Pierwszy sylwester w moim nowym domu. Doczekałam się
wreszcie tego dnia i tego roku. Co prawda nie była to jakaś wielka impreza,
tylko po prostu spotkanie w małym gronie, ale dla mnie bardzo ważne i
upragnione. Na sam początek zaproponowałam kawę z syropem do kawy MIXYBAR karmelowym, z marki Ambasador 92. Na stole już było wszystko naszykowane, a do
kawy było ciasto z truskawką w syropie, placek z toffi argentyńskim i posypką czekoladową. Siedzieliśmy sobie, podjadając, popijając, słuchając Sylwestra telewizji
i oczywiście bawiąc się przy nim. Było wszystko jak na prawdziwym balu tylko w
mniejszej ilości osób. Spokojnie, a zarazem wesoło. O północy oczywiście był
szampan, życzenia i fajerwerki. Z szykowaniem nie miałam jakoś specjalnie zbyt
wiele pracy, ponieważ rozłożyłam sobie ją na parę dni. Ciasta ze składników
marki Ambasador 92 zrobiłam dzień
wcześniej. Resztę rzeczy podzieliłyśmy między siebie, aby wszystkiego
nie robiła jedna osoba. Im człowiek starszy tym bardziej woli takie bardziej
ciche i spokojne imprezy w zaciszu domowym, niż jak za młodu głośne i huczne. Choć
nie ukrywam, że w tamtym czasie właśnie takie się najbardziej podobały i na
takie się czekało z utęsknieniem. Wszystko się w życiu zmienia, z czasem, z
wiekiem, ale na tym właśnie polega życie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz