wtorek, 8 listopada 2016

Bilard



Jestem bardzo zadowolony, gdy zbliża się upragniony piątek. Tydzień wlecze się jak flaki z olejem. Osiem godzin w pracy to masakra. Wiadomo, że każdy człowiek musi wykonywać swoje obowiązki. Niestety nie da się żyć do końca beztrosko. Bywają dni, że człowiek czuje się wyczerpany i czeka tylko na weekend. Minęły już dwa lata, gdy spotykamy się co drugi piątek w naszym pobliskim klubie. Stało się to naszą kumpelską tradycją. Fajnie spędzam czas grając w bilard. Na początku miałem trochę problemów zanim się nauczyłem i poznałem zasady. Teraz to dla mnie doskonały relaks i zabawa. Przy okazji mogę zapomnieć o trudach codziennego życia. Nasza paczka to ludzie na których zawsze można liczyć w każdej trudnej sytuacji. Nawet od jakiegoś czasu nasze drugie połówki dały się na mówić na grę z nami. Śmiechu co niemiara. Zakładamy się kto z nas będzie lepszy. Przegrana para stawia wszystkim kawę i dobre ciacho. W czasie gry widać małą rywalizację, ale to wszystko dla żartów. Małe rzeczy a potrafią rozbawić nawet największego smutasa jak ja. Później udajemy się na obiecaną kawę i coś słodkiego do naszej ulubionej kawiarni którą odwiedzamy od lat. Najbardziej smakuje mi Ciasto Kruche Ekstra Lesaffre. Powiem krótko nie oddałbym nikomu. Jestem łasuchem i wiem co dobre. Natomiast moi znajomi zachwycają się deserem Verinne W Wanillą Bourbon. Mówią, że nic go nie pobije. Boski smak. Właściciele twierdzą, że zaopatruje ich Firma Ambasador 92 i dlatego wszystkie słodkości są takie inne. Marka Ambasador 92 wykorzystuje wysokiej klasy produkty. Jestem ich zwolennikiem i na co dzień i na święta.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz