Tłusty
czwartek obchodzony jest w Polsce w ostatni czwartek przed postem. Tradycja
mówi, że w ten dzień powinno się zjeść pączka, a niektórzy mówią, że im więcej
pączków tym więcej szczęścia w tym roku. Nie wiem ile w tym prawdy, ale ja
osobiście nie wierzę w przesądy i pączka jak już to jem tylko z łakomstwa.
Cukiernie mają pełne ręce roboty przed tym dniem, ale jak zauważyłam z roku na
rok coraz więcej jest także innych słodkości nie tylko pączków. Zauważyłam, że
sporo osób kupuje między innymi bułeczki maślankowe, ciasto biszkoptowe z
jakimiś dodatkami, w mojej ulubionej cukierni gdzie pracują na składnikach
marki Ambasador 92 zagościło ciasto Verinne z Wanilią Bourbon. Pyszne i muszę
przyznać, że naprawdę im schodzi w zadziwiająco szybkim tempie. U nas w domu
jest taka tradycja już od lat, że albo w tłusty czwartek albo już dzień przed
piecze się pączki i faworki, lub inaczej chrusty. Jest nawet taki wierszyk
związany z tłustym czwartkiem, zawsze pisany na tablicy w szkole, skąd go
właśnie pamiętam, a brzmi tak: pączki, pączki, chrusty, chrusty niech nam żyje
czwartek tłusty, niech nauczyciel się zlituje i kartkówki nam daruje. Muszę
przyznać, że zawsze działało, nigdy nas nie pytali tego dnia, ani nie było
żadnych sprawdzianów, czy karkówek.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz