poniedziałek, 5 lutego 2018

Nieodpowiedzialność

Udaliśmy się ze znajomymi na do knajpki, która serwuje świetne bułeczki maślankowe i kanapeczki z chlebem pasterskim, lub chlebem gryczanym i szynką, najlepsze, z marki Ambasador 92. Czekamy na zamówienie. Po lokalu biega sobie dziecko w wieku około trzech lat. Widać, że jest z rodzicami. Nagle dzieciak wziął nóż z innego stołu. Ja troszkę zaniepokojona, znajomi też. Mówimy mu, żeby odłożył ten nóż, bo może sobie nim zrobić krzywdę. Co robią rodzice, nosy w telefonach. Nagle chłopiec złapał za ostrze noża. W końcu nie wytrzymałam i powiedziałam im, aby podeszli do niego i zabrali ten nóż, bo się nim jeszcze pokroi! Telefoniki ważniejsze od dziecka? Mamuśka popatrzyła na mnie złym wzrokiem, a tatusiek podszedł do mnie i zaczął podniesionym głosem, żebym się odczepiła, bo to nie moje dziecko. W tym samym czasie młody wywinął orła i oczywiście rozciął sobie rękę. Ryk był taki, że mało szyby nie popękały. Ojciec szybko zawrócił w kierunku dzieciaka, a matka nagle się aktywowała i zaczęła wrzeszczeć na personel, że co to za lokal, że nawet dziecko nie może być w nim bezpieczne i ogólnie zrzucała całą winę na nich. Właściciel próbował uspokoić klientkę, a jedna z kelnerek pobiegła po apteczkę. Niektórzy nie powinni mieć dzieci, bo nie są do tego wystarczająco dojrzali i nieodpowiedzialni. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz