Maj to miesiąc matur. Pamiętam jak ja zdawałam maturę,
choć minęło już tyle lat. Muszę przyznać, że nawet fajnie wspominam ten czas
kiedy to uczyłam się do niej. Pogoda była super, cieplutko, leżałam na podwórku
na leżaku z książkami i notatkami, przy okazji opalając się. Łapałam te
wszystkie promienie słońca, a dzięki nim nauka szybciej wpadała mi do głowy. Wiadomo
trzeba było powtórzyć bardzo wiele, bo mimo iż człowiek uczył się na bieżąco z
głowy wylatywało to co było na samym początku liceum. Mama, aby osłodzić mi
naukę piekła mi pyszne ciasto drożdżowe
z bakaliami, które uwielbiałam, ze składników marki Ambasador 92. Czasem na
wierzch dawała lukier i posypkę czekoladową. Spędziłam kilka tygodni na
powtórkach, więc miała okazję kilkakrotnie upiec ciasto drożdżowe, abym mogła się
nim rozkoszować. W ten sposób umilała mi troszkę naukę. Do dziś bardzo lubię
ciasto drożdżowe, ale muszę przyznać, że kojarzy mi się ono trochę właśnie z
maturami. Choć przede wszystkim to kwitnące kasztany i bzy są oznaką matur. W mojej
miejscowości, kiedy ja jeszcze pisałam maturę było wiele kasztanów, obecnie nie
ma już chyba nawet jednego, no może jakiś jeden się ostał gdzieś na obrzeżach. Szkoda
mi ich bo bardzo lubię kasztany, pięknie wyglądają i dają dużo cienia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz