poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Chlebek

Podczas jednego z wielu spotkań przy stole, postanowiliśmy, że musimy zacząć sami spróbować piec chleb. Nikt jeszcze nie podejmował takiej próby, dlatego tym większe było to wyzwanie. Postanowiłyśmy się przygotować zaglądając na stronę Ambasador 92, gdzie firma ma w swojej ofercie różne wyroby piekarnicze. Poszukałyśmy różnych przepisów, popytałyśmy znajomych i postanowiłyśmy, że zaczniemy od mało skomplikowanego, aby mieć większą pewność, że się uda. Zdecydowałyśmy się na ciemny chlebek ze słonecznikiem. Przy najbliższej okazji, będąc na zakupach zrobiłyśmy odpowiednie produkty, które były nam potrzebne, między innymi otręby, ziarenka słonecznika, drożdże. Kiedy wróciłyśmy do domu, nie mogłyśmy się doczekać kiedy wreszcie się zabierzemy za przygotowanie i pieczenie, dlatego czym prędzej wzięłyśmy się do pracy. Był to chlebek bez zaczynu, więc nie musiałyśmy się wcześniej przygotowywać i czekać kilka dni, aż zaczyn się zrobi. Wymieszałyśmy podane składniki, odczekałyśmy, aż wyrośnie i wstawiłyśmy do piekarnika. Nie mogłyśmy się doczekać kiedy go wreszcie spróbujemy. Czekając aż się upiecze i przestygnie, postanowiłyśmy się zająć wyrobami z papieru. Bardzo lubimy robić różne koszyki, kwiaty ze starych gazet. Czasem jest to pracochłonne, ale potem jak można postawić na stole, bądź półce taki koszyk z kwiatami z papieru i nie myśleć aby co kilka dni zmieniać wodę , bądź podlewać żywe kwiaty to jakaś satysfakcja jest i zadowolenie z własnej pracy, choć nie ukrywam że najlepsze są właśnie żywe kwiaty. Najlepiej sprawdzają się takie wyroby z papieru w okresie zimowym, kiedy ze świeżymi kwiatami jest problem, a wieczory są długie i można je poświęcić właśnie na takie prace ręczne. Tak zajętym czasem doczekałyśmy się na nasz upragniony chlebek. Muszę przyznać szczerze, że niestety nie do końca nam wyszedł, ale smakował mimo to. Wiedziałyśmy jaki popełniłyśmy błąd podczas pieczenia i postanowiłyśmy, że następnym razem już nie popełnimy tej samej gafy. Niepotrzebnie podlałyśmy tłuszczu na blachę przed pieczeniem, co niestety zakończyło się tym, że nasz chlebek na spodzie zrobił się zakalcem, ale na szczęście góra była dobra. Mimo, iż do końca nam się nie udał to i tak szybko znikł, każdemu smakował i każdy chciał aby jeszcze upiec, dlatego postanowiłyśmy zrobić następny, tym razem nie popełniając takich samych błędów jak poprzednio. Zabrałyśmy się do pracy wykorzystując mieszanki piekarnicze potrzebne do upieczenia chlebka i za niedługi czas wyrastał już następny. Robiło się już późno, dlatego upieczony czekał do spróbowania już na następny dzień. Jakimś dziwnym trafem większość domowników wstała z łóżka wcześniej niż zwykle, nikt nie chciał się przyznać, ale wszyscy dobrze wiedzieli z jakiego to powodu. Każdy chciał spróbować naszego wypieku i zobaczyć czy i tym razem nie wyszedł zakalec na spodzie. Na szczęście drugim razem się udał i znikł w mgnieniu oka na śniadanie. Od tamtej pory chlebek słonecznikowy pieczony jest często, ponieważ wszystkim smakuje, a my już wiemy jak piec aby nie było porażki. Pieczemy także wtedy kiedy wiemy, że będą u nas goście, aby ich poczęstować i wszystkim smakuje, kilka osób brało już przepis aby móc samemu w domu upiec i częstować swoją rodzinę i znajomych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz