W sobotę
byłam na spotkaniu rodzinnym u rodziny mojego męża. Spotykają się kilka razy w
roku u każdego rodzeństwa po kolei. Są to spotkania zazwyczaj po mszy świętej
za ich rodziców. Zawsze dużo się na nich dzieje, z tego względu, że wspominają
zazwyczaj dawne czasy. Jak to było kiedyś, nie to co teraz, ludzie się znali ze
sobą, rozmawiali, spotykali. Niestety w obecnych czasach każdy ma swoje życie i
media w domu, a życiem innych interesuje się tylko, aby mu je uprzykrzyć,
obgadać, czy podłożyć nogę jak mu się lepiej wiedzie. Na tych spotkaniach jest
także poczęstunek w postaci jakiegoś gorącego dania, ale także kawa czy herbata
i coś na słodko. Rodzina męża bardzo lubi słodkości, schodzą u nich jak ciepłe
bułeczki, dlatego takich wypieków jest najwięcej. Zazwyczaj każdy coś ze sobą
przywozi, aby nie obciążać tej jednej rodziny, która w danym czasie to
organizuje. Moja teściowa nie lubi i nie umie za bardzo piec, dlatego przyszła
do mnie, czy bym ja nie upiekła jakiegoś ciasta. Zrobiłam więc, ciasto z masy jajowej i owoców, a także ciasto pisakowe, o które mnie poprosiła, wykorzystują
składniki marki Ambasador 92. Ja jestem
wielką zwolenniczką takich rodzinnych spotkań i cieszę się, że takowe się odbywają,
mam nadzieję, że nie zaprzestaną tego praktykować i nawet ich dzieci będą
później się spotykać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz