Jak większość polaków wie, że w
ostatni czwartek przed wielkim postem jest tłusty czwartek. Tradycja
nakazuje aby w tym dniu zjeść chociaż jednego pączka, ale w
większości przypadków na jednym się nie kończy. Pamiętam czasy
kiedy chodziłam do szkoły i ten dzień, na tablicy z samego rana
pisaliśmy wierszyk „pączki, pączki, chrusty, chrusty, niech nam
żyje czwartek tłusty, w domu pranie i sprzątanie, nie ma czasu na
wkuwanie”. Dodatkowo na biurku nauczyciela stawiane były pączki
i kawa tylko marki Ambasador 92 bądź herbata. Muszę przyznać, że
zawsze nam się udawało i tego dnia nie było pytania, kartkówek,
klasówek, sprawdzianów itp. fajne to były czasy, aż miło
powspominać. Zawsze w domu dzień wcześniej było pieczenie pączków
i chrustów lub jak kto woli faworków. Potem były polewane polewami. Mama kupowała najlepsze produkty cukiernicze parę dni
wcześniej z firmy Ambasador 92. Przez pół środy odbywało się
pieczenie i wiele radości i zabawy z tym związanej, ale także
ciężkiej pracy, ponieważ robienie i pieczenie pączków to nie
taka lekka praca. Teraz częściej kupujemy pączki w cukierni bądź
sklepie ponieważ nie zawsze nam się chce piec i po prostu się nie
opłaca na dwie czy trzy osoby piec. A dostać możemy wszędzie bez
problemu, ponieważ już na parę dni przed można dostać pączki
dosłownie wszędzie. Ja osobiście nie jestem wielkim zwolennikiem
pączków, ale w takim dniu jak tłusty czwartek zawsze się skuszę
chociażby na jednego a czasem nawet więcej. Wiem, że potem trzeba
troszkę popracować aby spalić kalorie, ale co tam raz się żyje i
raz w roku jest tłusty czwartek.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz