czwartek, 28 czerwca 2018

Sezon na owoce


Sezon truskawek już za nami, teraz są wiśnie i zaczynają się maliny. Co to oznacza? Oczywiście zajęcie, zrywanie owoców i przetwarzanie ich na przetwory. Uwielbiam sok  z wiśni, dlatego zerwałam całą miskę wiśni i zabrałam się za drylowanie ich. Na szczęście posiadam drylownicę, więc uwinęłam się z tym w miarę szybko. Szkoda mi było wyrzucać wiśni po odlaniu soku, dlatego zrobiłam także dżem wiśniowy. Dzieciaki go uwielbiają, a i mi się czasem przyda do ciasta, czy po prostu na kanapkę. Maliny dojrzewają coraz szybciej, więc i nimi trzeba się już zajmować. Tym razem zaryzykowałam zrobić nadzienie żelowe malina, wiem, że  nadzienie żelowe malina najlepsze jest z marki Ambasador 92, ale mimo wszystko zaryzykowałam i zrobiłam swoje. Oczywiście nie wyszło  takie jak z marki Ambasador 92, ale muszę przyznać, że nie było najgorsze. Na pewno wykorzystam je kiedy przyjadą do mnie dziewczynki na wakacje i będą chciały zrobić ciasteczka z nadzieniem żelowym malina. Część zrobimy z moim własnej roboty, a część z firmowym. Na pewno będę robiła także soki malinowe, a także pewnie zrobię także dżemy malinowe, aby nie marnować owoców. W zeszłym roku pierwszy raz zrobiłam dżem malinowy i muszę przyznać, że poszedł bardzo szybko mimo tych malutkich pesteczek, jakie zawierają maliny, wyczuwalne zwłaszcza po przesmażeniu.

środa, 27 czerwca 2018

Wakacje


Koniec roku szkolnego, początek wakacji, dzieciaki wreszcie mają labę na całego. Już od tygodnia były palny gdzie i kiedy się wybiorą. Na pierwszy rzut poszli oczywiście dziadkowie. Ale już pytały czy mogą potem przyjechać do mnie. Już nawet zaczęły się zastanawiać co będziemy robić. Jak się można było domyśleć zaplanowały pieczenie ciasteczek z nadzieniem żelowym malina i posypką czekoladową. Pytały także, czy pozwolę im przepiać parę przepisów z mojej akademii pomysłów. Jak mogę się nie zgodzić. Podejrzewam również, że będziemy próbować najpierw te przepisy ze składnikami marki Ambasador 92, a dopiero potem je przepiszą do swojego zeszytu, który także mają zamiar nazwać akademia pomysłów. Teraz są u dziadków i wiem, że w tym tygodniu zaplanowaną mają wycieczkę do parku dinozaurów, który znajduje się niedaleko ich miejsc zamieszkania, około pięćdziesięciu kilometrów. Poza dinozaurami jest tam także wiele atrakcji dla dzieci, między innymi karuzele, zjeżdżalnie, rowerki, samochodziki, różnego rodzaju wystawy i animacje. Myślę, że będą zachwycone po tej wyprawie i na pewno będą miały co wspominać i oglądać, ponieważ dziadek bardzo lubi robić zdjęcia. Jak tylko ma okazję to korzysta ze swojego aparatu i uwiecznia wszystkie chwile na zdjęciach, które zawsze wywołuje, ponieważ lubi je mieć w albumie. Twierdzi, że technika zawsze może zawieść, a album zostanie.

wtorek, 26 czerwca 2018

Niedzielny piknik


Zielona polana, na polanie kocyk, na kocyku ja. Pod kocykiem mchy, trawa i patyczki, mrówki i kamyczki. Nad kocykiem niebo, śpiew ptaków, blask słońca. Można, by tak leżeć i marzyć bez końca. Szum drzew, las zielony, piknik wymarzony. W słoneczne niedzielne popołudnie wybrałem się na piknik. Miałem dość całego tygodnia pracy. Czasami człowiek pragnie relaksu i kontaktu z przyrodą. Bardzo lubię poleżeć sobie na leżaku i słuchać śpiewu ptaków. Dla moich uszu jest to najpiękniejsza muzyka, która potrafi czynić cuda. Mógłbym tak godzinami leniuchować i napajać się leśnym klimatem. Zbudził mój spokój dźwięk komórki. Moi bliscy przyjaciele chcieli zrobić mi niespodziankę i przyjechali bez zapowiedzi. Więc zaprosiłem ich do lasu na piknik. Rozłożyliśmy kocyk i zawartość magicznego koszyczka. Przyjaciele chwalili sałatkę, którą zrobiłem po raz pierwszy. Prosta, ale bardzo smakowita. Nawet musiałem napisać im przepis, bo nie dawali mi spokoju. Powiedziałem im, że znajduje super przepisy z Akademii Pomysłów. Łatwo można je znaleźć na stronie internetowej Firmy Ambasador 92. Wchodząc tam po raz pierwszy nie mogłem się zdecydować co wybrać. Super prowadzona strona. Bogaty asortyment produktów przyciąga wymagalnych klientów. Sam teraz sięgam wyłącznie po ich produkty. Piknik udany w miłej atmosferze przypomniał nam stare lata. Nikt nam nie zbierze naszych wspomnień. Sandra do kawy przyniosła domowej roboty ciasteczka z Posypką Czekoladową. Ciasteczka takie malutkie, a jakie kruche i dobre. Zawsze wiedziałem, że jak coś się robi z sercem to tysiąc razy będzie lepsze. Szkoda było się rozstawać, ale trzeba było wrócić do rutyny życiowej.

Urodzinki u Moniki


Moniko tego Ci życzę. Uważnych oczu, które dostrzegą sprawy życia codziennego, takich uszu, które wyłowią wszelkie przemilczenia, takich rąk, które będą zawsze chętne do pomocy, mądrych słów wypowiedzianych we właściwym momencie, kochającego serca, któremu pozwolisz poprowadzić się przez życie, aby tam, gdzie Ty, była miłość. Od wielu lat znam fajną koleżankę z którą co roku świętuję jej urodziny. Zazdroszczę jej, że urodziła się w tak pięknym miesiącu jak czerwiec. Niestety ja powitałem świat w październiku i nie mam takiej możliwości, by zorganizować imprezki na świeżym powietrzu. Fajnie było zobaczyć się w stałym gronie i trochę zabawić się. Solenizantka jak zawsze zadbała o gości przygotowując pyszne jedzonko i słodkości. Bardzo smakowały mi klopsiki faszerowane warzywami w sosie pomidorowym. Wcześniej nie miałem okazji jeść tych klopsików z dodatkiem ryżu. Super danie o delikatnym smaku. Coś pysznego. Pozostali goście również podziwiali zdolności kulinarne naszej Moniki. Zabawa trwała do białego rana. Wytańczyłem się za wszystkie czasy. Nasz kolega Marcin wyczerpał nawet swój repertuar muzyczny. Podziwiam jego grę na gitarze. Ma piękną barwę głosu, którą mókłbym słuchać bez końca. Muszę wspomnieć, że jadłem delikatne ciasto z Kremem Ajerkoniak. Ciemny biszkopt idealnie łączył się z tym kremem. Słodkości pierwsza klasa. Nie wiedziałem, że Firma Ambasador 92 posiada tak dobre kremy i Posypki Czekoladowe. Potrafię rozpoznać dobrej jakości czekoladę, bo uwielbiam czekoladę w różnej postaci. Widziałem radość w oczach Moniki, gdy późnym wieczorem dotarł długo wyczekiwany gość. Jednak człowiek musi żyć jeden dla drugiego, bo samotność nie służy tylko niszczy człowieka. Mam cichą nadzieję, że nasza solenizantka będzie radosna każdego dnia. Monika zasługuje tylko na to co najlepsze.

W mojej wsi


W dniu 16 czerwca 2018 r. o godz.16.00 na boisku szkolnym w mojej wsi odbyło się spotkanie historyczno-kulturowe pn. „Patrol historyczny- pogranicze chrześcijaństwa”. W programie imprezy przewidywane były m.in. pokazy jazdy konnej, pokazy rycerskie, przedstawienie zanikających zawodów rzemieślniczych i rękodzieła oraz konkursy i gry dla wszystkich uczestników. Moim zdaniem takie imprezy to fajny sposób na spędzenie wolnego czasu z bliskimi. Było dużo frajdy dla najmłodszych, bo dla nich to wszystko obce i nieznane. Bardzo zachwyciły mnie pokazy konne. Mam sentyment do tych zwierząt. Zainteresowaniem cieszył się także policyjny motocykl oraz wóz strażacki. Na najmłodszych uczestników czekała dmuchana zjeżdżalnia, trampolina i wata cukrowa. Nie zabrakło stoisk z zabawkami i słodyczami. Długa kolejka oczekiwania pozwoliła zapoznać się i wybrać ciasto według uznania. Jadłem ciasto z Kremem Ajerkoniak i babeczki z Toffi Argentyńskim Firmy Ambasador 92. Słodycze były bez końca chwalone przez uczestników za kruchość i delikatność. Moim zdaniem nie łatwo jest zdobyć uznanie wśród konsumentów, bo obecnie ludzie stali się bardzo wybredni. Jednak ta firma zdobywa tylko dobre opinia i chwała im za dobre produkty. Atrakcji było aż tyle że uczestnicy opadli z sił. Miłe panie rozdawały słaboszom zupę owocową z makaronem, by nabrali sił do dalszej zabawy. Imprezę zwieńczyły zabawy taneczne, najpierw dla dzieci, a później dla dorosłych. Było miło i wesoło. Była to ciekawa i jedyna w swoim rodzaju impreza. Szkoda było aż wracać do domu.

poniedziałek, 25 czerwca 2018

Sezon czereśniowy


W czasie sezonu czereśniowego już od pięciu lat podjąłem się pilnowania sadu. Odstraszam niedobre szpaki. Nie daleko mojego domu jest gospodarstwo rolne o profilu sadowniczym. Podziwiam tych ludzi, bo to nie jest leki kawałek chleba. Wszystko tylko tak ładnie wygląda. Zauważyłem, że właściciele prowadzą je z wielką pasją. Zbiór zaczynamy o wschodzie słońca i kończymy po dziesięciu godzinach ciężkiej pracy. W południe schodzimy na obiad i wtedy możemy odpocząć nabierając sił na kolejne godziny. Nasza ekipa to ludzie bardzo weseli. Opowiadamy sobie różne kawały i dowcipy. Można boki zrywać. W takiej miłej atmosferze szybciej mijają godziny. W nocy śnią mi się same czereśnie nawet w czasie snu mnie prześladują. Powiem szczerze, że to jest mój ulubiony owoc. Smakuje najlepiej prosto z drzewa. Gatunek tych czereśni jest najlepszy, nawet zimą z kompotu. Nie lubię soków ze sklepu, bo moim zdaniem to sama chemia i konserwanty. Najlepszy jest sok z naturalnych owoców. Po sezonie gospodarze zapraszają zbieraczy na uroczystą kolację. W ten sposób dziękują pracownikom za pracę. Oczywiście liczą na nas w następnym roku. Kolacja jest wyśmienita. Dania wyborne ta gospodyni ma wielki talent kulinarny. Wszyscy podziwiamy tą kobietę za jej umiejętności. Mamy dla niej wielkie uznanie, bo ciasto z Kremem Ajerkoniak jest przepyszne. Mi najbardziej smakowało ciasto z czekoladowym biszkoptem przełożonym Toffi Argentyńskim Nie można się ujeść. Goście proszą, by zdradziła tajemnicę tych wypieków. Twierdzi, że to nic nadzwyczajnego. Wystarczy używać produktów Firmy Ambasador 92, a trafisz w sedno. Ta firma jest godna polecenia, bo ułatwia życie kobietą w kuchni a mężczyźni zajadają się. Gorąco polecam.

Stajenczynki


Nie miałem pojęcia, że moja najlepsza przyjaciółka mieszka w tak pięknej okolicy, która mnie zaczarowała od pierwszej chwili. Stajeneczki jest to wieś w Polsce położona w województwie kujawsko-pomorskim. Mogę jedynie żałować, że jestem typowym mieszczuchem. Za oknem widzę tylko blokowiska i tłumy ludzi oraz wdycham zanieczyszczone powietrze. Mieszkańcy mieszkają jak w klatkach. Jesteśmy pozbawieni pięknej polskiej przyrody, która daje nam mnóstwo przyjemności i radości. Z wielkim bólem stwierdzam, że wiele straciłem mieszkając w mieście. Przyjaciółka twierdzi, że mieszka w szarej typowej wsi. Mógłbym zostać tam na zawsze i nie zastanawiałbym się ani chwili. Wieczorem zrobiliśmy sobie pysznego grilla. Szaszłyki przeplatane warzywami to niezłe pyszności jak dla mnie. Palce lizać. Zapiekana polędwica z serem i suszonymi pomidorami ujęła mnie smakiem. Idealnie rozpływała się w ustach. Uwielbiam ciągnący się ser, który nadaje daniu urozmaicenia. Wizyta przebiegała w miłej i wesołej atmosferze. Tematem przewodnim były nasze szkolne lata. Wtedy to się działo. Obecnie ludzie nie potrafią cieszyć się życiem. Zaskoczyłem się gdy moja przyjaciółka na deser podała lody czekoladowo waniliowe z Truskawką W Syropie Firmy Ambasador 92. Konsystencja super łączyła się z lodami i fajnie smakowało. Natomiast ciasto z Kremem Ajerkoniak smakowało bombowo. Jestem łasuchem na słodkie i wiem co dobre. Musiałem poprosić zaraz o przepis, by nie zapomnieć o tym rarytasie. Marlena uważa, że te ciasto jest prosto zrobić, wystarczy bazować na produktach zaufanej Firmy Ambasador 92. Ona nigdy nie zawodzi tylko zdobywa klientów. Co miłe szybko się kończy ale obiecałem sobie, że wakacje spędzę w Stajeneczkach.