wtorek, 19 marca 2019

Zjazd rodzinny


W sobotę byłam na spotkaniu rodzinnym u rodziny mojego męża. Spotykają się kilka razy w roku u każdego rodzeństwa po kolei. Są to spotkania zazwyczaj po mszy świętej za ich rodziców. Zawsze dużo się na nich dzieje, z tego względu, że wspominają zazwyczaj dawne czasy. Jak to było kiedyś, nie to co teraz, ludzie się znali ze sobą, rozmawiali, spotykali. Niestety w obecnych czasach każdy ma swoje życie i media w domu, a życiem innych interesuje się tylko, aby mu je uprzykrzyć, obgadać, czy podłożyć nogę jak mu się lepiej wiedzie. Na tych spotkaniach jest także poczęstunek w postaci jakiegoś gorącego dania, ale także kawa czy herbata i coś na słodko. Rodzina męża bardzo lubi słodkości, schodzą u nich jak ciepłe bułeczki, dlatego takich wypieków jest najwięcej. Zazwyczaj każdy coś ze sobą przywozi, aby nie obciążać tej jednej rodziny, która w danym czasie to organizuje. Moja teściowa nie lubi i nie umie za bardzo piec, dlatego przyszła do mnie, czy bym ja nie upiekła jakiegoś ciasta. Zrobiłam więc, ciasto z masy jajowej i owoców, a także ciasto pisakowe, o które mnie poprosiła, wykorzystują składniki marki Ambasador 92.  Ja jestem wielką zwolenniczką takich rodzinnych spotkań i cieszę się, że takowe się odbywają, mam nadzieję, że nie zaprzestaną tego praktykować i nawet ich dzieci będą później się spotykać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz