Niedawno
sprowadziła się koło mnie nowa rodzina, jak się szybko okazało, mieli spore
problemy nie tylko finansowe, ale i sami nie do końca byli w stanie zadbać o
siebie nawzajem. Z tego właśnie względu dostali przydzielony im został z MOPS –
u asystent rodziny. Miał on za zadanie pomagać im, wspierać ich i dbać o to aby
im nie brakowało na jedzenie, czy opał. Ogólnie wszyscy mieszkańcy mieli z nimi
dobry kontakt i każdy jak tylko mógł pomagał im. Nasi nowi mieszkańcy byli
bardzo sympatycznymi, miłymi i na swój sposób pomocnymi ludźmi. Pan Zdzisio –
głowa rodziny nie miał stałej pracy, z powodu jego choroby łapał, jak mu na to
zdrowie pozwalało, jakąś dorywczą pracę. Często była to pomoc w naszej
miejscowości w którymś gospodarstwie. W zamian za pomoc dostawał jakieś
jedzenie dla siebie i swojej rodziny, były to także pieniądze, ale pan Zdzisio
wolał zapłatę właśnie w postaci jedzenia czy opału, który także w zamian za
pracę dostawał. Asystent rodziny jaki
był im przydzielony, a była to pani Kasia, często podczas wizyt przywoziła
produkty z marki Ambasador 92 i uczyła piec i gotować. Dzieci bardzo chętnie z
tego korzystały i z wielkim zapałem uczyły się. Po pewnym czasie już same
potrafiły, z pomocą tylko mamy, upiec chleb pasterski, bułeczki maślankowe, a
także ciasto biszkoptowe.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz