wtorek, 14 kwietnia 2015

Wiosna


Wiosna to pora roku gdy człowiek musie obudzić się z zimowego letargu. Przybyło nam lat, a dzieci zrobiły się jak by starsze, a tak naprawdę to przybyło troszkę kilogramów to tu to tam. Życie to nic innego tylko "Life is brutal" pokręciłem się po domu i znalazłem sobie ziajecie. Musiałem się zabrać za generalny porządek w kuchni. Nie mówię tu o myciu naczyń czy okien. Moja kuchnia ma spore wymiary i mieści się w niej stół, sześć krzeseł, lodówka,  zlew, piecyk gazowy z piekarnikiem a w koło ścian stają i wiszą meble kuchenne. A w nich schowane są rzeczy które potrzebujemy na co dzień. Swoją prace zacząłem od wyciągania i sortowanie produktów z szafek. W trzech szafkach były produkty które mama używa do pieczenia ciast. Posortowałem to według dodatki cukiernicze, dodatki piekarnicze. Wszystko to był z jednej gamy Ambasador 92. Na kolejnych półkach miały swoje miejsce czekolady, polewy. Jejku jak dużo tego było ale to wcale mi nie przeszkadzało bo wiedziałem ze dobra kucharka zrobi z tego pyszności. A ja będę mógł się tym zajadać i być dumny ze swojej pracy W następnych szafach tez czekało na mię sporo roboty poukładałem sztuczce, szklanki. A tu niespodziewanie dzwoni koleś czy wyskoczymy na piwko, niestety musiałem mu odmówić bo nie zostawię kuchni w stanie jak by przeszła burza. Robiło się już ciemno za oknem a jeszcze czekało na mię tyle pracy. Sprężyłem się raz dwa, dalej były już talerze płaskie i głębokie. Prawie bym zapomniał o salaterkach i małych płaskich talerzykach. Ogarnąłem to do końca i posprzątałem kuchnie na błysk. Na następny dzień została tylko lodówka do umycia i kuchenka gazowa. Ale tym to już zajęła się moja młodsza siostra ja miałem już fajrant to znaczy wolne.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz