Dzień
czekolady, tak właśnie teraz są takie dni, że codziennie jest jakiś obchodzony,
a to kota, a to czosnku, a to rowerowy, a to płyty winylowej, a to cyrku. Dla
mnie te dni, to znaczy obchodzenie takich dni to cyrk, no ale cóż coraz
bardziej popularne się to staje i każdego dnia w radio jest głoszony taki dzień
i opowiadania na ten temat, piosenki i wszystko co związane z tym. Czasem są to
naprawdę śmieszne obchody i można się naprawdę uśmiać. Na dodatek w radio,
którego słucham są bardzo fajni ludzie, którzy naprawdę potrafią wszystko
przedstawić w taki sposób, że można się pośmiać, ale jak tego wymaga sytuacja
także zastanowić, czy nawet wzruszyć. Musimy się pogodzić z tym, że zmienia się
wszystko i wszyscy. Takie czasy. Przeważnie nie zwracam uwagi na to jaki tam
dziś dzień obchodzimy, ale czasem wpadnie mi w ucho i wtedy albo się pośmieję,
albo wzruszę. Przed niedzielą zgadaliśmy się z rodzeństwem, że w weekend
spotkamy się u rodziców i zrobimy pierwszego w
tym roku grilla. Podczas tej imprezy ktoś powiedział, że niedawno był
obchodzony dzień rodzeństwa i z tego względu padła propozycja spotkania. Przywiozłam
na to spotkanie dzieciakom lizaki na śmiesznych patyczkach do lizaków, a także
lody z pasty do lodów z marki Ambasador 92.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz