środa, 16 listopada 2016

Imieniny Marcina



Hej na białym, hej na koniu Święty Marcin jedzie już, Śnieżek sypie się po błoniu, zapowiada zimę tuż. Nasypało śniegu wiele, ubielony cały świat. Skoro sanna się uściele, każdy się przejechać rad. Mróz na szyby wieńce kładzie niby z liści niby z traw. I ubiera drzewa w sadzie i pobiela modry staw. Miałem być upragnioną córeczką rodziców, a tu małe rozczarowanie. Przyszedł na świat trzeci syn. Słyszałem to od mojej babci. Rodzice nie mogli zdecydować się jakie dać mi imię. W końcu padła na Marcina i tak zostałem świętym Marcinem. Powiem szczerze, że lobie to imię, a najbardziej dzień moich imienin. Zawsze je świętuje z wielką pompą w gronie rodziny i przyjaciół. Przy okazji mogę spędzić z nimi trochę czasu, bo na co dzień każdy jest zabiegany. Lubię się bawić. Jestem bardzo wesołym człowiekiem i towarzyskim. W tym roku zaskoczyłem moich gości. Nie mogli wyjść z podziwu, gdy po obiedzie podałem do kawy Ciasto Czekoladowe oraz Verinne W Wanillą Bourbon. Słyszałem słowa jakie dobre te słodkości. Wiedziałem, że będzie im smakować. Do tej pory Firma Ambasador 92 nigdy mnie nie rozczarowała. Nic dodać nic ująć. Jedynie można polecić. Marka Ambasador 92 ma bogaty asortyment. W tych czasach przygotować coś dobrego to nic trudnego. Imprezka zawsze się uda. Wystarczy mieć super towarzystwo i do szczęścia nic więcej nie potrzeba. Przy okazji moi goście poznali tą firmę i się do niej przekonali. Gorąco polecam. Spróbujesz i nie pożałujesz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz