środa, 22 kwietnia 2015
Jestem głodny!
Spotkałam na swojej drodze kiedyś pewnego człowieka, który siedział i żebrał na jedzenie ponieważ był bezdomny i głodny. Kiedyś niestety słyszałam opowieść o podobnym przypadku. Siedziała pewna pani z małym dzieckiem i maiła napisane na karteczce przed sobą, że jest głodna i zbiera pieniądze na chleb. Kiedy pewna pani postanowiła jej pomóc i poszła do najbliższego sklepu kupiła jej bułek, wędliny, nabiału i zaniosła, po czym odeszła a ta kobieta, która żebrała wstała i wyrzuciła to jedzenie do kosza. Inni ludzie, którzy akurat to widzieli, byli jej zachowaniem bardzo oburzeni i oczywiście zaskoczeni. Po tym zachowaniu żebraczki okazało się, że musi to być jakaś oszustka, bo jak inaczej można skomentować zachowanie takiej osoby. Niestety przez takie jak ona potem wielu ludzi boi się pomagać, aby się nie nabrać tak jak tamta kobieta. Dla mnie to też było niepojęte jak można w taki sposób oszukiwać. Przechodząc obok tego mężczyzny od razu przypomniała mi się tamta historia i sama nie wiedziałam jak mam się zachować. Czy dać mu pieniądze, czy może kupić coś do jedzenia, czy po prostu iść dalej, choć jestem wrażliwą osobą na ludzką krzywdę i nie potrafię tak po prostu przejść obojętnie obok potrzebującej osoby, postanowiłam kupić coś do jedzenia, ponieważ wiem też z innych opowieści, że tacy ludzie często zbierają pieniądze niestety nie na jedzenie, tylko na alkohol, a do tego ręki nie chciałabym przyłożyć ponieważ jestem przeciwniczką alkoholu i wiem, że większość bezdomnych z tego właśnie powodu jest w takiej sytuacji. Poszłam do najbliższego sklepu kupiłam trochę jedzenia i i ciastek firmy Ambasador 92. Przekazałam to temu mężczyźnie, a on mi bardzo serdecznie podziękował, widać było, że naprawdę się cieszy i co najważniejsze od razu zabrał się do jedzenia. Widać było, że jest naprawdę głodny. Przy mnie zjadł część, resztę schował sobie na później i poszedł w swoją stronę, mówiąc, że już dostał to czego pragnął i już nie musi dziś żebrać.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz