Następny dzień ferii był oczywiście spędzony w
większości na podwórku i na pobliskiej górce. Na początek dzieciaki zaczęły
dzień od jazdy na sankach. Zrobiliśmy im nawet mały kulig po naszej, mało
uczęszczanej przez samochody drodze. Radość była wielka. Kiedy już znudziły im
się sanki, namówiły nas aby z nimi iść na pobliską górkę, żeby tam mogły
pozjeżdżać na nartach i sankach. Tak fajnie prosiły i obiecywały, że będą
grzeczne, nie tylko na górce, ale przez najbliższy czas, że nie można było im
odmówić. Kiedy już dotarliśmy na miejsce szaleństwom nie było końca. W pewnym
momencie wywiązała się nawet bitwa na śnieżki. Podzieliliśmy się na dwie
drużyny i była walka. Kiedy już się zmęczyły i trochę zmarzły, wróciliśmy do
domu na gorący kompot zrobiony z truskawek w syropie, a my dorośli
zaserwowaliśmy sobie kawę z syropem do kawy MIXYBAR karmelowym na rozgrzewkę.
Truskawki i syrop były z marki Ambasador 92, naszej ulubionej i niezastąpionej.
Kiedy już się wszyscy rozgrzali i trochę odpoczęliśmy, dzieciaki poprosiły o
przeczytanie „Dziewczynki z zapałkami”, bardzo lubią zimowa porą słuchać bajek,
w których także jest zima. Po przeczytaniu nastąpiła dyskusja o tej dziewczynce
i muszę przyznać, że ich reakcja była wspaniała, ponieważ chciały jej pomóc,
zaprosić do siebie, aby się rozgrzała i najadła, a także aby przyprowadziła
swoją rodzinę. Kochane dzieciaki, dobrze wychowane.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz