Kupowałam kiedyś od takiej starszej, sympatycznej
pani Marysi pyszne ciasta domowego wypieku na różne okazje. Piekła pyszne
ciasta, np. ciasta drożdżowe z bakaliami, ciasta kokosowo – wiśniowe, ciasta z
kremami na zimno i do zapiekania. Wiem, że ciasta robiła ze składników marki Ambasador 92, a także miała do ciast worki do szprycowania między innymi kremów
do rurek. Któregoś razu poskarżyła mi się, że bardzo źle jej pod względem
finansowym, a że mam wiele znajomych zaczęłam ją polecać wszystkim, którzy lubili
ciasta. I tak zaczęła się jej przygoda z pieczeniem na większą skalę, ponieważ
znajomi znajomych polecali panią Marysię. Trafiło jej się także pieczenie w
jednym z domów weselnych, ponieważ znajomi kiedyś poczęstowali właścicieli
jednego z takich lokali i tamci zachwyceni smakami tych wypieków chętnie ją
zatrudnili na stałe. Także praktycznie na każdą sobotę ma pełne ręce roboty,
ponieważ na wesele kilka ciast jest potrzebnych. Ona jest bardzo szczęśliwa, że
wreszcie nie musi się martwić o fundusze, a ja, że mogłam pomóc. Oczywiście dla
moich znajomych także ma czas, aby upiec ciasta jak ją tylko poproszą. Ja jakoś
zaczęłam sama piec, ponieważ mam teraz więcej czasu i chęci na pieczenie czy
gotowanie, po prostu polubiłam eksperymentowanie w kuchni. Pani Marysia czasem
wpadnie do mnie z ciastem drożdżowym na małą pogawędkę i za każdym razem mi
dziękuje za pomoc.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz