Dostałem
powiadomienie z przychodni. Proszę zgłosić się na badania. Doznałem stresu nie
wiem o co chodzi. Zebrałem myśli i nazajutrz poszedłem do lekarza. Wizyta nie
trwała długo. Otrzymałem skierowanie i udałem się do domu. Po drodze spotkałem
się z kolegą. Pod pasowało mi to. Zaprosiłem go na obiadek i kawkę. Po długiej
rozmowie nawiązaliśmy kontakty z innymi kolegami no i zaczęło się. Gawędziliśmy
o latach szkolnych. Miło po wspominać i rozmawiać o tym co przeminęło.
Doszliśmy do wniosku, że warto byłoby spotkać się w szerszym gronie. Doskonała
okazja, ponieważ zbliża się zabawa Andrzejkowa. Oznajmiłem, że zaproszę całą
paczkę i damy czadu. Zabawa odbyła się z godnie z planem. Wszyscy dopisali.
Fajnie i miło zrobiło się, bo każdy był z własnym koszyczkiem. Jedni mieli
potrawy mięsne, a inni słodkości. Nic komu do tego, ale jedna mądrala chwaliła
się bezustannie, że jej słodkości są o wiele lepsze od pozostałych. Częstowała Blacksoft, ciastem Kruchym Extra Lesaffre i w końcu zdradziła Markę Ambasador 92. Bomba ciast, a ilość na stołach podkreślała całość jadła.
Skutecznie przekonywała, że Firma Ambasador 92
to coś nowego i lepszego, gdyż to jakość mówi o sobie. Smak i puszystość długo
będę czuł. Szczerze to trzeba samemu zaznać, aby móc chwalić co dobre. Raz się
żyje, a dobroci długo zostają w pamięci człowieka. Ciasto smakowało jak domowe.
Oczami człowiek, by jadł. Wiadomo apetyt wilczy nie popłaca, bo w końcu
człowiek to nie krowa, rozum i umiar ma. Osobiście wyciągnąłem wniosek. Jedz
tyle, aby nie szło w boczki. Śmieszne, ale prawdziwe.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz