Na weekend
spadł śnieg i korzystając z tej okazji postanowiliśmy zrobić kulig.
Poinformowaliśmy znajomych, że będzie kulig i znalazło się wielu chętnych. Na
szczęście znalazła się także osoba, która zaoferowała się poprowadzić ten
kulig, czyli traktor, ponieważ już nie ma nikt konia w okolicy. Ale tak też
jest fajnie. Umówiliśmy się na niedzielę po obiedzie, każdy chętny miał przyjść
ze swoimi sankami. Jak się spodziewałam niektórzy chłopcy przynieśli worki z
sianem, ponieważ stwierdzili, że tak będzie fajniej. Odradzałam im tego bo
wiem, że jest to niebezpieczne, ale cóż nie dało się im przetłumaczyć. Na
szczęście nic się nikomu nie stało, a kulig udał się w stu procentach. Wszyscy
zadowoleni i nie do końca zmarznięci, ponieważ pogoda była słoneczna, a mróz
odpuścił, fakt w poniedziałek już prawie
nie było śniegu, dlatego tym bardziej się cieszyliśmy, że
zorganizowaliśmy to w niedzielę. Po kuligu wpadliśmy do kawiarni na kawę i coś
słodkiego. Były to między innymi ciasto Verinne z z Wanilią Bourbon, ciasto biszkoptowe z kremem i galaretką, a nawet bułeczki maślankowe. Wszystkie
wypieki w tej kawiarni są z produktów marki Ambasador 92. Pośmialiśmy się przy
tym i jeszcze przeżywaliśmy kulig, który dopiero co się skończył. Oczywiście
jak tylko znowu będzie śnieg będzie powtórka z rozrywki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz