poniedziałek, 28 listopada 2016

Urodziny teściowej

W wielu krajach nie tylko w Polsce istnieje przekonanie, że nie lubi się teściowej. Ja staram się swoją akceptować na tyle ile się da, ponieważ jestem raczej wyrozumiała i lubię żyć ze wszystkimi w zgodzie, a poza tym nie chciałam bym aby moja mama była źle traktowana przez swoje synowe, lub zięciów. Zbliżały się urodziny teściowej i mąż już od dłuższego czasu o tym wspominał. Nie bardzo miałam chęć tam jechać ponieważ zawsze wychwalana jest jej córeczka, jaką to ona ma figurę, nie to co ja, jakie ma dzieci mądre i uzdolnione, a ja wcale. To ja zawsze muszę pomagać w przygotowaniach bądź sprzątaniu, bo córeczka jest zmęczona pracą i dziećmi. Moja praca się nie liczy i moje zdrowie, nienajlepsze, również, ale mimo wszystko jakoś się staram żyć w zgodzie i nie robić z tego problemów, chociażby pasowało, dlatego nie miałam w ogóle chęci tam jechać. W końcu wymyśliłam, że muszę iść do pracy tej soboty ponieważ kończymy ważny projekt i nie dam rady jechać, mąż był bardzo niezadowolony, ale jakoś to zaakceptował. Teściowa była bardzo niezadowolona, podejrzewam, że dlatego, że nie będzie miła kto usługiwać, no ale cóż. W ostatniej chwili jednak zdecydowałam, że pojadę, kupiłam Verinne z wanillą Bourbon, blacksoft i ciasto czekoladowe a wszystko z marki Ambasador 92 aby zabłysnąć i pojechałam spóźniona jak już wszyscy się gościli. A niech widzą moje dobre serce, mąż się bardzo ucieszył, teściowa w sumie też. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz