Miałam wizytę u lekarza, a jak wiadomo teraz trzeba
swoje odstać w kolejce aby się dostać, nawet jeśli człowiek jest zapisany rok
wcześniej. I tak siedząc na korytarzu, czekając na swoją godzinę, zaczęłam
rozmawiać z najbliżej siedzącą obok kobietą. Rozmowa sama jakoś się toczyła i
nawet nie wiedziałyśmy w którym momencie podeszła moja znajoma. Jak się od razu
okazało była to nasza wspólna znajoma. Jaki ten świat mały, stwierdziłyśmy i
już we trzy doczekałyśmy swojej kolejki i umówiłyśmy się, że poczekamy na
siebie i kiedy już załatwimy sprawy lekarza wybierzemy się na kawę i jakieś
ciastko. Na szczęście poszło w miarę szybko i mogłyśmy podjechać do kawiarni.
Zamówiłyśmy sobie kawę cappuccino i do tego jedna cisto kokosowo – wiśniowe,
druga ciasto z posypką czekoladową i kremem na zimno i do zapiekania, a trzecia
ciasto drożdżowe z bakaliami. Jak się okazało były to ciasta z marki Ambasador 92. Rozmawiało nam się super i czas zleciał naprawdę szybko. W między czasie
zgadałyśmy się, że akurat tego dnia jest kino kobiet w naszym kinie i
postanowiłyśmy już iść za ciosem, że się spotkałyśmy i poszłyśmy również do
kina. Konkursy były fajne i śmieszne, w jednym nawet moja znajoma wzięła udział
i zajęła drugie miejsce, ale prezent w postaci kosmetyków dostała. Film okazał
się rewelacyjny i postanowiłyśmy, że za miesiąc robimy powtórkę.
poniedziałek, 29 maja 2017
Mama
Kochana Mamo nie
zawsze znajduje czas, dla Ciebie, chociaż Ty znajdowałaś go dla mnie zawsze.
Czas, jak koło szybko krąży. Rok za rokiem szybko mija, z życzeniami synek
dąży, niech Ci tylko szczęście sprzyja. Zapukałem do drzwi i otworzyła mi jak
zawsze radosna mama. Nie myśl mamo, że w tym dniu pozwolę Ci pracować. Ten
dzień spędzimy inaczej. Zapraszam Cię do restauracji na obiad, by uczcić Twoje
święto. Wręczyłem jej piękny bukiet róż i mały upominek. Podziwiam tą osobę
zawsze uśmiechnięta pomimo trudności życiowych. Potrafi cieszyć się życiem i
zawsze pomaga innym. Sprawiło mi niezmierną radość przebywanie w jej
towarzystwie. W końcu mogłem się wypłakać na jej ramieniu i podzielić się
swoimi troskami. Jedynak zawsze dla matki będzie oczkiem w głowie. Po emocjach
zamówiliśmy obiadek. Roladki Faszerowane grzybkami
oraz bukiet surówek specjalnie dla mamy. Odpowiedź jedna w końcu nie stałam pół
dnia w kuchni. Dziękuje Ci synu, że nie zapomniałeś co lubię najbardziej. Super
gest z Twojej strony. Widzę, że wychowałam Cię na dobrego człowieka, który
troszczy się o mnie i pamięta. Mamo zaczekaj wypijemy kawę i zjemy dobre
ciasteczko. Wybrałem sam Ciasteczko Kokosowo Wiśniowe,
aby przypomnieć Ci, że wiśnie z naszego sadu to twój ulubiony owoc. Skusiłem ją
jeszcze na Lody Z Bakaliami i uświadomiłem jej,
że można dobrze zjeść, a zarazem odpocząć. Sama widzisz dobra firma potrafi
nakarmić i zaskoczyć. Zdradzę Ci tajemnicę, dlaczego wybrałem to miejsce. Firma
nieznana dla Ciebie potrafiła trafić w Twoje smaki. Ambasador 92 nie jednego zaskakuje. Końcowe słowa matki. Synu jesteś moim
największym szczęściem. Sprawiłeś mi tym dniem wielką radość.
piątek, 26 maja 2017
Dzień Matki
Mamo, Mamo coś Ci dam, jedno serce, które mam, a w
tym sercu róży kwiat, Mamo, Mamo żyj sto lat. Takiego wierszyka nauczył mnie
tata jak byłam malutkim dzieckiem, abym mogła go powiedzieć mamie właśnie w tym
wyjątkowym dniu jakim jest Dzień Matki. Mama to najważniejsza osoba w naszym
życiu, dlatego musimy ją szanować i kochać, tak jak ona nas kocha
bezgranicznie. Najważniejsza oczywiście jest pamięć. Ja mam naprawdę cudowna mamę
i tatę również, ale że dziś Dzień Matki dlatego bardziej będzie o niej. Zawsze mnie
wspiera, jest przy mnie w tych trudnych chwilach, ale i w tych szczęśliwych i
radosnych. W każdej sytuacji mogę na nią liczyć. Jest moją mamą i przyjaciółką.
Wiem, co lubi i dlatego postanowiłam jej zrobić niespodziankę w tym dniu i
upiekłam cisto drożdżowe z bakaliami, jej ulubione i dodatkowo przełożyłam je
jeszcze marmoladą owocową. Dodatkowo zrobiłam lody z posypką czekoladową. Z samego
rana złożyłam jej życzenia i pokroiłam ciasto drożdżowe. Akurat piła kawę, więc
było jak znalazł. Na popołudnie, po obiedzie będą lody, które zrobiłam z marki Ambasador 92. Mam nadzieję, że dziś każdy doceni swoją mamę i ma możliwość jeszcze
ją docenić, że nie jest na to za późno. Kochane Mamy wszystkiego najlepszego dla
Was.
poniedziałek, 22 maja 2017
Poniedziałek
Większość ludzi nie lubi poniedziałków, bo musi
wstać wcześnie rano do szkoły czy do pracy. U mnie jest inaczej. Ja w
poniedziałek czuję się naprawdę inaczej niż przez cały tydzień, mam taka werwę,
że mogłabym góry przenosić. U mnie to właśnie w poniedziałki najczęściej robię
pranie, sprzątanie, prasowanie i wiele innych prac. Często także biorę się za
pieczenie ciast, a potem je zamrażam i jak mam ochotę to wyjmuje kawałek z
zamrażarki i gotowe. Jak mi się trafią goście robię tak samo, dlatego
wymyśliłam sobie taki sposób. Robię wtedy kiedy mam największą chęć do pracy i
najwięcej siły, a potem jest jak znalazł. Już dosyć dawno wymyśliłam taki
sposób na jedzenie, ponieważ nie tylko
ciasta zamrażam, ale także inne dania obiadowe. Często robię ciasto drożdżowe,
ciasto kruche lub biszkoptowe, a potem po wyjęciu z zamrażarki przekładam
marmoladą owocową, bądź kremem na zimno i do zapiekania, polewam polewą bądź
lukrem i posypuję posypką czekoladową. Ostatnio spotkałam fajna maszynkę do
ronienia rurek i postanowiłam sobie ją kupić, a żeby je potem nadziać kremem
potrzebny był worek do szprycowania, który także sobie zamówiłam w firmie Ambasador 92. Także dla mnie poniedziałek jest dniem pełnym werwy i wigoru do
działania i pracy. Najczęściej na poniedziałek odkładam najcięższe prace, bo
wiem, że tego dnia dam radę.
Nasza Zosia
Zofio, Zosiu,
Zosieńko dziś są Twoje imieniny. Na pewno masz marzenia, które są warte
spełnienia. Dziś są Twoje imieninki nie rób takiej smutnej minki. Nastał dzień
piękny i radosny wnosi w serce trochę wiosny. Muszę przyznać, że to prawda co
mówi znaczenie imienia Zofia. Kobiety o tym imieniu są bardzo pracowite i
rozsądne. Znam od dzieciństwa moją sąsiadkę która doskonale pasuje do tego
imienia. Pomimo już starszego wieku ma mnóstwo energii do życia. Obserwując ją
mogę stwierdzić tylko jedną wadę. Bardzo jest naiwna i ludzie którzy ją
otaczają bardzo to wykorzystują. Nasza pani Zosia potrafi piec znakomite
ciasta. Ostatnio widziałem listę zamówień i doznałem szoku. Pomyślałem, że ta
kobieta się wykończy zanim to sama wykona. Postanowiłem jej w tym pomóc. Wiele
się jeszcze nauczyłem. Szybko i sprawnie nam to poszło. Użyliśmy produktów Firmy Ambasador 92
i wypieki były udane. Przygotowałem dla pani Zofii imieninową niespodziankę, by
nie musiała sama się trudzić. Szok totalny powstał w mojej głowie. Ujrzałem Marmolady Owocowe
o przeróżnych smakach w ciastach. Uwierzyłem w moc Firmy Ambasador 92.
Polewy Wielosmakowe na słodkościach i Bakalie zachęcały do
spożywania uczestników imprezy. Ile usłyszałem dobrych słów w kierunku tych
dobroci. Nawet solenizantka miała zdziwioną minkę, gdyż luksusy dobrej firmy
czynią cudeńka. Apetyt dopisywał, bo co chwila donoszono nowe ciasta. Pochwała
to nic. Trzeba ryzykować, by poznawać nowe produkty oferowane na rynku, a wtedy
można podziwiać i wykonywać coraz lepsze i lepsze ciasta domowym sposobem. Dość
chemii. Nie trujmy się na własne życzenie.
piątek, 19 maja 2017
Kwiaty
Wiosna w pełni, dlatego trzeba było się zabrać za
sadzenie kwiatków na podwórku. Po śniadaniu, na które zjadłam cisto drożdżowe z
bakaliami i masełkiem a do tego kakao, zabrałam się do pracy. Naszykowałam sobie
doniczki i wsypałam do nich ziemię, rozplanowałam co gdzie ma stać i jakie kwiaty
w jakie doniczki. Następnie musiałam się wybrać aby te kwiaty kupić. Pojechałam
na najbliższy bazar bo tam jest największy wybór i najtaniej można kupić, a
wiadomo jak się kupuje większą ilość to każdy grosz się liczy. Wybrała naprawdę fajne kwiatuszki, a przy okazji
poszłam kupić jeszcze kilka innych rzeczy. Między innymi skusiłam się także na
cisto kokosowo – wiśniowe, i marmoladę owocową. Pogoda była piękna dlatego
postanowiłam zajść jeszcze na lody z posypką czekoladową, a jak się okazało
kiedy już dostałam zamówione lody, że są one z firmy Ambasador 92. Kiedy już
kończyłam zauważyła mnie koleżanka i chwilę porozmawiałyśmy, ale troszkę nam się
spieszyło i umówiłyśmy się na inny dzień. W końcu miałam do wsadzenia jeszcze
sporo kwiatków, a dzień uciekał przez palce jak to się mówi. Wróciłam do domu
wsadziłam to co miałam do wsadzenia, zasiałam jeszcze przy okazji maciejkę,
ponieważ bardzo lubię jej zapach i mogłam wreszcie iść do domu i się zrelaksować
przy herbatce i kawałku cista kokosowo – wiśniowego.
środa, 17 maja 2017
Złota rybka
Maj rozpoczyna
sezon wędkowania. Ja zagorzały rybak udałem się w oddalone miejsce na połów.
Pogoda przepiękna. Słoneczko świeciło, a ja łowiąc rybki układałem sobie w
głowie jak uda złowić się to będzie udana imprezka na powietrzu. Zaproszę kumpli
od ławki i zrobię grilla. Udało się w pół dnia z przerwami złowiłem prawie
wiadro. Będzie co jeść i czym częstować. Wykonałem telefon do przyjaciół.
Umówiłem się na kolejny dzień i uradowany wróciłem do domu. Po rozmowie z żonką
doszedłem do wniosku, że nie będę obciążać jej pieczeniem ciast. Udałem się do
pobliskiego miasta po wypieki. Poruszając się mozolnie zauważyłem stoisko z
ciastami. Poczułem ulgę, ale oczarowałem się nazwą Ambasador 92. Cóż to za firma gdybałem, ale po chwili namysłu podjąłem decyzję.
Coś nowego to fajnego zawsze mówi mi żonka. Wybór przeogromny. Wybrałem Ciasto Drożdżowe i desery z dużą ilością Posypki Czekoladowej. Po powrocie do domu wspólnie z
rodzinką rozłożyliśmy namiot i do dzieła. Jedni piekli rybki na grillu, a inni
układali na stole chlebek, ciasta i przekąski. Wybiła osiemnasta i punktualnie
wszyscy zjechali się. Zrobiło się bardzo głośno i gwarno. Wspominaliśmy stare
czasy i naszą biedę. Teraz ludzie grzeszą jak mówią, że nie ma co jeść, ten co
chce pracować to zawsze ma co włożyć w garnek. Miło i przyjemnie patrzeć na
osoby, które z apetytem zajadają się. Spotkanie udało się. Ja wyciągnąłem
wniosek jeden, że mało przyjemności, a za dużo pracy w naszym życiu. Ile było
płaczu przy rozstaniu, bo nie wiemy ile jeszcze pożyjemy na tym świecie.
Pani Marysia
Kupowałam kiedyś od takiej starszej, sympatycznej
pani Marysi pyszne ciasta domowego wypieku na różne okazje. Piekła pyszne
ciasta, np. ciasta drożdżowe z bakaliami, ciasta kokosowo – wiśniowe, ciasta z
kremami na zimno i do zapiekania. Wiem, że ciasta robiła ze składników marki Ambasador 92, a także miała do ciast worki do szprycowania między innymi kremów
do rurek. Któregoś razu poskarżyła mi się, że bardzo źle jej pod względem
finansowym, a że mam wiele znajomych zaczęłam ją polecać wszystkim, którzy lubili
ciasta. I tak zaczęła się jej przygoda z pieczeniem na większą skalę, ponieważ
znajomi znajomych polecali panią Marysię. Trafiło jej się także pieczenie w
jednym z domów weselnych, ponieważ znajomi kiedyś poczęstowali właścicieli
jednego z takich lokali i tamci zachwyceni smakami tych wypieków chętnie ją
zatrudnili na stałe. Także praktycznie na każdą sobotę ma pełne ręce roboty,
ponieważ na wesele kilka ciast jest potrzebnych. Ona jest bardzo szczęśliwa, że
wreszcie nie musi się martwić o fundusze, a ja, że mogłam pomóc. Oczywiście dla
moich znajomych także ma czas, aby upiec ciasta jak ją tylko poproszą. Ja jakoś
zaczęłam sama piec, ponieważ mam teraz więcej czasu i chęci na pieczenie czy
gotowanie, po prostu polubiłam eksperymentowanie w kuchni. Pani Marysia czasem
wpadnie do mnie z ciastem drożdżowym na małą pogawędkę i za każdym razem mi
dziękuje za pomoc.
poniedziałek, 15 maja 2017
Matury
Maj to miesiąc matur. Pamiętam jak ja zdawałam maturę,
choć minęło już tyle lat. Muszę przyznać, że nawet fajnie wspominam ten czas
kiedy to uczyłam się do niej. Pogoda była super, cieplutko, leżałam na podwórku
na leżaku z książkami i notatkami, przy okazji opalając się. Łapałam te
wszystkie promienie słońca, a dzięki nim nauka szybciej wpadała mi do głowy. Wiadomo
trzeba było powtórzyć bardzo wiele, bo mimo iż człowiek uczył się na bieżąco z
głowy wylatywało to co było na samym początku liceum. Mama, aby osłodzić mi
naukę piekła mi pyszne ciasto drożdżowe
z bakaliami, które uwielbiałam, ze składników marki Ambasador 92. Czasem na
wierzch dawała lukier i posypkę czekoladową. Spędziłam kilka tygodni na
powtórkach, więc miała okazję kilkakrotnie upiec ciasto drożdżowe, abym mogła się
nim rozkoszować. W ten sposób umilała mi troszkę naukę. Do dziś bardzo lubię
ciasto drożdżowe, ale muszę przyznać, że kojarzy mi się ono trochę właśnie z
maturami. Choć przede wszystkim to kwitnące kasztany i bzy są oznaką matur. W mojej
miejscowości, kiedy ja jeszcze pisałam maturę było wiele kasztanów, obecnie nie
ma już chyba nawet jednego, no może jakiś jeden się ostał gdzieś na obrzeżach. Szkoda
mi ich bo bardzo lubię kasztany, pięknie wyglądają i dają dużo cienia.
piątek, 12 maja 2017
Wyprzedaż
Zrobiło się
ciepło i wszyscy ruszyli w plener. Jedni na zakupy, a inni na spacery. W mojej
skrzynce na listy jak co dzień znajdowały się ulotki. Osobiście nie czytam ich,
a wręcz przeciwnie złoszczę się jak je widzę. Ekologia nie pozwala na rozpałkę
papierem. Przekładam z miejsca na miejsce, bo w pobliżu nie ma skupu
makulatury. Worki wiatr unosi robiąc bałagan. Mając totalnego doła usiadłem w
piwnicy i zacząłem czytać ulotki. Zainteresowała mnie reklama i zachęta na
wyprzedaż wiosennych towarów żywnościowych i innych produktów. Głowa moja była
przepełniona myślą, że wszystko w sklepach drogie jak cholera, a im opłaca się
robić obniżki wiosenne, aż o tyle procent. Po gdybałem i długo nie myśląc
postanowiłem wolny czas spędzić na wyprzedaży. Wchodząc nie śmiało do sklepu
zacząłem rozglądać się na stoiska z obniżką. Przypadła mi do gustu jedna
witryna, a na niej napis Ambasador 92. Pod nim
cytat kupujcie, a nie pożałujecie, coś dobrego i taniego. Zobaczyłem Worki Do Szprycowania włożyłem do kosza. Poszedłem
dalej i trafiłem na Kremy Na Zimno I Do Zapiekania.
Wziąłem żonie, bo to specjalność mojej żony. Wieczorem upiekła kruche ciasto i
przełożyła kremem na zimno. Miało super smak. Cieszyła się jak dziecko, bo na
kolację przyjechała niezapowiedziana rodzinka. Posmakowali dobrego ciasta. Krem
w nim był delikatny. Rewelacja. Po cichu szeptali ta kobietka to dopiero
potrafi zrobić z niczego coś smacznego. Pytali się z jakiej to firmy.
Oznajmiłem, że dziś odkryłem Firmę Ambasador 92.
Jednak warto czytać ulotki i korzystać z reklam.
czwartek, 11 maja 2017
Pierwsza randka
Mój wspaniały
przyjaciel którego znam od dziecka postanowił zmienić moje szare życie. Ponad
pięć lat jestem sam. Do tej pory moje związki były nie udane. Nie trafiła mnie
jeszcze strzała Amora. Nie jest łatwo trafić na odpowiednią osobę, która
człowieka zaakceptuje. Życie jest tylko piękne w filmach wiem to z
doświadczenia. Z roku na rok życie mija i nic poza tym. Szalony przyjaciel
zgłosił mnie do restauracji Pierwsza Randka. W pierwszej chwili nie byłem
zadowolony z tego pomysłu. Pomyślałem sobie. Ja prosty nieśmiały chłopak po co
ja tam będę potrzebny. Nie nadaję się w takie miejsca. Stres mnie zjada na
maksa. Niestety zostałem postawiony przed faktem dokonanym i nie miałem
wyjścia. Ze strachem odliczałem dni do tej magicznej soboty. W nocy nie mogłem
spać tylko myślałem jak to będzie. Godziny mijały ja wieczność. W końcu
doczekałem się wschodu słońca. Nadeszła to wyjątkowa godzina. Udałem się na
spotkanie. Czekała na mnie super dziewczyna przy barze. Podeszłam nie śmiało i
się przywitałem. Uśmiech tej osoby sprawił, że stres uciekł. Miły kelner
zaprowadził nas do stolika. Zaproponował nie typowe danie. Smakowało obłędnie.
Moja towarzyszka miała takie same zdanie. Znaleźliśmy wspólny język. Kolacja
mijała w miłej atmosferze. Na deser podano Ciasto Kokosowo Wiśniowe i Lody Z Posypką Czekoladową.
Rozkosz dla podniebienia. Maja powiedziała, że zna doskonale ten smak i firmę,
która robi tak dobre ciasta. Niestety dla mnie Firma Ambasador 92 była jeszcze
nieznana. Wieczór wyjątkowy można powiedzieć, że randka udana. Nadal rozkwita
nasza miłość. Mamy poważne plany na przyszłość.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)