wtorek, 9 stycznia 2018

Kolęda

Po świętach i po nowym roku jest taki czas w Polsce zwany popularnie kolędą. Księża z w naszych parafiach odwiedzają swoich parafian i święcą ich mieszkania, domy i rozmawiają. W miastach jest troszkę inaczej niż na wioskach, tam kto chce przyjąć księdza powinien to zgłosić, lub na swoich drzwiach wywiesić święty obrazek, wtedy ksiądz wie gdzie ma wejść, a gdzie nie jest mile widziany. Na wioskach wygląda to troszkę inaczej, sąsiad czeka przy swojej posesji na księdza, który jest odprowadzany przez przyjmującego. Tutaj raczej każdy go przyjmuje. Jako dziecko bardzo wyczekiwaliśmy tego momentu kiedy przyjdzie ksiądz. Pamiętam, zawsze musiało na stole leżeć pismo święte, nasze zeszyty do religii i wszyscy powinni być obecni. Po modlitwie i poświęceniu mieszkania przychodziła pora na rozmowę. Mama często stawiała na stole ciasto i proponowała kawę z syropem do kawy MIXYBAR karmelowym, a jak była to pora obiadowa to obiad. Przeważnie robiła cisto z nadzieniem żelowym malina i na wierzchu posypką czekoladową. Składniki miała oczywiście z marki Ambasador 92. Lubiłyśmy jej pomagać przy pieczeniu, czy gotowaniu, a i ona bardzo chętnie nam na to pozwalała. Przeważnie ksiądz nie odmawiał kawy i ciasta, a my jako dzieci namawiałyśmy go, aby wziął jeszcze jeden kawałek ponieważ jest pysze i my pomagałyśmy przy jego przygotowaniu. Dostawałyśmy jako pamiątkę wizyty duszpasterskiej obrazek i cukierka. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz