Już niedługo
zaczyna się sezon komunii świętych. A co za tym idzie zarobek dla piekących
torty i ciasta. W tym roku postanowiłam, że ja także tym się zajmę, przy okazji
zarobię parę groszy, ale przede wszystkim będę robiła coś co naprawdę lubię.
Zamówień już na tą chwilę mam dużo, praktycznie na każdą niedzielę po dwa tory
i dodatkowo ciasta. Większość osób zamawiała torty z kremem śmietankowym i
truskawką w syropie. Jeden mam zrobić z toffi argentyńskim, i oczywiście do
większości będę wykorzystywała prażynki do nadzień o dekoracji. Podstawą moich
wypieków są oczywiście składniki marki Ambasador 92. Jedni polecają drugim i niestety
muszę już odmawiać, ponieważ się nie wyrobię ze wszystkimi zleceniami. A wolę
zrobić mniej a lepiej, niż szybciej, a gorzej. Wiadomo reklamę trzeba trzymać. Jedną
niedziele mam zarezerwowana dla mojego bratanka, który idzie w tym roku do
komunii świętej. Ku zaskoczeniu większości jest on bardzo religijnym dzieckiem
od małego. Bardzo lubił jak rodzice mu czytali biblię, którą sam im przynosił. Codziennie
klęka z rodzicami do pacierza i bardzo chętnie chodzi do kościoła. Oprócz tego
już dawno umiał dużo modlitw i chętnie się ich uczył, sam proponował aby go
mama lub tata nauczyli jakiejś nowej. Jego rodzice żyją jak większość rodzin,
nie przesadzają z modlitwami i kościołem, a on jakoś ciągnie bardziej. Może zostanie
księdzem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz