Sezon
truskawek już za nami, teraz są wiśnie i zaczynają się maliny. Co to oznacza?
Oczywiście zajęcie, zrywanie owoców i przetwarzanie ich na przetwory. Uwielbiam
sok z wiśni, dlatego zerwałam całą miskę
wiśni i zabrałam się za drylowanie ich. Na szczęście posiadam drylownicę, więc
uwinęłam się z tym w miarę szybko. Szkoda mi było wyrzucać wiśni po odlaniu
soku, dlatego zrobiłam także dżem wiśniowy. Dzieciaki go uwielbiają, a i mi się
czasem przyda do ciasta, czy po prostu na kanapkę. Maliny dojrzewają coraz
szybciej, więc i nimi trzeba się już zajmować. Tym razem zaryzykowałam zrobić
nadzienie żelowe malina, wiem, że
nadzienie żelowe malina najlepsze jest z marki Ambasador 92, ale mimo
wszystko zaryzykowałam i zrobiłam swoje. Oczywiście nie wyszło takie jak z marki Ambasador 92, ale muszę
przyznać, że nie było najgorsze. Na pewno wykorzystam je kiedy przyjadą do mnie
dziewczynki na wakacje i będą chciały zrobić ciasteczka z nadzieniem żelowym malina. Część zrobimy z moim własnej roboty, a część z firmowym. Na pewno będę
robiła także soki malinowe, a także pewnie zrobię także dżemy malinowe, aby nie
marnować owoców. W zeszłym roku pierwszy raz zrobiłam dżem malinowy i muszę
przyznać, że poszedł bardzo szybko mimo tych malutkich pesteczek, jakie zawierają
maliny, wyczuwalne zwłaszcza po przesmażeniu.
czwartek, 28 czerwca 2018
środa, 27 czerwca 2018
Wakacje
Koniec roku
szkolnego, początek wakacji, dzieciaki wreszcie mają labę na całego. Już od
tygodnia były palny gdzie i kiedy się wybiorą. Na pierwszy rzut poszli
oczywiście dziadkowie. Ale już pytały czy mogą potem przyjechać do mnie. Już
nawet zaczęły się zastanawiać co będziemy robić. Jak się można było domyśleć
zaplanowały pieczenie ciasteczek z nadzieniem żelowym malina i posypką czekoladową. Pytały także, czy pozwolę im przepiać parę przepisów z mojej
akademii pomysłów. Jak mogę się nie zgodzić. Podejrzewam również, że będziemy
próbować najpierw te przepisy ze składnikami marki Ambasador 92, a dopiero
potem je przepiszą do swojego zeszytu, który także mają zamiar nazwać akademia pomysłów. Teraz są u dziadków i wiem, że w tym tygodniu zaplanowaną mają wycieczkę
do parku dinozaurów, który znajduje się niedaleko ich miejsc zamieszkania,
około pięćdziesięciu kilometrów. Poza dinozaurami jest tam także wiele atrakcji
dla dzieci, między innymi karuzele, zjeżdżalnie, rowerki, samochodziki, różnego
rodzaju wystawy i animacje. Myślę, że będą zachwycone po tej wyprawie i na
pewno będą miały co wspominać i oglądać, ponieważ dziadek bardzo lubi robić
zdjęcia. Jak tylko ma okazję to korzysta ze swojego aparatu i uwiecznia
wszystkie chwile na zdjęciach, które zawsze wywołuje, ponieważ lubi je mieć w
albumie. Twierdzi, że technika zawsze może zawieść, a album zostanie.
wtorek, 26 czerwca 2018
Niedzielny piknik
Zielona
polana, na polanie kocyk, na kocyku ja. Pod kocykiem mchy, trawa i patyczki,
mrówki i kamyczki. Nad kocykiem niebo, śpiew ptaków, blask słońca.
Można, by tak leżeć i marzyć bez końca. Szum drzew, las zielony, piknik
wymarzony. W
słoneczne niedzielne popołudnie wybrałem się na piknik. Miałem dość całego
tygodnia pracy. Czasami człowiek pragnie relaksu i kontaktu z przyrodą. Bardzo
lubię poleżeć sobie na leżaku i słuchać śpiewu ptaków. Dla moich uszu jest to
najpiękniejsza muzyka, która potrafi czynić cuda. Mógłbym tak godzinami
leniuchować i napajać się leśnym klimatem. Zbudził mój spokój dźwięk komórki.
Moi bliscy przyjaciele chcieli zrobić mi niespodziankę i przyjechali bez
zapowiedzi. Więc zaprosiłem ich do lasu na piknik. Rozłożyliśmy kocyk i
zawartość magicznego koszyczka. Przyjaciele chwalili sałatkę, którą zrobiłem po
raz pierwszy. Prosta, ale bardzo smakowita. Nawet musiałem napisać im przepis,
bo nie dawali mi spokoju. Powiedziałem im, że znajduje super przepisy z Akademii Pomysłów.
Łatwo można je znaleźć na stronie internetowej Firmy Ambasador 92. Wchodząc tam
po raz pierwszy nie mogłem się zdecydować co wybrać. Super prowadzona strona.
Bogaty asortyment produktów przyciąga wymagalnych klientów. Sam teraz sięgam
wyłącznie po ich produkty. Piknik udany w miłej atmosferze przypomniał nam
stare lata. Nikt nam nie zbierze naszych wspomnień. Sandra do kawy przyniosła
domowej roboty ciasteczka z Posypką Czekoladową. Ciasteczka
takie malutkie, a jakie kruche i dobre. Zawsze wiedziałem, że jak coś się robi
z sercem to tysiąc razy będzie lepsze. Szkoda było się rozstawać, ale trzeba
było wrócić do rutyny życiowej.
Urodzinki u Moniki
Moniko
tego Ci życzę. Uważnych oczu, które dostrzegą sprawy życia codziennego, takich
uszu, które wyłowią wszelkie przemilczenia, takich rąk, które będą zawsze
chętne do pomocy, mądrych słów wypowiedzianych we właściwym momencie,
kochającego serca, któremu pozwolisz poprowadzić się przez życie, aby tam,
gdzie Ty, była miłość. Od wielu lat znam fajną koleżankę z którą co roku
świętuję jej urodziny. Zazdroszczę jej, że urodziła się w tak pięknym miesiącu
jak czerwiec. Niestety ja powitałem świat w październiku i nie mam takiej
możliwości, by zorganizować imprezki na świeżym powietrzu. Fajnie było zobaczyć
się w stałym gronie i trochę zabawić się. Solenizantka jak zawsze zadbała o
gości przygotowując pyszne jedzonko i słodkości. Bardzo smakowały mi klopsiki
faszerowane warzywami w sosie pomidorowym. Wcześniej nie miałem okazji jeść
tych klopsików z dodatkiem ryżu. Super danie o delikatnym smaku. Coś pysznego.
Pozostali goście również podziwiali zdolności kulinarne naszej Moniki. Zabawa
trwała do białego rana. Wytańczyłem się za wszystkie czasy. Nasz kolega Marcin
wyczerpał nawet swój repertuar muzyczny. Podziwiam jego grę na gitarze. Ma
piękną barwę głosu, którą mókłbym słuchać bez końca. Muszę wspomnieć, że jadłem
delikatne ciasto z Kremem Ajerkoniak. Ciemny biszkopt idealnie łączył się z
tym kremem. Słodkości pierwsza klasa. Nie wiedziałem, że Firma Ambasador 92 posiada tak dobre kremy i Posypki Czekoladowe.
Potrafię rozpoznać dobrej jakości czekoladę, bo uwielbiam czekoladę w różnej
postaci. Widziałem radość w oczach Moniki, gdy późnym wieczorem dotarł długo
wyczekiwany gość. Jednak człowiek musi żyć jeden dla drugiego, bo samotność nie
służy tylko niszczy człowieka. Mam cichą nadzieję, że nasza solenizantka będzie
radosna każdego dnia. Monika zasługuje tylko na to co najlepsze.
W mojej wsi
W
dniu 16 czerwca 2018 r. o godz.16.00 na boisku szkolnym w mojej wsi odbyło się
spotkanie historyczno-kulturowe pn. „Patrol historyczny- pogranicze
chrześcijaństwa”. W programie imprezy przewidywane były m.in. pokazy jazdy
konnej, pokazy rycerskie, przedstawienie zanikających zawodów rzemieślniczych i
rękodzieła oraz konkursy i gry dla wszystkich uczestników. Moim zdaniem takie
imprezy to fajny sposób na spędzenie wolnego czasu z bliskimi. Było dużo frajdy
dla najmłodszych, bo dla nich to wszystko obce i nieznane. Bardzo zachwyciły
mnie pokazy konne. Mam sentyment do tych zwierząt. Zainteresowaniem cieszył się
także policyjny motocykl oraz wóz strażacki. Na najmłodszych uczestników
czekała dmuchana zjeżdżalnia, trampolina i wata cukrowa. Nie zabrakło stoisk z
zabawkami i słodyczami. Długa kolejka oczekiwania pozwoliła zapoznać się i
wybrać ciasto według uznania. Jadłem ciasto z Kremem Ajerkoniak i
babeczki z Toffi Argentyńskim Firmy Ambasador 92. Słodycze były bez
końca chwalone przez uczestników za kruchość i delikatność. Moim zdaniem nie
łatwo jest zdobyć uznanie wśród konsumentów, bo obecnie ludzie stali się bardzo
wybredni. Jednak ta firma zdobywa tylko dobre opinia i chwała im za dobre
produkty. Atrakcji było aż tyle że uczestnicy opadli z sił. Miłe panie
rozdawały słaboszom zupę owocową z makaronem, by nabrali sił do dalszej zabawy.
Imprezę zwieńczyły zabawy taneczne, najpierw dla dzieci, a później dla
dorosłych. Było miło i wesoło. Była to ciekawa i jedyna w swoim rodzaju
impreza. Szkoda było aż wracać do domu.
poniedziałek, 25 czerwca 2018
Sezon czereśniowy
W czasie sezonu
czereśniowego już od pięciu lat podjąłem się pilnowania sadu. Odstraszam
niedobre szpaki. Nie daleko mojego domu jest gospodarstwo rolne o profilu
sadowniczym. Podziwiam tych ludzi, bo to nie jest leki kawałek chleba. Wszystko
tylko tak ładnie wygląda. Zauważyłem, że właściciele prowadzą je z wielką
pasją. Zbiór zaczynamy o wschodzie słońca i kończymy po dziesięciu godzinach
ciężkiej pracy. W południe schodzimy na obiad i wtedy możemy odpocząć nabierając
sił na kolejne godziny. Nasza ekipa to ludzie bardzo weseli. Opowiadamy sobie
różne kawały i dowcipy. Można boki zrywać. W takiej miłej atmosferze szybciej
mijają godziny. W nocy śnią mi się same czereśnie nawet w czasie snu mnie
prześladują. Powiem szczerze, że to jest mój ulubiony owoc. Smakuje najlepiej
prosto z drzewa. Gatunek tych czereśni jest najlepszy, nawet zimą z kompotu.
Nie lubię soków ze sklepu, bo moim zdaniem to sama chemia i konserwanty.
Najlepszy jest sok z naturalnych owoców. Po sezonie gospodarze zapraszają
zbieraczy na uroczystą kolację. W ten sposób dziękują pracownikom za pracę.
Oczywiście liczą na nas w następnym roku. Kolacja jest wyśmienita. Dania
wyborne ta gospodyni ma wielki talent kulinarny. Wszyscy podziwiamy tą kobietę
za jej umiejętności. Mamy dla niej wielkie uznanie, bo ciasto z Kremem Ajerkoniak
jest przepyszne. Mi najbardziej smakowało ciasto z czekoladowym biszkoptem
przełożonym Toffi Argentyńskim Nie można się ujeść. Goście proszą, by zdradziła
tajemnicę tych wypieków. Twierdzi, że to nic nadzwyczajnego. Wystarczy używać
produktów Firmy Ambasador 92, a trafisz w sedno. Ta firma jest godna polecenia,
bo ułatwia życie kobietą w kuchni a mężczyźni zajadają się. Gorąco polecam.
Stajenczynki
Nie miałem pojęcia, że
moja najlepsza przyjaciółka mieszka w tak pięknej okolicy, która mnie
zaczarowała od pierwszej chwili. Stajeneczki jest to wieś w Polsce położona w
województwie kujawsko-pomorskim. Mogę jedynie żałować, że jestem typowym
mieszczuchem. Za oknem widzę tylko blokowiska i tłumy ludzi oraz wdycham
zanieczyszczone powietrze. Mieszkańcy mieszkają jak w klatkach. Jesteśmy
pozbawieni pięknej polskiej przyrody, która daje nam mnóstwo przyjemności i
radości. Z wielkim bólem stwierdzam, że wiele straciłem mieszkając w mieście.
Przyjaciółka twierdzi, że mieszka w szarej typowej wsi. Mógłbym zostać tam na
zawsze i nie zastanawiałbym się ani chwili. Wieczorem zrobiliśmy sobie pysznego
grilla. Szaszłyki przeplatane warzywami to niezłe pyszności jak dla mnie. Palce
lizać. Zapiekana polędwica z serem i suszonymi pomidorami ujęła mnie smakiem.
Idealnie rozpływała się w ustach. Uwielbiam ciągnący się ser, który nadaje
daniu urozmaicenia. Wizyta przebiegała w miłej i wesołej atmosferze. Tematem
przewodnim były nasze szkolne lata. Wtedy to się działo. Obecnie ludzie nie
potrafią cieszyć się życiem. Zaskoczyłem się gdy moja przyjaciółka na deser
podała lody czekoladowo waniliowe z Truskawką W Syropie Firmy Ambasador 92. Konsystencja super łączyła się z lodami i fajnie smakowało.
Natomiast ciasto z Kremem Ajerkoniak smakowało bombowo. Jestem łasuchem na
słodkie i wiem co dobre. Musiałem poprosić zaraz o przepis, by nie zapomnieć o
tym rarytasie. Marlena uważa, że te ciasto jest prosto zrobić, wystarczy
bazować na produktach zaufanej Firmy Ambasador 92.
Ona nigdy nie zawodzi tylko zdobywa klientów. Co miłe szybko się kończy ale
obiecałem sobie, że wakacje spędzę w Stajeneczkach.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)