W wielu krajach nie tylko w Polsce istnieje
przekonanie, że nie lubi się teściowej. Ja staram się swoją akceptować na tyle
ile się da, ponieważ jestem raczej wyrozumiała i lubię żyć ze wszystkimi w
zgodzie, a poza tym nie chciałam bym aby moja mama była źle traktowana przez
swoje synowe, lub zięciów. Zbliżały się urodziny teściowej i mąż już od
dłuższego czasu o tym wspominał. Nie bardzo miałam chęć tam jechać ponieważ
zawsze wychwalana jest jej córeczka, jaką to ona ma figurę, nie to co ja, jakie
ma dzieci mądre i uzdolnione, a ja wcale. To ja zawsze muszę pomagać w
przygotowaniach bądź sprzątaniu, bo córeczka jest zmęczona pracą i dziećmi. Moja
praca się nie liczy i moje zdrowie, nienajlepsze, również, ale mimo wszystko
jakoś się staram żyć w zgodzie i nie robić z tego problemów, chociażby
pasowało, dlatego nie miałam w ogóle chęci tam jechać. W końcu wymyśliłam, że muszę
iść do pracy tej soboty ponieważ kończymy ważny projekt i nie dam rady jechać,
mąż był bardzo niezadowolony, ale jakoś to zaakceptował. Teściowa była bardzo
niezadowolona, podejrzewam, że dlatego, że nie będzie miła kto usługiwać, no
ale cóż. W ostatniej chwili jednak zdecydowałam, że pojadę, kupiłam Verinne z wanillą Bourbon, blacksoft i ciasto czekoladowe a wszystko z marki Ambasador 92
aby zabłysnąć i pojechałam spóźniona jak już wszyscy się gościli. A niech widzą
moje dobre serce, mąż się bardzo ucieszył, teściowa w sumie też.
poniedziałek, 28 listopada 2016
piątek, 25 listopada 2016
Listopad
Nie lubię listopada. I
coś mi podpowiada, że podobnie ma wiele osób. Listopad jest miesiącem co
najmniej ciężkim. Liście z drzew najczęściej zdążyły już opaść, więc robi się
szaro. Dzień jest krótki, a na dodatek ta zmiana godziny. Jest zimno. Wietrznie
i często pada., a w telewizji sezon reklamowy z lekami na
przeziębienie i depresje - jednym słowem
listopad! A wiadomo, że jednym z najlepszych leków jest taniec i śpiew. Więc aby nie dać
się listopadowej chandrze i dużo tańczę i śpiewam. To naprawdę pomaga i
człowiek się odpręża i lepiej mu znosić te trudne dni. Następnym dobrym lekiem
na listopad - jedna z moich sąsiadek
powiedziała mi kiedyś: „jeśli w życiu jest naprawdę źle i nie wiesz co robić…
zrób ciasto czekoladowe lub ciasto kruche Extra Lesaffre! Najlepiej jak użyjesz do nich składników marki Ambasador 92. Nie ma nic bardziej kojącego niż zapach domowego ciasta
rozchodzący się po domu”. Tu chyba nie trzeba żadnego komentarza. Dodam tylko,
że po naszym domu właśnie rozchodzi się zapach ciasta czekoladowego i jest to cudowne!
Dodatkowo ubieram się kolorowo, w jakieś jasne lub mocne kolory, aby rozweselić
i rozjaśnić te dni, a humor naprawdę się sam poprawia, dlatego walczę z tym
listopadem uparcie i myślę że mi się udaje.
czwartek, 24 listopada 2016
Powiadomienie
Dostałem
powiadomienie z przychodni. Proszę zgłosić się na badania. Doznałem stresu nie
wiem o co chodzi. Zebrałem myśli i nazajutrz poszedłem do lekarza. Wizyta nie
trwała długo. Otrzymałem skierowanie i udałem się do domu. Po drodze spotkałem
się z kolegą. Pod pasowało mi to. Zaprosiłem go na obiadek i kawkę. Po długiej
rozmowie nawiązaliśmy kontakty z innymi kolegami no i zaczęło się. Gawędziliśmy
o latach szkolnych. Miło po wspominać i rozmawiać o tym co przeminęło.
Doszliśmy do wniosku, że warto byłoby spotkać się w szerszym gronie. Doskonała
okazja, ponieważ zbliża się zabawa Andrzejkowa. Oznajmiłem, że zaproszę całą
paczkę i damy czadu. Zabawa odbyła się z godnie z planem. Wszyscy dopisali.
Fajnie i miło zrobiło się, bo każdy był z własnym koszyczkiem. Jedni mieli
potrawy mięsne, a inni słodkości. Nic komu do tego, ale jedna mądrala chwaliła
się bezustannie, że jej słodkości są o wiele lepsze od pozostałych. Częstowała Blacksoft, ciastem Kruchym Extra Lesaffre i w końcu zdradziła Markę Ambasador 92. Bomba ciast, a ilość na stołach podkreślała całość jadła.
Skutecznie przekonywała, że Firma Ambasador 92
to coś nowego i lepszego, gdyż to jakość mówi o sobie. Smak i puszystość długo
będę czuł. Szczerze to trzeba samemu zaznać, aby móc chwalić co dobre. Raz się
żyje, a dobroci długo zostają w pamięci człowieka. Ciasto smakowało jak domowe.
Oczami człowiek, by jadł. Wiadomo apetyt wilczy nie popłaca, bo w końcu
człowiek to nie krowa, rozum i umiar ma. Osobiście wyciągnąłem wniosek. Jedz
tyle, aby nie szło w boczki. Śmieszne, ale prawdziwe.
środa, 23 listopada 2016
Praca
Moi rodzice do bogatych nie należą, ja skończywszy
technikum próbowałam znaleźć pracę w zawodzie, ale nic z tego. Decyzja to
wyjazd za granicę, i powiem szczerze, wcale nie było mi lekko. Pracowałam u gospodarza
na polu dosłownie 11 godzin na dobę, a następnie 4 godziny w magazynie, pokój
dzieliłam z sześcioma dziewczynami. Harówka, spanie i tak przez sześć miesięcy.
Oszczędzałam, nie palę, nie piję, więc uzbierałam sporą sumkę. A teraz
najlepsze: gdy wróciłam do domu CAŁA rodzina sobie o mnie przypomniała,
koleżanki zapraszały na kawę, ciasto czekoladowe, ciasto kruche Extra Lesaffre
robione ze składników marki Ambasador 92, tylko zawsze w trakcie spotkania
okazywało się, że wszyscy mają problemy finansowe. A to jakaś awaria, a to
choroba, a to już sama nie wiem. A mnie po prostu było przykro, bo gdy
odmówiłam, okazywało się, że jestem chytra. Pieniądze przeznaczyłam na
rozkręcenie własnej firmy, niby nic wielkiego, ale pracuję na swoim. Miałam
dość docinek rodzinki, dlatego gdy znowu kuzynka próbowała mnie przekonać aby
ją wspomóc (naprawdę nie miałam gotówki), wpadłam na pomysł. Moja kuzynka to
taka dama, co pracą się nie splami. Zaproponowałam jej przy rodzinnym obiedzie,
że załatwię jej pracę w Holandii. Dobre pieniądze, tylko trzeba się narobić. Jej
mina bezcenna, jej rodzice namawiali ją, że to okazja, a ona wiła się ja
piskorz i zaczęła się wykręcać. Więcej o kasę nie poprosiła.
Ekipa remontowa
Jestem
człowiekiem, który niczego w życiu się nie boi. Pokonuje wszystko co mi los
przyniesie. Nie lubię jedynie pracować pod czyjeś dyktando. Niestety taka praca
mnie męczy. Zawsze starałem się wykonywać swoje obowiązki jak najlepiej. Jednak
przyszedł czas na małą zmianę. Postanowiłem zrobić odskocznię i przejść na
własny rozrachunek. Początki były trudne i mnóstwo papierkowych spraw. Zanim
założyłem własną ekipę remontową, dużo upłynęło wody. Pokonać biurokrację to
trzeba na początku przejść drogę przez piekło. Mimo wszystko udało się.
Zatrudniłem super pracowników wykształconych w tym kierunku i do dzieła. Po
otrzymaniu pierwszego zlecenia byłem w siódmym niebie. Początkowo ogarniał mnie
lęk. W głowie okropny mętlik, ale znając moją upartość nie poddałem się mimo
niedociągnięć i skarg. Usterki zdarzają się, a klienci mają prawo wymagać i
narzekać. Pierwsze koty za płoty. W tej pracy najbardziej jestem zadowolony z
ludzi którzy doceniają naszą ciężką pracę. Potrafią odwdzięczyć się uśmiechem i
zaproszeniem na kawusie. Utkwiła mi w pamięci jedna rodzina, która codziennie
pukając w okno zapraszała nas na poranną kawę. Częstowała pysznymi wypiekami
domowej roboty. Ciasto Kruche Extra Lesaffre pierwszy raz ujrzałem na oczy. Totalna
niespodzianka. Precel Bawarski powalił mnie z
nóg jakie kształty i smaki. Prawdziwa bomba. Jak zwykle zaskoczyła mnie Firma Ambasador 92. Widzicie sami człowiek jak ma
szczęście to ma. Marka Ambasador 92 potrafi
zaskoczyć pysznymi wypiekami. Natomiast ja zaskakuje wszystkich świetną
jakością wykonywanej pracy. Możemy podać sobie dłonie, gdyż zdobyliśmy uznanie
wśród klientów. Dobry produkt to dobre ciasto, a dobre wykonanie usługi to
wielka radość z mojej strony.
wtorek, 22 listopada 2016
Spacer
Pewnego pięknego
dnia wybrałem się na spacer. Miałem trochę wolnego czasu i postanowiłem spędzić
go na świeżym powietrzu. Większość mojego życia spędzam w pracy, albo w domu.
Zazwyczaj wożę dupsko autem, bo to w dzisiejszych czasach najwygodniej. Pamiętam
doskonale młode lata, wtedy to pokonywało się pieszo wiele kilometrów. Teraz
człowiek staje się coraz bardziej leniwy i wygodny. Spacerując alejkami
cieszyłem się ładną pogodą. Nawet przebijało się słońce przez chmury. Coś
fajnego. Dawno nie czułem się tak dobrze. Nawet zapominałem o bólu głowy, który
doskwiera mi prawie każdego dnia. Stwierdziłem, że muszę być za mało
dotleniony, a potem są tego efekty. Sam robię sobie krzywdę swoim trybem życia.
Po dwóch godzinach zmierzałem w stronę domu. Usłyszałem pisk. Byłem
zaciekawiony co to takiego i postanowiłem sprawdzić. Okazało się, że znalazłem
małego pieska yorka. Trochę bałem się do niego podejść, bo nie wiedziałem jak
zareaguje. Pomyślałem, że muszę zadzwonić do schroniska, by zapewnić mu z
chronienie. Miałem już to zrobić kiedy uświadomiłem sobie, że ja znam
właściciela tego pieska. Był to piesek pani Jadzi z naszego osiedla. Całe
szczęście, że ja go akurat znalazłem. Wziąłem go na ręce i szybkim krokiem
zmierzałem do właścicielki. Zadzwoniłem do drzwi. Otworzyła mi zapłakana pani
Jadzia. Zapytałem, czy pani kogoś nie zgubiła i pokazałem jej pieska. Była
bardzo szczęśliwa, że go odnalazłem. W ramach podziękowań zaprosiła mnie na
herbatę i Ciasto Czekoladowe oraz Precle Bawarskie. Smakowało
wyśmienicie. Nie wiedziałem, że Firma Ambasador 92 ma tak dobre
słodkości. Poznałem Markę Ambasador 92 i jestem z niej zadowolony. Dzień pełen wrażeń.
poniedziałek, 21 listopada 2016
Zaproszenie
Na tablicy ogłoszeń w mojej miejscowości powieszono kilka
plakatów. Pomyślałem sobie w końcu coś dzieje się. Wójt gminy zaprosił
mieszkańców na wieczorek. Ciekawość zżerała mnie. Z jakiej to okazji. Oj będzie
się działo. Orkiestra zagrała na przywitanie. Serce zabiło podwójnie, a w
głowie przypomniały się młode lata. Coś miłego. Uczestnicy otrzymali mały
upominek dla swojego dziecka z napisem Ambasador 92.
W oddali pięknie ustrojone stoły. Na każdym widniał napis z różnymi gatunkami
ciasta. Akademia Pomysłów. Co się tu święci
szeptali przybyli goście. W oczach miałem blask przeróżnych kolorów. Widniały
one na Deserach Verinne
W Wanillą Bourbon. Smaki boskie. Do każdego deseru były podane
przepisy i widniała Marka Ambasador 92. Nic mi
to nie mówiło. Dzięki takiemu spotkaniu zapoznałem się z ludźmi, którzy
przykładają do swojego zamiłowania tyle serca i pracy. Warto spróbować czegoś
innego w życiu. Monotonia przygnębia ludzi. Praca w swoim zawodzie uszlachetnia
i pobudza do życia. Czym więcej smakowałem tym bardziej miałem ochotę na
jeszcze i jeszcze. Ciasto Czekoladowe podano do
kawusi pod koniec spotkania, a to dla tego, że w jednym kawałku znajdował się
los. Z wielką nadzieją jedliśmy swój kawałek. Może nam dopisze szczęście. W
końcu doczekałem się swojej kolejki. Niezmiernie ucieszyłem się. Wykrzyknąłem głośno.
Był to los szczęścia. Gdy otworzyłem zawiniątko spostrzegłem bon na zakupy z Firmy Ambasador 92. Ucieszyłem się, bo mogłem dzięki
tej nagrodzie zaoszczędzić i wyprawić urodziny dla mojego synka. Gromadkę
kolegów i koleżanek zaprosiłem. Niezła zabawa, bo w końcu było coś dla mnie i
dla niego. Zarąbiście smakowało i nic na stole nie zostało.
środa, 16 listopada 2016
Imieniny Marcina
Hej na białym,
hej na koniu Święty Marcin jedzie już, Śnieżek sypie się po błoniu, zapowiada
zimę tuż. Nasypało śniegu wiele, ubielony cały świat. Skoro sanna się uściele,
każdy się przejechać rad. Mróz na szyby wieńce kładzie niby z liści niby z
traw. I ubiera drzewa w sadzie i pobiela modry staw. Miałem być upragnioną
córeczką rodziców, a tu małe rozczarowanie. Przyszedł na świat trzeci syn.
Słyszałem to od mojej babci. Rodzice nie mogli zdecydować się jakie dać mi
imię. W końcu padła na Marcina i tak zostałem świętym Marcinem. Powiem
szczerze, że lobie to imię, a najbardziej dzień moich imienin. Zawsze je
świętuje z wielką pompą w gronie rodziny i przyjaciół. Przy okazji mogę spędzić
z nimi trochę czasu, bo na co dzień każdy jest zabiegany. Lubię się bawić.
Jestem bardzo wesołym człowiekiem i towarzyskim. W tym roku zaskoczyłem moich
gości. Nie mogli wyjść z podziwu, gdy po obiedzie podałem do kawy Ciasto Czekoladowe
oraz Verinne W Wanillą Bourbon. Słyszałem
słowa jakie dobre te słodkości. Wiedziałem, że będzie im smakować. Do tej pory Firma Ambasador 92 nigdy mnie nie rozczarowała. Nic
dodać nic ująć. Jedynie można polecić. Marka Ambasador 92 ma bogaty asortyment. W tych
czasach przygotować coś dobrego to nic trudnego. Imprezka zawsze się uda.
Wystarczy mieć super towarzystwo i do szczęścia nic więcej nie potrzeba. Przy
okazji moi goście poznali tą firmę i się do niej przekonali. Gorąco polecam.
Spróbujesz i nie pożałujesz.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)