wtorek, 11 lipca 2017

Wiśnie

Przyszła pora, że dojrzały wiśnie, a co się z tym wiąże przyszła praca, aby je przerobić na sok, dżem lub kompot. Zarezerwowałam sobie dzień właśnie na takie prace i od samego rana, kiedy tylko zjadłam śniadanie, na które miałam ciasto dyniowe upieczone ze składników marki Ambasador 92, zaczęłam zrywać wiśnie. Mam na swojej działce kilka krzaków tego właśnie owocu i nie tylko, ponieważ mam prawie wszystkie drzewka i krzewy owocowe. Lubię robić sama przetwory, ale także zjeść świeżych, niepryskanych owoców. Swoje to wiadomo jakie jest, bez żadnych nawozów, ulepszaczy, jak to się w tych czasach mówi ekologiczne. Kiedy już uporałam się ze zrywanie wiśni, musiałam je wydrylować, dobrze, że mam w domu drylownice to w miarę szybko się z tym uwinęłam. Następnie zasypałam wszystko cukrem i zostawiłam tak na całą noc, aby puściły sok. Następnego dnia odcisnęłam sok jaki puściły i go zagotowałam, a następnie gorący wlewałam do butelek, aby się zassał i przechował nawet całą zimę. Resztę wiśni włożyłam do garnka i gotowałam, aż się rozgotowały dosypałam jeszcze cukru i galaretkę, ponieważ lubię kiedy dżem jest gęsty. Następnie podobnie jak sok gorący do słoików i do góry dnem. Będzie go można wykorzystać jako marmoladę i nadzienie do różnych ciast, naleśników, czy placków. tak szczerze to wolę to niż owoce w puszkach

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz