wtorek, 16 lutego 2016

Święto zakochanych

Tego roku w walentynki zostałam zaskoczona na maksa, po pierwsze dlatego, że moja druga połówka w ogóle pamiętała o tym dniu, a po drugie z niespodzianki jaka na mnie czekała. Nie było mnie w domu przez kilka godzin, a kiedy wróciłam w domu czekała na mnie kolacja przy świecach. Dla mnie szok i wielkie naprawdę wielkie zaskoczenie, oczywiście miłe. Szybko się przebrałam, bo stwierdziłam, że do takiej kolacji trzeba wyglądać bardziej elegancko i zasiedliśmy do stołu. Była pyszna zupa gulaszowa moja ulubiona mniam do niej chleb mrożony który zakupiony został w firmie Ambasador 92. Po zjedzeniu zupy porozmawialiśmy sobie troszkę, powiedzieliśmy sobie wiele miłych słów i wyznań. Potem przyszła kolej ma makaron z sosem śmietanowo – serowym z kurczakiem i do tego najlepsze mrożone warzywa, a na koniec deser lody zrobione z produktów do lodów tylko marki Ambasador 92. Po deserze zostałam zaproszona na spacer, pogoda dopisywała, mimo zimowej pory na dworze było ciepło jak na wiosnę, dlatego tym bardziej można było iść nawet na długi spacer. Muszę przyznać że na tym spacerze rozmawiało nam się bardzo miło i nie chciało nam się w ogóle wracać, no ale niestety trzeba było. Kiedy już dochodziliśmy do domu spotkaliśmy znajomych, którzy także wracali z walentynkowego spaceru. Postaliśmy chwilę razem i jak się okazało oni mięli wieczór podobny do naszego, a można powiedzieć, że nawet taki sam, ach te walentynki, ale dobrze że jest taki dzień, chociaż moja druga połówka przez cały rok okazuje mi swoją miłość, a nie tylko w tym dniu jakim są walentynki.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz