim Nie można się ujeść. Goście proszą, by zdradziła tajemnicę tych wypieków. Twierdzi, że to nic nadzwyczajnego. Wystarczy używać produktów Firmy Ambasador 92, a trafisz w sedno. Ta firma jest godna polecenia, bo ułatwia życie kobietą w kuchni a mężczyźni zajadają się. Gorąco polecam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz