czwartek, 22 lutego 2018

Kulig


Na weekend spadł śnieg i korzystając z tej okazji postanowiliśmy zrobić kulig. Poinformowaliśmy znajomych, że będzie kulig i znalazło się wielu chętnych. Na szczęście znalazła się także osoba, która zaoferowała się poprowadzić ten kulig, czyli traktor, ponieważ już nie ma nikt konia w okolicy. Ale tak też jest fajnie. Umówiliśmy się na niedzielę po obiedzie, każdy chętny miał przyjść ze swoimi sankami. Jak się spodziewałam niektórzy chłopcy przynieśli worki z sianem, ponieważ stwierdzili, że tak będzie fajniej. Odradzałam im tego bo wiem, że jest to niebezpieczne, ale cóż nie dało się im przetłumaczyć. Na szczęście nic się nikomu nie stało, a kulig udał się w stu procentach. Wszyscy zadowoleni i nie do końca zmarznięci, ponieważ pogoda była słoneczna, a mróz odpuścił, fakt w poniedziałek już prawie  nie było śniegu, dlatego tym bardziej się cieszyliśmy, że zorganizowaliśmy to w niedzielę. Po kuligu wpadliśmy do kawiarni na kawę i coś słodkiego. Były to między innymi ciasto Verinne z z Wanilią Bourbon, ciasto biszkoptowe z kremem i galaretką, a nawet bułeczki maślankowe. Wszystkie wypieki w tej kawiarni są z produktów marki Ambasador 92. Pośmialiśmy się przy tym i jeszcze przeżywaliśmy kulig, który dopiero co się skończył. Oczywiście jak tylko znowu będzie śnieg będzie powtórka z rozrywki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz