W naszej
miejscowości sołtysem jest moja dobra koleżanka, odziedziczyła ten urząd po
swojej mamie, a jej mama jeszcze po swojej. Odkąd wszyscy pamiętają zawsze w
tej rodzinie ktoś był sołtysem i tradycja trwa do nadal. Niedawno mieszkańcy
chcieli się jakoś odwdzięczyć im za pomoc, jaką nam niosą każdego dnia i
dlatego wraz ze stowarzyszeniem zorganizowaliśmy taką małą imprezę. Oczywiście
przygotowaliśmy prezent bardzo skromny, z tego względu, że nasza pani sołtys
nie uważa żadnych łapówek i tym podobnych, jakim były kwiaty i czekoladki. Robi
wszystko dla nas z dobroci serca i obowiązku. Jak sama mówi, chce aby jej
miejscowość miała wszystko co się tylko da, ale przede wszystkim aby była zgoda
i pojednanie między wszystkimi mieszkańcami. Naszykowałyśmy w sumie tylko
słodki poczęstunek i coś do picia. Były soki do kawy i napojów, ciasteczka z FrutamaxProspona z różnymi owocami, a także kilka innych ciekawych przysmaków,
wszystkie zrobione na bazie produktów z marki Ambasador 92. Oprócz jedzenia
były podziękowania i wspomnienia wszystkich sołtysów i ich poczynań. Rozmowy
dotyczyły także tego co jest planowane na najbliższe miesiące, a nawet lata,
jakie inwestycje pasowałoby zrobić, lub chociaż spróbować zrobić. Bardzo nas
cieszy, że jako zwykli mieszkańcy nie jesteśmy pomijani i tylko informowani co
i jak, ale pyta się nas o zdanie. Nie chciała bym się stąd wyprowadzać,
ponieważ społeczność jest zgrana.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz