Wiosna, wiosna, wiosna ach to Ty, tak
wyczekiwana wreszcie przyszła. Trzeba ją odpowiednio powitać i
równie odpowiednio pożegnać zimę. Pamiętam jak chodziłam do
szkoły podstawowej zawsze był organizowany konkurs na najładniejszą
marzannę, którą potem się podpalało i wrzucało do rzeki. Z tym
akurat nie było problemu, ponieważ niedaleko szkoły płynie rzeka
i można było zawsze się tam udać, aby dokonać zwyczaju żegnania
zimy i witania wiosny. Już na kilka dni wcześniej sporo osób
robiło marzanny z pomocą dorosłych i w pierwszy dzień wiosny były
przynoszone, każda klasa brała swoją i szła nad rzekę gdzie
odbywała się cała reszta imprezy. Przede wszystkim najpierw trzeba
było pożegnać zimę i podpaloną marzannę wrzucić do rzeki,
śpiewając przy tym piosenki na pożegnanie, następnie po tym
zawsze nauczyciele rozpalali ognisko i każdy mógł sobie upiec
kiełbaskę. Każdy mógł przynieść ze sobą coś do jedzenia,
były między innymi placki drożdżowe, babeczki marki Ambasador 92.
Potem kto chciał i miał odwagę mógł przeskoczyć przez ognisko,
oczywiście jak już dogasało i płomień był znikomy. W
międzyczasie było śpiewanie wiosennych piosenek i organizowane
przez nauczycieli różne konkursy związane oczywiście z wiosną.
Do wygrania były bułeczki z farszem, pierniki i inne słodkości z firmy Ambasador 92. zapomniałam o najważniejszym, wszyscy musieli
być przebrani. I oczywiście było wybieranie najlepiej przebranej
osoby. Chłopcy przebierali się za kobiety, cyganki; dziewczęta
znowu za chłopaków, inni za lekarzy, cukierników, górników,
postacie z bajek, były także księżniczki, wróżki i panny wiosny
z pięknymi kolorowymi wiankami na głowach. Ach, ależ to były
piękne czasy, miło tak powspominać, chętnie by się powtórzyło
takie chwile.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz