Niedawno przekonałam się jak jest w tej naszej
Polsce kochanej, ech, aż szkoda słów. Zlikwidowałam sklep z odzieżą, zostało mi
dużo towaru. Chcę się tego jak najszybciej pozbyć, nawet za darmo. Zadzwoniłam
do kościoła - nie przyjmują, do domu dziecka - nie przyjmują, zadzwoniłam do
jakiejś akcji charytatywnej dla dzieci z Afryki - od rana cisza. Niech mi ktoś
spróbuje powiedzieć, że ludzie patrzą tylko na siebie, nic od siebie nie dając,
olewają charytatywność. Zjadę go z góry na dół. Jest dużo akcji typu
"pomóż", ale jak się okazuje, jedynie finansowo. To jest
bezczelne. Tak jak zdarzają się bezdomni "daj pan złotówkę na bułkę",
a jak mu tę bułkę przynosisz, to ją wyrzuca do kosza, tak też jest z akcjami
charytatywnymi. Tylko pieniądze się liczą, a jak ktoś chce pomóc w inny sposób
to już nie można. Z tego wszystkiego postanowiłam jakoś poprawić sobie humor i
zrobiłam ciasto z owocami w puszkach i kremem do zapiekania i na zimno, upiekłam
je na papierze do pieczenia, a wszystko miałam z firmy Ambasador 92. Kiedy się tym
zajęłam trochę mi nerwy puściły i mogłam choć na chwilę zapomnieć o tym jak
traktowani są ludzie w Polsce, którzy chcą pomóc inaczej niż finansowo. To naprawdę
jest godne pożałowania.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz