środa, 17 maja 2017

Złota rybka



Maj rozpoczyna sezon wędkowania. Ja zagorzały rybak udałem się w oddalone miejsce na połów. Pogoda przepiękna. Słoneczko świeciło, a ja łowiąc rybki układałem sobie w głowie jak uda złowić się to będzie udana imprezka na powietrzu. Zaproszę kumpli od ławki i zrobię grilla. Udało się w pół dnia z przerwami złowiłem prawie wiadro. Będzie co jeść i czym częstować. Wykonałem telefon do przyjaciół. Umówiłem się na kolejny dzień i uradowany wróciłem do domu. Po rozmowie z żonką doszedłem do wniosku, że nie będę obciążać jej pieczeniem ciast. Udałem się do pobliskiego miasta po wypieki. Poruszając się mozolnie zauważyłem stoisko z ciastami. Poczułem ulgę, ale oczarowałem się nazwą Ambasador 92. Cóż to za firma gdybałem, ale po chwili namysłu podjąłem decyzję. Coś nowego to fajnego zawsze mówi mi żonka. Wybór przeogromny. Wybrałem Ciasto Drożdżowe i desery z dużą ilością Posypki Czekoladowej. Po powrocie do domu wspólnie z rodzinką rozłożyliśmy namiot i do dzieła. Jedni piekli rybki na grillu, a inni układali na stole chlebek, ciasta i przekąski. Wybiła osiemnasta i punktualnie wszyscy zjechali się. Zrobiło się bardzo głośno i gwarno. Wspominaliśmy stare czasy i naszą biedę. Teraz ludzie grzeszą jak mówią, że nie ma co jeść, ten co chce pracować to zawsze ma co włożyć w garnek. Miło i przyjemnie patrzeć na osoby, które z apetytem zajadają się. Spotkanie udało się. Ja wyciągnąłem wniosek jeden, że mało przyjemności, a za dużo pracy w naszym życiu. Ile było płaczu przy rozstaniu, bo nie wiemy ile jeszcze pożyjemy na tym świecie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz