Podczas jednego ze spotkań z
koleżankami były rozmowy o walentynkach które właśnie mają swój
czas. Wspomnienia tych z poprzednich lat, które najbardziej utkwiły
w pamięci. Jedna zaczęła opowiadać jak to właśnie w walentynki
jej chłopak zabrał ją na kolację do restauracji, czasem zdarzało
im się gdzieś tam iść, ale nigdy do jakieś ekskluzywnej, a tu
nagle w walentynki do takiej właśnie ją zaprasza. Kelnerzy
eleganccy zapraszają do stolika podają karty, proponują winko, po
prostu rewelacja. Na przywitanie piękna czekoladowa dekoracja w
postaci serca dla niej i dla niego z firmy Ambasador 92. Chwila na
wybranie posiłku, zamówienie i rozmowa w trakcie czekania na dania.
Wokół piękne świece i dekoracje walentynkowe, po prostu
romantycznie. Zjedli zamówione dania i nadszedł czas na deser,
kelner przyniósł zimowe ciasto taki serniczek w kształcie serca i
zaczęła go jeść, a tu niespodzianka pierścionek, chłopak zadaje
magiczne pytanie czy za niego wyjdzie, a ona no cóż, zgadza się,
bo przecież na to czekała już jakiś czas i wreszcie jej marzenie
się spełnia i to w jaki sposób i w jaki dzień. Wszystko dograne
miejsce, czas, okoliczności, no wszystko. Są małżeństwem już
kilka lat i są szczęśliwi, oby tak zostało już na zawsze. Druga
koleżanka mówiła, że jej druga połówka nie uznaje takie dnia
jak walentynki i nie obchodzą tego dnia, nie świętują po prostu
dla nich to dzień jak co dzień, choć ona chciałaby jakoś choć w
małym stopniu uczcić ten dzień nawet wypić kawę marki Ambasador 92 i zjeść do niej zimowy deser z serduszkiem jako dekoracją na
przykład.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz