Wieloletnim
zwyczajem zawsze w pierwszy poniedziałek i wtorek po środzie popielcowej
odbywają się w naszym regionie wstępy, czyli targi końskie. W tym roku pogoda
nie za bardzo dopisała, ponieważ wiał bardzo duży wiatr i były przelotne opady
deszczu, ale poza tym wszystko było dobrze. Jak już od kilku lat, kiedy nasze
małe gospodarki zaczęły zanikać, a te większe stały się zmotoryzowane koni jest
coraz mniej. Teraz głównie można spotkać konie do jazy konnej, a takich
zwykłych pociągowych niestety coraz mniej. Z każdym rokiem jest coraz więcej
różnego rodzaju tak zwanych szpargałów przeważnie do domu i oczywiście
jedzenia. Nasze stowarzyszenie także brało czynny udział w tym dniu, ponieważ
przygotowałyśmy różne jedzenie i słodkości. Miałyśmy także chleby, między
innymi chleb na noc i chleb Pro Body upieczone własnoręcznie przez nas i jak
zawsze ze składników marki Ambasador 92. Jak co roku nasze chleby cieszyły się
powodzeniem, sprzedałyśmy naprawdę sporo bochenków. Cieszyłyśmy się tym
bardziej, że planujemy kolejne inwestycje w naszym stowarzyszeniu i każdy grosz
nam się przyda. Obok nas jak zwykle swoje stanowisko miały panie z koła
gospodyń wiejskich i miały naprawdę pyszne swojskie potrawy takie jak bigos,
grochówkę, czy kapustę z grochem. Można także było spotkać ludzi, których dawno
się nie widziało, a także ludzi z każdego zakątka Polski jak i z zagranicy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz