poniedziałek, 29 maja 2017

Jaki ten świat mały

Miałam wizytę u lekarza, a jak wiadomo teraz trzeba swoje odstać w kolejce aby się dostać, nawet jeśli człowiek jest zapisany rok wcześniej. I tak siedząc na korytarzu, czekając na swoją godzinę, zaczęłam rozmawiać z najbliżej siedzącą obok kobietą. Rozmowa sama jakoś się toczyła i nawet nie wiedziałyśmy w którym momencie podeszła moja znajoma. Jak się od razu okazało była to nasza wspólna znajoma. Jaki ten świat mały, stwierdziłyśmy i już we trzy doczekałyśmy swojej kolejki i umówiłyśmy się, że poczekamy na siebie i kiedy już załatwimy sprawy lekarza wybierzemy się na kawę i jakieś ciastko. Na szczęście poszło w miarę szybko i mogłyśmy podjechać do kawiarni. Zamówiłyśmy sobie kawę cappuccino i do tego jedna cisto kokosowo – wiśniowe, druga ciasto z posypką czekoladową i kremem na zimno i do zapiekania, a trzecia ciasto drożdżowe z bakaliami. Jak się okazało były to ciasta z marki Ambasador 92. Rozmawiało nam się super i czas zleciał naprawdę szybko. W między czasie zgadałyśmy się, że akurat tego dnia jest kino kobiet w naszym kinie i postanowiłyśmy już iść za ciosem, że się spotkałyśmy i poszłyśmy również do kina. Konkursy były fajne i śmieszne, w jednym nawet moja znajoma wzięła udział i zajęła drugie miejsce, ale prezent w postaci kosmetyków dostała. Film okazał się rewelacyjny i postanowiłyśmy, że za miesiąc robimy powtórkę. 

Mama



Kochana Mamo nie zawsze znajduje czas, dla Ciebie, chociaż Ty znajdowałaś go dla mnie zawsze. Czas, jak koło szybko krąży. Rok za rokiem szybko mija, z życzeniami synek dąży, niech Ci tylko szczęście sprzyja. Zapukałem do drzwi i otworzyła mi jak zawsze radosna mama. Nie myśl mamo, że w tym dniu pozwolę Ci pracować. Ten dzień spędzimy inaczej. Zapraszam Cię do restauracji na obiad, by uczcić Twoje święto. Wręczyłem jej piękny bukiet róż i mały upominek. Podziwiam tą osobę zawsze uśmiechnięta pomimo trudności życiowych. Potrafi cieszyć się życiem i zawsze pomaga innym. Sprawiło mi niezmierną radość przebywanie w jej towarzystwie. W końcu mogłem się wypłakać na jej ramieniu i podzielić się swoimi troskami. Jedynak zawsze dla matki będzie oczkiem w głowie. Po emocjach zamówiliśmy obiadek. Roladki Faszerowane grzybkami oraz bukiet surówek specjalnie dla mamy. Odpowiedź jedna w końcu nie stałam pół dnia w kuchni. Dziękuje Ci synu, że nie zapomniałeś co lubię najbardziej. Super gest z Twojej strony. Widzę, że wychowałam Cię na dobrego człowieka, który troszczy się o mnie i pamięta. Mamo zaczekaj wypijemy kawę i zjemy dobre ciasteczko. Wybrałem sam Ciasteczko Kokosowo Wiśniowe, aby przypomnieć Ci, że wiśnie z naszego sadu to twój ulubiony owoc. Skusiłem ją jeszcze na Lody Z Bakaliami i uświadomiłem jej, że można dobrze zjeść, a zarazem odpocząć. Sama widzisz dobra firma potrafi nakarmić i zaskoczyć. Zdradzę Ci tajemnicę, dlaczego wybrałem to miejsce. Firma nieznana dla Ciebie potrafiła trafić w Twoje smaki. Ambasador 92 nie jednego zaskakuje. Końcowe słowa matki. Synu jesteś moim największym szczęściem. Sprawiłeś mi tym dniem wielką radość.

piątek, 26 maja 2017

Dzień Matki

Mamo, Mamo coś Ci dam, jedno serce, które mam, a w tym sercu róży kwiat, Mamo, Mamo żyj sto lat. Takiego wierszyka nauczył mnie tata jak byłam malutkim dzieckiem, abym mogła go powiedzieć mamie właśnie w tym wyjątkowym dniu jakim jest Dzień Matki. Mama to najważniejsza osoba w naszym życiu, dlatego musimy ją szanować i kochać, tak jak ona nas kocha bezgranicznie. Najważniejsza oczywiście jest pamięć. Ja mam naprawdę cudowna mamę i tatę również, ale że dziś Dzień Matki dlatego bardziej będzie o niej. Zawsze mnie wspiera, jest przy mnie w tych trudnych chwilach, ale i w tych szczęśliwych i radosnych. W każdej sytuacji mogę na nią liczyć. Jest moją mamą i przyjaciółką. Wiem, co lubi i dlatego postanowiłam jej zrobić niespodziankę w tym dniu i upiekłam cisto drożdżowe z bakaliami, jej ulubione i dodatkowo przełożyłam je jeszcze marmoladą owocową. Dodatkowo zrobiłam lody z posypką czekoladową. Z samego rana złożyłam jej życzenia i pokroiłam ciasto drożdżowe. Akurat piła kawę, więc było jak znalazł. Na popołudnie, po obiedzie będą lody, które zrobiłam z marki Ambasador 92. Mam nadzieję, że dziś każdy doceni swoją mamę i ma możliwość jeszcze ją docenić, że nie jest na to za późno. Kochane Mamy wszystkiego najlepszego dla Was. 

poniedziałek, 22 maja 2017

Poniedziałek

Większość ludzi nie lubi poniedziałków, bo musi wstać wcześnie rano do szkoły czy do pracy. U mnie jest inaczej. Ja w poniedziałek czuję się naprawdę inaczej niż przez cały tydzień, mam taka werwę, że mogłabym góry przenosić. U mnie to właśnie w poniedziałki najczęściej robię pranie, sprzątanie, prasowanie i wiele innych prac. Często także biorę się za pieczenie ciast, a potem je zamrażam i jak mam ochotę to wyjmuje kawałek z zamrażarki i gotowe. Jak mi się trafią goście robię tak samo, dlatego wymyśliłam sobie taki sposób. Robię wtedy kiedy mam największą chęć do pracy i najwięcej siły, a potem jest jak znalazł. Już dosyć dawno wymyśliłam taki sposób na jedzenie, ponieważ  nie tylko ciasta zamrażam, ale także inne dania obiadowe. Często robię ciasto drożdżowe, ciasto kruche lub biszkoptowe, a potem po wyjęciu z zamrażarki przekładam marmoladą owocową, bądź kremem na zimno i do zapiekania, polewam polewą bądź lukrem i posypuję posypką czekoladową. Ostatnio spotkałam fajna maszynkę do ronienia rurek i postanowiłam sobie ją kupić, a żeby je potem nadziać kremem potrzebny był worek do szprycowania, który także sobie zamówiłam w firmie Ambasador 92. Także dla mnie poniedziałek jest dniem pełnym werwy i wigoru do działania i pracy. Najczęściej na poniedziałek odkładam najcięższe prace, bo wiem, że tego dnia dam radę.

Nasza Zosia



Zofio, Zosiu, Zosieńko dziś są Twoje imieniny. Na pewno masz marzenia, które są warte spełnienia. Dziś są Twoje imieninki nie rób takiej smutnej minki. Nastał dzień piękny i radosny wnosi w serce trochę wiosny. Muszę przyznać, że to prawda co mówi znaczenie imienia Zofia. Kobiety o tym imieniu są bardzo pracowite i rozsądne. Znam od dzieciństwa moją sąsiadkę która doskonale pasuje do tego imienia. Pomimo już starszego wieku ma mnóstwo energii do życia. Obserwując ją mogę stwierdzić tylko jedną wadę. Bardzo jest naiwna i ludzie którzy ją otaczają bardzo to wykorzystują. Nasza pani Zosia potrafi piec znakomite ciasta. Ostatnio widziałem listę zamówień i doznałem szoku. Pomyślałem, że ta kobieta się wykończy zanim to sama wykona. Postanowiłem jej w tym pomóc. Wiele się jeszcze nauczyłem. Szybko i sprawnie nam to poszło. Użyliśmy produktów Firmy Ambasador 92 i wypieki były udane. Przygotowałem dla pani Zofii imieninową niespodziankę, by nie musiała sama się trudzić. Szok totalny powstał w mojej głowie. Ujrzałem Marmolady Owocowe o przeróżnych smakach w ciastach. Uwierzyłem w moc Firmy Ambasador 92. Polewy Wielosmakowe na słodkościach i Bakalie zachęcały do spożywania uczestników imprezy. Ile usłyszałem dobrych słów w kierunku tych dobroci. Nawet solenizantka miała zdziwioną minkę, gdyż luksusy dobrej firmy czynią cudeńka. Apetyt dopisywał, bo co chwila donoszono nowe ciasta. Pochwała to nic. Trzeba ryzykować, by poznawać nowe produkty oferowane na rynku, a wtedy można podziwiać i wykonywać coraz lepsze i lepsze ciasta domowym sposobem. Dość chemii. Nie trujmy się na własne życzenie.

piątek, 19 maja 2017

Kwiaty

Wiosna w pełni, dlatego trzeba było się zabrać za sadzenie kwiatków na podwórku. Po śniadaniu, na które zjadłam cisto drożdżowe z bakaliami i masełkiem a do tego kakao, zabrałam się do pracy. Naszykowałam sobie doniczki i wsypałam do nich ziemię, rozplanowałam co gdzie ma stać i jakie kwiaty w jakie doniczki. Następnie musiałam się wybrać aby te kwiaty kupić. Pojechałam na najbliższy bazar bo tam jest największy wybór i najtaniej można kupić, a wiadomo jak się kupuje większą ilość to każdy grosz się liczy. Wybrała  naprawdę fajne kwiatuszki, a przy okazji poszłam kupić jeszcze kilka innych rzeczy. Między innymi skusiłam się także na cisto kokosowo – wiśniowe, i marmoladę owocową. Pogoda była piękna dlatego postanowiłam zajść jeszcze na lody z posypką czekoladową, a jak się okazało kiedy już dostałam zamówione lody, że są one z firmy Ambasador 92. Kiedy już kończyłam zauważyła mnie koleżanka i chwilę porozmawiałyśmy, ale troszkę nam się spieszyło i umówiłyśmy się na inny dzień. W końcu miałam do wsadzenia jeszcze sporo kwiatków, a dzień uciekał przez palce jak to się mówi. Wróciłam do domu wsadziłam to co miałam do wsadzenia, zasiałam jeszcze przy okazji maciejkę, ponieważ bardzo lubię jej zapach i mogłam wreszcie iść do domu i się zrelaksować przy herbatce i kawałku cista kokosowo – wiśniowego

środa, 17 maja 2017

Złota rybka



Maj rozpoczyna sezon wędkowania. Ja zagorzały rybak udałem się w oddalone miejsce na połów. Pogoda przepiękna. Słoneczko świeciło, a ja łowiąc rybki układałem sobie w głowie jak uda złowić się to będzie udana imprezka na powietrzu. Zaproszę kumpli od ławki i zrobię grilla. Udało się w pół dnia z przerwami złowiłem prawie wiadro. Będzie co jeść i czym częstować. Wykonałem telefon do przyjaciół. Umówiłem się na kolejny dzień i uradowany wróciłem do domu. Po rozmowie z żonką doszedłem do wniosku, że nie będę obciążać jej pieczeniem ciast. Udałem się do pobliskiego miasta po wypieki. Poruszając się mozolnie zauważyłem stoisko z ciastami. Poczułem ulgę, ale oczarowałem się nazwą Ambasador 92. Cóż to za firma gdybałem, ale po chwili namysłu podjąłem decyzję. Coś nowego to fajnego zawsze mówi mi żonka. Wybór przeogromny. Wybrałem Ciasto Drożdżowe i desery z dużą ilością Posypki Czekoladowej. Po powrocie do domu wspólnie z rodzinką rozłożyliśmy namiot i do dzieła. Jedni piekli rybki na grillu, a inni układali na stole chlebek, ciasta i przekąski. Wybiła osiemnasta i punktualnie wszyscy zjechali się. Zrobiło się bardzo głośno i gwarno. Wspominaliśmy stare czasy i naszą biedę. Teraz ludzie grzeszą jak mówią, że nie ma co jeść, ten co chce pracować to zawsze ma co włożyć w garnek. Miło i przyjemnie patrzeć na osoby, które z apetytem zajadają się. Spotkanie udało się. Ja wyciągnąłem wniosek jeden, że mało przyjemności, a za dużo pracy w naszym życiu. Ile było płaczu przy rozstaniu, bo nie wiemy ile jeszcze pożyjemy na tym świecie.

Pani Marysia

Kupowałam kiedyś od takiej starszej, sympatycznej pani Marysi pyszne ciasta domowego wypieku na różne okazje. Piekła pyszne ciasta, np. ciasta drożdżowe z bakaliami, ciasta kokosowo – wiśniowe, ciasta z kremami na zimno i do zapiekania. Wiem, że ciasta robiła ze składników marki Ambasador 92, a także miała do ciast worki do szprycowania między innymi kremów do rurek. Któregoś razu poskarżyła mi się, że bardzo źle jej pod względem finansowym, a że mam wiele znajomych zaczęłam ją polecać wszystkim, którzy lubili ciasta. I tak zaczęła się jej przygoda z pieczeniem na większą skalę, ponieważ znajomi znajomych polecali panią Marysię. Trafiło jej się także pieczenie w jednym z domów weselnych, ponieważ znajomi kiedyś poczęstowali właścicieli jednego z takich lokali i tamci zachwyceni smakami tych wypieków chętnie ją zatrudnili na stałe. Także praktycznie na każdą sobotę ma pełne ręce roboty, ponieważ na wesele kilka ciast jest potrzebnych. Ona jest bardzo szczęśliwa, że wreszcie nie musi się martwić o fundusze, a ja, że mogłam pomóc. Oczywiście dla moich znajomych także ma czas, aby upiec ciasta jak ją tylko poproszą. Ja jakoś zaczęłam sama piec, ponieważ mam teraz więcej czasu i chęci na pieczenie czy gotowanie, po prostu polubiłam eksperymentowanie w kuchni. Pani Marysia czasem wpadnie do mnie z ciastem drożdżowym na małą pogawędkę i za każdym razem mi dziękuje za pomoc. 

poniedziałek, 15 maja 2017

Matury

Maj to miesiąc matur. Pamiętam jak ja zdawałam maturę, choć minęło już tyle lat. Muszę przyznać, że nawet fajnie wspominam ten czas kiedy to uczyłam się do niej. Pogoda była super, cieplutko, leżałam na podwórku na leżaku z książkami i notatkami, przy okazji opalając się. Łapałam te wszystkie promienie słońca, a dzięki nim nauka szybciej wpadała mi do głowy. Wiadomo trzeba było powtórzyć bardzo wiele, bo mimo iż człowiek uczył się na bieżąco z głowy wylatywało to co było na samym początku liceum. Mama, aby osłodzić mi naukę piekła  mi pyszne ciasto drożdżowe z bakaliami, które uwielbiałam, ze składników marki Ambasador 92. Czasem na wierzch dawała lukier i posypkę czekoladową. Spędziłam kilka tygodni na powtórkach, więc miała okazję kilkakrotnie upiec ciasto drożdżowe, abym mogła się nim rozkoszować. W ten sposób umilała mi troszkę naukę. Do dziś bardzo lubię ciasto drożdżowe, ale muszę przyznać, że kojarzy mi się ono trochę właśnie z maturami. Choć przede wszystkim to kwitnące kasztany i bzy są oznaką matur. W mojej miejscowości, kiedy ja jeszcze pisałam maturę było wiele kasztanów, obecnie nie ma już chyba nawet jednego, no może jakiś jeden się ostał gdzieś na obrzeżach. Szkoda mi ich bo bardzo lubię kasztany, pięknie wyglądają i dają dużo cienia.

piątek, 12 maja 2017

Wyprzedaż



Zrobiło się ciepło i wszyscy ruszyli w plener. Jedni na zakupy, a inni na spacery. W mojej skrzynce na listy jak co dzień znajdowały się ulotki. Osobiście nie czytam ich, a wręcz przeciwnie złoszczę się jak je widzę. Ekologia nie pozwala na rozpałkę papierem. Przekładam z miejsca na miejsce, bo w pobliżu nie ma skupu makulatury. Worki wiatr unosi robiąc bałagan. Mając totalnego doła usiadłem w piwnicy i zacząłem czytać ulotki. Zainteresowała mnie reklama i zachęta na wyprzedaż wiosennych towarów żywnościowych i innych produktów. Głowa moja była przepełniona myślą, że wszystko w sklepach drogie jak cholera, a im opłaca się robić obniżki wiosenne, aż o tyle procent. Po gdybałem i długo nie myśląc postanowiłem wolny czas spędzić na wyprzedaży. Wchodząc nie śmiało do sklepu zacząłem rozglądać się na stoiska z obniżką. Przypadła mi do gustu jedna witryna, a na niej napis Ambasador 92. Pod nim cytat kupujcie, a nie pożałujecie, coś dobrego i taniego. Zobaczyłem Worki Do Szprycowania włożyłem do kosza. Poszedłem dalej i trafiłem na Kremy Na Zimno I Do Zapiekania. Wziąłem żonie, bo to specjalność mojej żony. Wieczorem upiekła kruche ciasto i przełożyła kremem na zimno. Miało super smak. Cieszyła się jak dziecko, bo na kolację przyjechała niezapowiedziana rodzinka. Posmakowali dobrego ciasta. Krem w nim był delikatny. Rewelacja. Po cichu szeptali ta kobietka to dopiero potrafi zrobić z niczego coś smacznego. Pytali się z jakiej to firmy. Oznajmiłem, że dziś odkryłem Firmę Ambasador 92. Jednak warto czytać ulotki i korzystać z reklam.

czwartek, 11 maja 2017

Pierwsza randka



Mój wspaniały przyjaciel którego znam od dziecka postanowił zmienić moje szare życie. Ponad pięć lat jestem sam. Do tej pory moje związki były nie udane. Nie trafiła mnie jeszcze strzała Amora. Nie jest łatwo trafić na odpowiednią osobę, która człowieka zaakceptuje. Życie jest tylko piękne w filmach wiem to z doświadczenia. Z roku na rok życie mija i nic poza tym. Szalony przyjaciel zgłosił mnie do restauracji Pierwsza Randka. W pierwszej chwili nie byłem zadowolony z tego pomysłu. Pomyślałem sobie. Ja prosty nieśmiały chłopak po co ja tam będę potrzebny. Nie nadaję się w takie miejsca. Stres mnie zjada na maksa. Niestety zostałem postawiony przed faktem dokonanym i nie miałem wyjścia. Ze strachem odliczałem dni do tej magicznej soboty. W nocy nie mogłem spać tylko myślałem jak to będzie. Godziny mijały ja wieczność. W końcu doczekałem się wschodu słońca. Nadeszła to wyjątkowa godzina. Udałem się na spotkanie. Czekała na mnie super dziewczyna przy barze. Podeszłam nie śmiało i się przywitałem. Uśmiech tej osoby sprawił, że stres uciekł. Miły kelner zaprowadził nas do stolika. Zaproponował nie typowe danie. Smakowało obłędnie. Moja towarzyszka miała takie same zdanie. Znaleźliśmy wspólny język. Kolacja mijała w miłej atmosferze. Na deser podano Ciasto Kokosowo Wiśniowe i Lody Z Posypką Czekoladową. Rozkosz dla podniebienia. Maja powiedziała, że zna doskonale ten smak i firmę, która robi tak dobre ciasta. Niestety dla mnie Firma Ambasador 92 była jeszcze nieznana. Wieczór wyjątkowy można powiedzieć, że randka udana. Nadal rozkwita nasza miłość. Mamy poważne plany na przyszłość.